O wyjaśnienie całej sprawy zwrócili się do amerykańskiego oddziału Nintendo przedstawiciele serwisu Joystiq. Dostali niestety złe wiadomości - ale przynajmniej całkowicie jasne i pozbawione niedopowiedzeń. Wii będzie regionalnie zakodowane - czyli na europejskiej konsoli nie pogramy w gry z Japonii czy USA. Zarówno te produkcji Nintendo, jak i pochodzące od niezależnych developerów.
A mogło być tak pięknie... Cóż, wygląda na to, że najbliżej zniesienia sztucznych podziałów w growym świecie nadal jest Microsoft i "opcjonalna regionalizacja" w Xboksie 360. Akurat w tym aspekcie Nintendo najwyraźniej nie zamierza zrywać z tradycją - co akurat trudno uznać za godne pochwały...
Jeszcze wczoraj informowaliśmy, że Nintendo nie będzie narzucało ograniczeń regionalnych na Wii, a już okazuje się, że prawda jest zupełnie inna. Wygląda na to, że pani, na którą powoływał się redaktor Wired, była po prostu źle poinformowana...