Ostatnio usłyszałem historyjkę, która początkowo mnie szczerze ubawiła, lecz po chwili zmusiła do zastanowienia. Niestety z różnych powodów nie mogę przytoczyć jej w całości i ze wszystkimi szczegółami, lecz w skrócie przedstawia się ona następująco:
Na pewien komisariat przychodzi człowiek chcący zgłosić przestępstwo. Otóż ukradziono mu przedmiot warty pięć tysięcy złotych. Nie było by w tym nic ciekawego, gdyby nie to, że przedmiotem owym była zbroja istniejąca tylko i wyłącznie w wirtualnym świecie jednej z gier MMORPG. Policja zgłoszenie oczywiście przyjęła, jednakże widoki na ujęcie i ukaranie sprawcy są raczej marne. Bo i jak zresztą to przeprowadzić? Zrobić postać paladyna i ścigać przestępcę?
Zresztą cóż to za przestępstwo? Gdyby chcieli karać za to, co ukradłem w grach, już dawno dostałbym dożywocie… Jednakże śmiech dość szybko zamarł mi na ustach, kiedy uświadomiłem sobie, że jest dość duża liczba osób, w tym ja, które na grach komputerowych zarabiają. Wraz z rozwojem MMO otwierają się nowe rynki pracy. Dziś nie trzeba być już programistą, wydawcą czy dziennikarzem, aby żyć z rozrywki elektronicznej. Wystarczy mieć sporo wolnego czasu i dostęp do sieci. Rozwinięte postaci, przedmioty czy wirtualne złoto można sprzedać za niezłe pieniądze. To samo tyczy się usług specyficznych dla tego typu gier, głównie zdobywanie za kogoś różnorakich punktów. O tym, że na Zachodzie można na tym nieźle zarobić, gdyż sporo osób jest w stanie z lenistwa zapłacić kilkaset dolarów za dobrą postać, a od czasu do czasu zdarzy się również maniak gotowy wydać na swoją ulubiona grę i kilkadziesiąt tysięcy USD. W związku z tym kradzież jakiegoś przedmiotu czy konta postaci, może w niektórych wypadkach być naprawdę bolesna, zwłaszcza, gdy są one podstawowym źródłem utrzymania. Kiedy pomyślę sobie, że ktoś mógłby mi ukraść komputer, włos mi się na głowie jeży. To by była prawdziwa tragedia, być może zatem podobnie jest z kimś, kto stracił wirtualną zbroję wartą pięć tysięcy złotych polskich.
Zacząłem zastanawiać się, jak te sprawy wyglądają na naszym rodzimym rynku, innymi słowy jak bardzo Polska zbliża się do Korei. Zainteresowałem się w tym celu aukcjami internetowymi, na których sprzedaje się tego typu przedmioty. Przeszukałem Allegro i eBay rozglądając się za najwyższymi stawkami. Muszę przyznać, że ceny nie zwalają z nóg. 1000 „Golda” do WoW, to około 200zł, Postać na 60lvl, w zależności od posiadanych przedmiotów, kosztuje miedzy 200 a 600zł. Na aukcjach dotyczących mniej popularnych MMORPG, stawki są odpowiednio niższe. Tam przedmioty, postaci itp. kosztują do około 200zł. Jak zatem widać, kokosów się na naszym rynku raczej nie zbije. Przecież, aby dojść do tego 60lvl w WoW i jeszcze coś sobą reprezentować, trzeba poświęcić minimum 2 tygodnie grania non stop. To dużo, zwłaszcza kiedy od zarobionej w ten sposób stawki należy odliczyć koszt miesięcznego abonamentu i opłat za Internet. Zatem rynek polski nie daje szczególnych możliwości zarobku. Rodzimym przedsiębiorcom pozostaje zatem tylko handel z Zachodem. Tam dobrą postać można sprzedać i za tysiące dolarów amerykańskich. To, jak na nasze warunki zaczyna być już pensją godziwą, szczególnie jak za granie. Oczywiście, to wciąż niepewny zarobek, zważywszy na to, że nie zawsze uda się uzyskać tak dobrą cenę.
Wciąż pozostaje jednak pytanie czemu ludzie kupują, za często niebagatelne sumy, nieistniejące rzeczy. Czy kieruje nimi tylko lenistwo i nadmiar gotówki? Na te pytanie odpowiedzieć jednak powinni socjologowie, kiedy tylko zorientują się, jaką skalę przyjmuje to zjawisko społeczne. Oczywiście, jeszcze nie w Polsce. Nam wciąż daleko do Koreańczyków.
Pozdrawiam was, nocne marki.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!