Command & Conquer 3: Wojny o tyberium - okiem Szarego Płaszcza

Lucas the Great
2007/04/07 22:31

Może i mało świąteczna to gra, bo ani w niej pisanek, ani zajączków, ani kurczaczków. Kaczuszek też nie uświadczymy, bo rok już 2047. Nie ma śmigusa-dyngusa, za to jest Kane, który ma we krwi zmartwychwstawanie. A skoro pojawia się on, to rozrywka zapewniona, choć sporo amunicji pewnie zejdzie...

Command & Conquer 3: Wojny o tyberium - okiem Szarego Płaszcza

I oto wreszcie jest - Command & Conquer 3. Trzecia cześć z legendarnej serii, która - obok Warcrafta - tworzyła gatunek dziś znany jako strategie czasu rzeczywistego. Czy najnowsza odsłona – Wojny o tyberium utrzymuje poziom swoich poprzedników? A może jest kolejny kamieniem milowym w rozwoju tego gatunku? Wprowadza nową jakość, kieruje RTS na zupełnie inne tory i tak jak sławne poprzedniczki rozpoczyna kolejną epokę w historii gier komputerowych?

Odpowiedź na wszystkie powyższe pytania jest prosta i krótka. Nie. Nic z tych rzeczy. Command & Conquer 3: Wojny o tyberium nie jest żadnym przełomem, żadnym zaskoczeniem. Gra nie wprowadza NICZEGO nowego do znanych i ciągle lubianych RTSów. I pomimo tego (lub właśnie dzięki temu) jest to świetna gra.

GramTV przedstawia:

Pełen tekst znajdziecie tutaj

Komentarze
50
Usunięty
Usunięty
10/04/2007 07:52

Ale to już nie to samo :/

Usunięty
Usunięty
09/04/2007 23:42

Westwood jest.. Pteroglyph robi Universe At War i to będzie tym, czym miał być Command & Conquer Tiberian Twilight...

Usunięty
Usunięty
09/04/2007 22:20

Ja również jestem za rozejmem :) Przepraszam, jeżeli ktoś się poczuł urażony, moja pierwsza wypowiedź była zbyt emocjonalna, to po prostu ważna dla mnie seria :/ Zdanie jednak jakie mam takie mam i widzę, że jednak sporo ludzi ma podobne. (ale dobrze, że są też inne) Mniejsza... Grajmy w to co nam dano, a krytykom obrzućmy autorów, niech się motywują ;)I przyłączam się do neozeus''a - Westwood - wróć ! ;)




Trwa Wczytywanie