1. Japoński pop FTW!
Wygląda na to, że uczeń przerósł mistrza. To znaczy ja Chamba, pod względem "konsolowatości". On by pewnie tego tak nie nazwał, ale taki jest fakt.
Wygląda na to, że uczeń przerósł mistrza. To znaczy ja Chamba, pod względem "konsolowatości". On by pewnie tego tak nie nazwał, ale taki jest fakt.
Domek: Widziałeś tego trailera FF XII z piosenką? Świetny jest! Ja chcę tę grę, ehh...
Chamb: ?
Domek: A poszukam w necie... Tu masz.
Eh, nie wiedziałem ja głupi co robię pokazując mu tego trailera. Chociaż faktycznie, trzeba przyznać, że Chamb jest pod tym akurat względem dość nieortodoksyjnym miłośnikiem konsol. Najczęściej jest bowiem tak, że tym, co najwyraźniej oddziela zdeklarowanych PeCetowców od fanów maszynek podłączanych do telewizora, jest stosunek do japońskich RPG-ów. Gracze komputerowi nie znoszą ich za liniowość, mangowość i melodramatyczne fabuły, konsolowcy uwielbiają je... z mniej więcej tych samych powodów. Mówiąc inaczej – kochasz konsole = kochasz Final Fantasy. Przynajmniej w teorii. Wygląda bowiem na to, że są od tej zasady wyjątki...
Chamb: Oh god... mówiłeś poważnie?
Domek: Tak! Fajowy jest! A co? :>
Chamb: Weź proszę Cię...
Domek: Noo co? Słucham? Wal!
Chamb: Po obejrzeniu... mam wrażenie, że to jakieś romansidło będzie. A piosenka jest kaszaniasta.
Domek: Nie! No właśnie nie. To znaczy piosenka może faktycznie sama w sobie taka średnia (chociaż IMO pasuje :P), ale... romansidło? Z tego co mi wiadomo właśnie ponoć nawet dużo mniej niż FF X (zresztą po premierze w Japonii jednym z głównych zarzutów tamtejszych graczy był właśnie brak wyraźnie zarysowanego wątku romantycznego)...
Chamb: Tak czy inaczej, "babskie" to trochę. :P
Domek: Może i być, że tak. Co tam. Lubię ckliwe historyjki w moich Finalach i nie zamierzam się tego wypierać.
Oczywiście trochę przesadzam i nadinterpretuje (korzystając zresztą z tego, że Chamba nie ma i piszę to na podstawie naszych rozmów z tygodnia – cóż, nieobecni głosu nie mają ;)) - Chamb nie stwierdził przecież nawet wprost, że nie lubi FF. Ale na tyle to go już znam – mówił zresztą swego czasu, że "dziesiątka" go nie porwała i dość szybko znudziła – a za to i tak powinna go spotkać kara znacznie surowsza od przytaczania jego wypowiedzi bez dania mu okazji do zareagowania na moje komentarze.

Domek: A ci wojownicy na kurczakach? Man, no jak można nie kochać tej serii... ;)
Chamb: Taa... To nawet Blizz "skopiował" – Blood Elfy mają kurczakowe mounty.
Domek: Nom, widziałem. Chocobosy jak bum cyk cyk. A w ogóle wiesz, że FF XII nie ma jeszcze (i nadal nie wiadomo kiedy dokładnie będzie) przez głupich Niemców i Francuzów?
Chamb: Lokalizacja?
Domek: No. Dokładnie to Square tłumaczy, że nie chce wypuszczać gry w Europie dopóki nie będą przygotowane wszystkie planowane wersje językowe. Kurczę, uczyliby się angielskiego...
Chamb: Spoko. Czyli będzie PL?
Domek: Nie no, aż tak to chyba nie.
Ostatecznie wymiana zdań na temat dwunastej odsłony największej-serii-w-historii-elektronicznej-rozrywki™ (sam jestem to szaleję, nie podoba się – to zażalenia proszę kierować na adres domek_spambox@gram.pl ;)) skończyła się jednak bez jednoznacznej konkluzji. Można powiedzieć, że żadna ze stron nie była skłonna do pójścia na kompromis. Można też – co będzie zresztą bliższe prawdy – stwierdzić, że Chamb jest głupi i się nie zna.

Domek: Nawet Ci z tej okazji status dedykowałem.
Chamb: Wzajemnie.
Oj PeCetowcy nie ucieszą się z tej nowej odsłony Rozmów. Ale co tam. Może na trzeci temat uda mi się znaleźć w archiwum GG coś mniej konsolowego, to ten wątek przesunę do części trzeciej (jeżeli czytacie go jednak w drugiej, to wiecie już czego się spodziewać dalej ;)).
Domek: A wiesz, że Resident Evil 4 jest w Platinum? Tzn. pewnie już od jakiegoś czasu jak znam życie, ale taki mam refleks, że się dopiero teraz zorientowałem. W każdym razie chyba już wiem jaką grę kupię w najbliższym czasie.
Chamb: Jeszcze nie kupiłeś? Man... pffff... A serio to naprawdę warto zagrać!
Domek: No domyślam się – trochę tych tytułów "gry roku" nadostawała. Fabułę też ma taką do rzeczy, nie? Bo jakoś się tak ostatnio zorientowałem, po raz któryś już zresztą, grając znów trochę w WoW-a, trochę w jakieś tam ściganki czy PES-a, że mi się generalnie słabo gra w gry bez silnego nacisku na fabułę – dlatego najbardziej lubię liniowe przygodówki i nie mniej liniowe jRPG. Jak czytam gdzieś, że gra jest liniowa do bólu, to pierwszy ważny sygnał, że może mi się bardzo podobać. ;)
Chamb: Tak, RE 4 jest liniowy do bólu. Jedyny wybór jaki tam masz to przeżyć albo zginąć. ;) No i troszkę w aspekcie ekwipunku i w ogóle.
Domek: Niiiice!
Chamb: No i jest Ada Wong (mam nadzieję, że nie przekręciłem). Jak zobaczysz to zrozumiesz.
Jeszcze nie widziałem, nie sprawdzałem i nie rozumiem. Także mam nadzieję, że nie zrobiłem niczego strasznego pozostawiając ten fragment rozmowy. ;)
Domek: W ogóle to fajne porównanie właśnie wymyśliłem, co do gier liniowych i nieliniowych. Granie w tytuł do bólu liniowy jest jak czytanie książki albo oglądanie filmu... Granie w produkcję nieliniową różni się od tego tym, że twórcy dla hecy (albo raczej chcąc Ci dać wrażenie jakiegoś wyboru) pomieszali rozdziały i możesz je czytać w dowolnej kolejności, a niektóre nawet pominąć. Może to i pod pewnymi względami fajne, no i można taką książkę pewnie przeczytać parę razy, ale na jakość opowieści jakoś to rewelacyjnie nie wpływa.
Chamb: No poza tym to że masz wpływ też nie jest do końca prawdą. Masz tylko taki, na jaki pozwolą Ci projektanci.
Domek: Tak, to jest jasne. Zresztą, dokładnie tak samo jak z tymi rozdziałami. Kurczę, ale to fajnie wymyśliłem. Podoba mi się, że pozwolę sobie na takie samouwielbienie. ;) Poza tym nieliniowe gry mnie frustrują – no bo po to grę kupiłem, żeby ją przejść i generalnie zobaczyć wszystko, co przygotowali dla mnie twórcy – skoro już za całość płacę. Jak tytuł jest liniowy, to wiadomo – przeszedłeś, widziałeś wszystko. A inaczej to zaczyna się robić "może coś ominąłem", a grać drugi raz najczęściej mi się nie chce, bez przesady.
Chamb: Gabe Newell byłby z Ciebie dumny. A Warren Spector nie. ;) Oni kiedyś właśnie o tym mówili... I Warren stwierdził, że lubi robić gry maksymalnie nieliniowe i w ogóle, na co Gabe odpowiedział, że nie po to robi gry, żeby ludzie nie zobaczyli 50% jego pracy.
Domek: Właśnie właśnie! Ja nie po to płacę za grę ileśtam złotych (najczęściej dużo ;)), żeby zobaczyć jej pół. Bo to też taka dziwna koncepcja – w większości tych produkcji "nieliniowych" żeby zobaczyć wszystko trzeba się napracować, że hej. No fajnie, ale nie lubię, kiedy granie staje się pracą. Dlatego pewnie nigdy nie skończę tych dwóch ostatnich piosenek w Guitar Hero na Expercie. ;)
Chamb: Man, konsola Cię zepsuła! A taki przykładny PeCeciarz z Ciebie był. Ale jak kupiłeś DS-a to wiedziałem, że jeszcze będą z Ciebie ludzie.
Domek: Zepsuła... Hehe, no chyba trochę tak. Chociaż – bo ja wiem czy akurat konsola. Ja zawsze miałem more/less właśnie takie zdanie.
Chamb: Ale teraz... teraz masz je jakby bardziej more. ;)
Domek: A najlepsza gra na PC to IMO FF VII – co też już całkiem sporo mówi. ;)
No tak, ale to już pewnie wiecie. Z poprzedniego wątku. Kurczę, coś się monotematyczny robię... To przez to oczekiwanie! Arrrgh, głupi Niemcy.
No tak, część jednak trzecia, więc wiadomo – będzie nadal o konsolach. Trudno. Następnym razem będzie lepiej. Może. ;) Ale żeby nie tak do końca nieoryginalnie i z prądem, to ani słowa o PlayStation 3 i Wii, chociaż akurat na ten temat można by napisać już całkiem sporo (no dobra, w skrócie, z dziennikarskiego obowiązku – na PS3 liczy się przede wszytkim shooter w którym strząsamy z twarzy obcych machając kontrolerem, a na Wii m.in. kroimy ludzi - dla ich dobra - kontrolerem – również machając – hasło z pierwszej części Rozmów zmieniam oficjalnie na "nie lubisz wymachiwać = nie lubisz konsol"). Bo idziemy z Chambem pod prąd, a komercha i knowania wielkich koncernów są dla nas niczym! Ha!
Domek: Widziałeś opis do PlayStation 2 (tak tak, 2 ;)) na stronie jednego z wysyłkowych sklepów z grami? [No tak oczywiście nie powiedziałem, ale trzeba być czujnym. ;)]
Chamb: Hm?
Domek: Dobry jest! Coś takiego "wysokość konsoli (potocznie - “grubość”) w pozycji poziomej to jedynie 2,8 cm". Dlaczego "potocznie"? Co w tym potocznego? ;) Chyba dość szybko na matematyce dowiadujemy się, że bryły mają szerokość, wysokość i grubość – i ta ostatnia jest właśnie tym, o czym tu piszą.
Chamb: Taa...
Domek: No ale widać wg niektórych wysokość to potocznie grubość. Fajne.
OK, żeby nie było, że stosuję tu jakieś nieuczciwe zabiegi i piszę to wszystko tylko po to, żeby zdyskredytować pewien sklep internetowy (chociaż nie podałem jego nazwy, więc chyba jestem kryty – nie? Nie zapukają do mnie zaraz panowie w ciemnych garniturach?) - dodam coś dla równowagi. Informacyjnie i dla wyższego dobra (czyli propagowania doskonałych gier ;)) - mają fajną ofertę na Guitar Hero 2 i zmniejszyli cenę pierwszej części, do takiego poziomu, że nie opłaca się już sprowadzać z Anglii – wychodzi na jedno. A to należy pochwalić, bo gra jest warta wypromowania jej w Polsce. Oczywiście bez podawania nazwy sklepu. I tak już pewnie zrobiłem za dużo, trzymajcie za mnie kciuki jutro jak marketingowcy gram.pl przyjdą do pracy. ;)
Domek: Specyfikację techniczną też mogli sobie darować. :)
Chamb: Prawda jest taka... że ludzie mają to w dupie. Ciebie to razi, mnie to razi, ale ludkom nie przeszkadzają takie głupoty.
Domek: Specyfikację? No niby tak...
Chamb: Nie chodzi o specyfikację tylko sposób jej przedstawienia – że to takie hiper-super-niewiadomo co.
Domek: Bo ja wiem... Nie trzeba być jakoś specjalnie oblatanym w sprzęcie, żeby wiedzieć, że 300 MHz i 32 MB RAM-u to nie jest coś, czym warto się chwalić. A już na pewno nie "wprawia w drżenie gałki ocznej" (tak tam napisali!).
Chamb: Zapytaj swoją matkę. No, chyba że siedzi w kompach.
Domek: Jej może zadrży gałka. Sprawdzę. "Mamo, drży ci już gałka"? To jest moc plejstejszyn!
W końcu jednak stwierdziłem, że nie będę testował mojej konsoli i marketingowych wymysłów na ludziach. Bez przesady. Jakby mi jednak coś odbiło i zdecydowałbym się zmienić zdanie, to nie omieszkam o tym poinformować. W "Rozmowach" zapewne – bo skoro już wróciły, to raczej na dobre... Eh, żegnajcie wolne niedzielne wieczory. ;)
Teksty Chamba: Chamb
Teksty Domka: Domek
Narrator: Domek
Chamb: Nie no, serio, taki bardzo kobiecy ten trailer jest! :D
Domek: Niech Ci już będzie – może coś w tym jest, FF X-2 też mi się podobał, a Destro mówi, że to gra dla nastoletnich Japonek.