Pod koniec zeszłego tygodnia jeden z kanadyjskich dzienników poinformował, że Ubisoft załapał się na całkiem pokaźne wsparcie finansowe od tamtejszego rządu. Jak można było przeczytać w gazecie, francuski wydawca na mocy zawartej z rządem Kanady umowy otrzymać ma w sumie równowartość 383,9 miliona dolarów amerykańskich (wypłacane w formie kolejnych dotacji - pierwsza, w wysokości 6,8 miliona dolarów, już do adresata trafiła). Posłużyć ma to jako pomoc w stworzeniu ok. tysiąca nowych miejsc pracy w Quebecu. Nie jest to oczywiście pierwszy raz, kiedy północnoamerykański kraj wspiera przedsiębiorcę, ciekawe jest jednak przeznaczenie tych pieniędzy - dzięki nim Ubisoft otworzyć ma studio filmowe.

Czyżby Pixar i Dreamworks miały się doczekać nowego konkurenta prosto ze świata gier? Na razie pewnie nie, skoro mowa jest tylko o filmach krótkometrażowych, ale od czegoś w końcu trzeba zacząć. A kto wie, do czego dojdzie za jakiś czas. W końcu niczym nowym jest fakt, że niektóre przerywniki filmowe w grach co najmniej dorównują hollywoodzkim filmom animowanym...