Moore nie powiedział wprawdzie nic całkowicie wprost, ale przytomnie zauważył konieczność uproszczenia kontrolerów konsol. Przywołał stareńkie Atari 2600 i jego dżojstik, który potrafił zachęcić do grania nawet najbardziej "opornych technologicznie". "Wii to zdecydowanie próba wrócenia do tamtych czasów, chociaż kiedy pierwszy raz wziąłem do ręki kontroler, byłem zdziwiony jak wiele na nim jest i zajęło mi chwilę przyzwyczajenie się do niego".

A jak wyglądają plany Microsoftu w tej materii? O czymś myślą na pewno - Moore potwierdził, że w firmie trwają rozmaite przymiarki do nowego kontrolera, ale nie jest to jeszcze nic o czym można by mówić. Pozostaje więc czekać, by przekonać się co takiego wymyślą...