Organizacja Venezuelan Solidarity, zajmująca się wspieraniem niezależności obywateli Wenezueli, jest zdeterminowana w dążeniu do przerwania produkcji gry Mercenaries 2: World in Flames. Akcja tego tytułu rozgrywa się właśnie w tej południowoamerykańskiej republice, a osią fabuły jest próba obalenia rządnego władzy tyrana przy wsparciu najemników. Chociaż nie będą w niej użyte żadne istniejące nazwiska, protestujący widzą w niej oczywiste nawiązanie do pełnych problemów stosunków pomiędzy USA a prezydentem Wenezueli, Hugo Chavezem. Gra jest dla nich elementem antywenezuelskiej propagandy.
Organizacja zamierza zebrać podpisy rozmaitych religijnych autorytetów pod listem skierowanym do osoby, co do której wierzą, że może zablokować pojawienie się gry na półkach sklepowych – lidera zespołu U2, czyli Bono. Jest on udziałowcem Elevation Partners, spółki mającej większość akcji w firmie BioWare/Pandemic Studios, powstałej pod koniec 2005 roku w wyniku połączenia dwóch niezależnych studiów developerskich. Zbieranie podpisów pod listem ma zakończyć się 31 marca, a wysłany zostanie następnego dnia.

Treść listu jest już znana. Można w nim przeczytać między innymi: "Celem Mercenaries 2 jest totalne zniszczenie, więc każda „osoba" która się porusza powinna być „zastrzelona", a wszystkie budynki, takie jak główna siedziba PDVSA, wenezuelskiej publicznej kompanii naftowej, mogą być „zniszczone". Uważamy, że ta gra tylko pogorszy i tak już mocno antagonistyczne stosunki pomiędzy rządami USA a Wenezueli. Miliony mieszkańców naszego kraju obawiają się amerykańskiej inwazji; ten strach dodatkowo wzrośnie, jeżeli pojawi się taka gra, wyprodukowana przez firmę, związaną z armią Stanów Zjednoczonych". Stwierdzenie, jakoby Pandemic pracowało dla armii USA, wzięło się ze współpracy firmy przy tworzeniu programu treningowego dla żołnierzy, który później ujrzał światło dzienne na rynku w bardziej dopieszczonej formie pod nazwą Full Spectrum Warrior.
Josh Resnick, współzałożyciel Pandemic Studios, tak odniósł się do stawianych jego firmie zarzutów – "Pochlebia nam, gdy ludzie myślą, że Mercenaries 2 odnosi się w jakiś głębszy sposób do świata realnego, jednak to tylko gra. Tak jak w filmach, wszystkie postacie i wydarzenia są czystą fikcją. Naszym celem jest oddanie ogólnego wyglądu i klimatu Wenezueli, jednak nie mamy zamiaru dokładnie odzwierciedlać rzeczywistości. Występujące w grze postacie to dzieła naszej wyobraźni i zdecydowanie nie odnoszą się one do żadnego żyjącego w Wenezueli, czy gdziekolwiek indziej, polityka. (...) Jeśli ktoś chce się dowiedzieć czegoś więcej o prawdziwych wydarzeniach, polecamy jakiś dobry podręcznik historii".
Miejmy nadzieję, że Bono podejdzie do sprawy z głową i wysłucha obydwu stron, zanim podejmie jakiekolwiek decyzje. Jeśli w ogóle jakieś podejmie, gdyż powinien mieć na głowie sprawy znacznie ważniejsze od tej opisanej tutaj.