W samo południe z ekranizacjami gier

Lucas the Great
2006/10/03 12:00

Ostatnio opublikowaliśmy materiał Mejstego na temat ekranizacji gier. Naczelny uznał, że warto jeszcze trochę pomarudzić w tym temacie. Tak więc będzie dziś o grach i filmach, powodach porażek i marnych widokach na przyszłość haniebnego procederu ekranizowania gier. Zapraszamy do lektury!

Jak zwykle nikt Wam nie każe zgadzać się z przedstawionym w tekście punktem widzenia. Można i nawet trzeba wygłaszać na forum własne opinie... Najpierw jednak wypadałoby zapoznać się z treścią felietonu:

Prawa rynku są bezlitosne. Jeśli coś da się sprzedać na jeden sposób, macherzy od marketingu od razu zachodzą w głowę, jakby tu odciąć jeszcze więcej kuponów. Dlatego - czy nam się to podoba czy nie - ekranizacje gier komputerowych będą się ukazywały. Wszystko wskazuje też na to, że w dalszym ciągu pozostaną gniotami. To nie jest zwykłe krakanie, to teza wysunięta na podstawie szeregu obiektywnych czynników.

GramTV przedstawia:

Pełen tekst znajdziecie tutaj

Komentarze
33
Usunięty
Usunięty
04/10/2006 17:24

>jeszcze tylko slowko do jaem ff:ac to anime a nie film i zostal wydany z mysla o japonczykach (oni maja inna >mentalnosc i jak nie oglodasz anime to tego nie zrozumiesz:PŹle mnie zrozumiałeś i trochę za szybko wyciągnąłeś wniosek.Do Anime nie mam nic, wręcz przeciwnie jest parę produkcji, za którymi wręcz przepadam. Temat spieprzenia FF:AC pominąłem bo nie o to mi chodziło. Jak chcesz wiedzieć dlaczego, to "oglodnij" sobie tekst jeszcze raz.P.S. No pewnie, że myśleli o japończykach. Dlatego wcześniej po sukcesie gry nie wydali jej na PC, nie przetłumaczyli samego filmu i nie puścili w świat. W samej Polsce też nie da się go kupić.Pozdro dwa i siedem czwartych.

minimysz
Gramowicz
04/10/2006 13:11

Wyjdę pewnie na zrzędę, ale przyczepię się do języka:- "Żywcem zapożyczone sceny" - dziwna składnia, chyba powinno być "Sceny zapożyczone żywcem"- "rozwija się znacznie za szybko" - to "znacznie" mi nie bardzo pasuje, wydaje mi się, że "zdecydowanie" lepiej by brzmiałoA co do ekranizacji gier, to myślę, że jest z nimi tak jak z ekranizacjami książek: kto nie czytał (lub nie grał), temu film się może spodobać. No i pozostają jeszcze maniacy, którzy patrzą tylko na to "co", a mało ich obchodzi "jak" coś zostało zekranizowane.

Usunięty
Usunięty
04/10/2006 01:14

ja tam bym chcial ujrzec kiedys w kinie planscape torment z zachowanym klimatem ale to jest na 99% niemozliwe ;( jeszcze tylko slowko do jaem ff:ac to anime a nie film i zostal wydany z mysla o japonczykach (oni maja inna mentalnosc i jak nie oglodasz anime to tego nie zrozumiesz:P ) a nie jak spirits within na amerykanski :P




Trwa Wczytywanie