Głosowy czat w rozgrywkach, prowadzonych za pośrednictwem Xbox Live, to zarówno błogosławieństwo, jak i przekleństwo. A często głównie i przede wszystkim to drugie - bo na każdego hardcore'owego fana Rainbow Six (dajmy na to), z pełnym zaangażowaniem omawiającego plan działań z drużyną, przypada pewnie z dziesięć niewyżytych dzieciaków, znajdujących przyjemność w psuciu zabawy innym - przez nieustanne przeklinanie, obrażanie, czy gadanie całkowitych głupot.

Nie jest oczywiście tak, że z problemem tym nie da się nic zrobić. Interfejs Xboksa 360 umożliwia ignorowanie wiadomości głosowych pochodzących od wybranych użytkowników, ale cóż z tego, skoro korzystanie z niego podczas emocjonującej rozgrywki multiplayer może być dość kłopotliwe, a przynajmniej niezbyt korzystne dla końcowego wyniku. Można też całkowicie zrezygnować z wykorzystywania czatu głosowego, no ale czasem - szczególnie podczas rozgrywek drużynowych - potrafi on być przydatny.
Problem ten zauważyli programiści Bungie, pracujący nad trzecią częścią Halo - niezwykle oczekiwanym FPS-em na konsolę Microsoftu. Postanowili oni dodać do Halo 3 funkcjonalność, umożliwiającą wyciszenie przeszkadzających osób podczas rozgrywki. Wciśnięcie jednego przycisku na kontrolerze konsoli wywoła ekran, na którym gracz będzie mógł wybrać autora niecenzuralnych (czy jakichkolwiek tam niepożądanych) wypowiedzi i szybko, acz skutecznie, odciąć się od jego potoku słów.
"Każdy, kto grał w trybie multiplayer za pośrednictwem Xbox Live, przekonał się o prawdziwości następującego stwierdzenia: Nastolatki, plus anonimowość, plus mikrofon = idioci. Przycisk 'A-Hole' w Halo 3 pozwoli dokonać na nich natychmiastowej, cichej zemsty. Z tymi głosowymi kretynami, jak się okazuje, gra się tak samo dobrze jak z każdym innym, pod warunkiem, że ich nie słychać" - pisze Bungie na swojej oficjalnej stronie, uzasadniając wprowadzenie opisanego interfejsu do Halo 3. I jakże tu nie przyklasnąć?