Zaczęło się od szoku. Pozytywnego dodam. Wprowadzający do gry film, który mogliśmy podziwiać na długo przed premierą gry, powalił na kolana. Rzadko zdarza się oglądać w grach intro tak dopracowane, klimatyczne i pełne dramatyzmu. Perfekcja w każdym calu, godna pamiętnych filmów z produkcji Blizzarda. To, w połączeniu z promocyjnymi screenshotami i zapowiedziami, dawało nadzieję, że MoCh będzie tytułem mogącym sporo namieszać zarówno w świecie RTSów, jak i wśród fanów figurkowego Warhammera. Tutaj wielkie brawa dla speców od marketingu, którzy w ten diaboliczny sposób niesamowicie zaostrzyli apetyty wszystkich miłośników ponurego klimatu Starego Świata. Czy jednak sama gra je zaspokoiła? Z tym już nieco gorzej...
Pełen tekst znajdziecie tutaj
![]()
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!