Tym, którzy nie dotarli na miejsce, być może przybliży to obraz imprezy. Dla uczestników mamy nadzieję tekst może być równie ciekawy, zwłaszcza gdy odnajdą w nim fragmenty swoich wypowiedzi...
Zapraszamy do lektury:
Trwa drugi weekend lipca, stolica smaży się we właściwej dla naszego klimatu podzwrotnikowej temperaturze, a w liceum przy Raszyńskiej pełną parą odchodzi konwent Avangarda 2006. Naturalnie wybraliśmy się zwartą brygadą.
Jest sobota, wczesne popołudnie. Wokół budynku raczej pustawo, wszyscy chronią się w chłodnym wnętrzu szkoły. Na ocienionym tarasie pierwszego piętra odchodzą leniwe pogaduszki. Jednak na rozpalonym słońcem boisku coś się dzieje. Podchodzimy bliżej, by patrzeć z podziwem na przebierańców zlanych potem w swoich kostiumach, którzy mimo upału najwyraźniej dobrze się bawią. Tuż obok siebie w świętej zgodzie średniowieczni rycerze i współcześni komandosi rozgrywają swoje LARPy.
Pełen tekst znajdziecie tutaj