Dzisiaj prezentujemy film niesamowity. Ta część redakcji, która była na pokazie przedpremierowym, została wtłoczona w fotele, a uwierzcie, swoje już w życiu widzieliśmy. Film, który Naczelny wam po prostu autorytatywnie poleca - dla nie lubiących kupować kota w worku, Trashka przygotowała wykład, dlaczego trzeba na to przejść sie do kina...
Zręczność jego reżyserskich palców dane nam już było poznać wcześniej, maczał je bowiem między innymi w następujących produkcjach: Kręgosłup Diabła (2001), Blade II (2002), Hellboy (2004). O ile ostatni z wymienionych zachwytu nie wzbudza (choć nie wiadomo, ile wysiłku wymagało wykrzesanie czegoś z obrzydliwie cukierkowego scenariusza), o tyle komiksowa konwencja krwiożerczego zabójcy krwiopijców została sprawnie przerzucona na wielki ekran. Jednakże owe stricte hollywoodzkie romanse bledną przy znakomitym, tyleż przerażającym, co wysmakowanym artystycznie hiszpańskojęzycznym Kręgosłupie Diabła, gdzie del Toro zajmował się zarówno reżyserią, jak i scenariuszem. Wszyscy, którym przypadł do gustu zaprezentowany tam sposób patrzenia na świat, powinni potraktować Labirynt Fauna jako film obowiązkowy.
Pełen tekst znajdziecie tutaj