W samo południe z bombą atomową

Lucas the Great
2006/09/14 12:00

Dwa dni później, niż należałoby, zapraszamy do kolejnego spotkania z Naczelnym i jego świata oglądem. Tym razem będzie dłużej niż zwykle, a poruszone zostaną między innymi tematy bomby atomowej, Szalonego Maxa, cech wspólnych filmów Costnera i wytwórni Troma, tudzież Fallouta oraz ostatnich dni Gai. Zapraszamy do lektury!

Jak zwykle nikt Wam nie każe zgadzać się z przedstawionym w tekście punktem widzenia. Można i nawet trzeba wygłaszać na forum własne opinie... Najpierw jednak wypadałoby zapoznać się z treścią felietonu:

Gdy 61 lat temu bombowiec Enola Gay zrzucił bombę na Hiroshimę, nic nie wskazywało, że atomowa zagłada stanie się w jakimkolwiek stopniu elementem pop-kultury. Przede wszystkim, mimo swej makabrycznej skuteczności, bomba atomowa nie jawiła się wtedy jako najstraszliwsze narzędzie zagłady. Mogła najwyżej zająć niechlubne miejsce najskuteczniejszego środka bojowego. Zmierzch II Wojny Światowej to przecież specyficzny moment w historii. Świat poznał już nowe znaczenie pojęcia masowej zagłady – wyszły na jaw zbrodnie dokonane przez Nazistów (tak chętnie dziś częściowo odrzucane w, dajmy na to, Iranie). Na Pacyfiku poznano też inną definicję tego pojęcia, wystarczy wspomnieć naloty dywanowe na japońskie miasta, w których w makabryczny sposób ginęły rzesze ludzi. Bomby zapalające były niewiarygodnie mordercze, ci którzy nie ginęli bezpośrednio, konali z braku tlenu, absorbowanego przez pożary wywołane tymi atakami. Enola Gay jedynie udowodnił, że można analogiczny cios wymierzyć za pomocą pojedynczego samolotu.

GramTV przedstawia:

Pełen tekst znajdziecie tutaj

Komentarze
39
Usunięty
Usunięty
20/09/2006 19:41

Artykuł po prostu bomba jestem no fanem historii a szczególnie 1 i drugiej wojny światowej. Wielkie uznanie dla Lucasa oby było wiecęj takich artykułów i by były coraz lepsze.

Galileo
Gramowicz
15/09/2006 00:27

A przepraszam faktycznie masz racje to "wybuchowe" 60 ;). Jak masz kablówkę to zobacz czy nie dają go na Ale Kino, ja widziałem ten film dopiero w te wakacje i przyznam że trafiłem na niego przypadkiem. Film jest też nawet troszeczkę fabularyzowany, przedstawiając losy "dobrze przygotowanej rodziny" - jedyną wadą mogą być w pewnych momentach powielające się zdjęcia archiwalne - jednak półtorej godziny pęka jak z bicza strzelił, dla mnie realizacja jest super i film wciągnął mnie jak bagno ;) myslę że z Tobą zrobi to samo, bo łączy nas swoista pasja związana z postnuklearnymi klimatami :)

Lucas_the_Great
Redaktor
15/09/2006 00:16
Dnia 14.09.2006 o 23:47, Galileo napisał:

Artykuł dobry, wszystkim zainteresowanym wojną atomową i wszelkimi post-nuklearnymi wizjami zapraszam do obejrzenia filmu dokumentalnego Atomic Cafe

Dzięki, Galileo. Muszę jakoś zdobyć ten film - na IMDB jest bardzo wysoko oceniony: http://www.imdb.com/title/tt0083590/ - ale wątpię bym łatwo go u nas dorwał :(W sumie wstyd, że nie widziałem czegoś tak ciekawego...BTW - według IMDB to lata ''60 nie ''50 - co dalece bardziej pasuje do mojej wiedzy o tym okresie...lurynowicz -> chochlik sieciowy już pozdrowiony, z liścia ;)




Trwa Wczytywanie