Liczba 3,19 miliona sprzedanych przez Nintendo konsol może zdziwić tych, którzy pamiętają jeszcze zapewnienia firmy, obiecującej 4 miliony przed końcem roku. Jej przedstawiciele wyjaśniają jednak, że - wbrew pozorom - wszystko idzie zgodnie z planem - na rynek rzeczywiście trafiły 4 miliony, tylko najzwyczajniej w świecie nie wszystkie znalazły nabywców przed końcem grudnia. Czytając o trudnościach ze zdobyciem konsoli w USA jakoś ciężko w to uwierzyć, chociaż z drugiej strony być może w niektórych rejonach Europy czy Japonii popyt na nią nie jest aż tak wielki... Niech więc im już będzie.
Nintendo zaznaczyło również, że niezmienione pozostają plany dotyczące dobiegającego niedługo końca roku fiskalnego (jego ostatni miesiąc to marzec). Czyli przed jego upłynięciem na rynku ma być już 6 milionów Wii. I nie ma chyba powodów, by nie wierzyć w te zapewnienia - w tym akurat wypadku technologiczna słabość konsoli jest dużą zaletą, znacznie ułatwiając i przyspieszając proces produkcyjny (przynajmniej w porównaniu do PlayStation 3, w przypadku której Sony ciągle boryka się z problemami).

Na koniec warto też wspomnieć o nieco starszym, ale ciągle liczącym się DS-ie. W samej Europie handheld Nintendo sprzedał się dotychczas w ponad 10 milionach egzemplarzy. Zaś przez 9 pierwszych miesięcy bieżącego roku fiskalnego (czyli w okresie marzec - grudzień 2006) milion sprzedanych egzemplarzy przekroczyło aż 13 produkcji na konsolkę!
Czytając te wszystkie informacje nietrudno zrozumieć, dlaczego miniony rok był dla Nintendo rekordowy pod względem zysków. A czy siłą rozpędu równie dobre będzie przez najbliższe 12 miesięcy? Nie ma powodów im nie kibicować, bo to całkiem miła zgraja jest, ale trzeba zauważyć, że konkurencja będzie teraz znacznie większa i bardziej zażarta, niż w 2006 roku...