Tradycyjnie już, ustawa z Oklahomy delegalizować ma sprzedawanie nieletnim gier zawierających sceny przemocy. Pracownicy sklepów, którzy dopuściliby się złamania tego przepisu, musieliby się liczyć z surowymi karami. I w zasadzie nie brzmi to wcale tak źle - dopóki autorzy ustawy nie zaczynają sami definiować czym jest "brutalna gra" (a były takie przypadki), to wszystko to ma jakiś sens.
Oklahoma jest kolejnym na liście stanów, które zdecydowały się na wprowadzenie takich przepisów. Właściwie to jest to już tak powszechne, że przestaje specjalnie dziwić. Można już więc chyba uznać delegalizowanie sprzedaży brutalnych gier nieletnim za powszechny trend w USA. Miejmy tylko nadzieję, że na takich rozsądnych jeszcze przepisach ta walka z elektroniczną rozrywką się skończy...
Kolejny amerykański stan jest bliski przyjęcia przepisów, mających pomóc w ograniczeniu sprzedaży brutalnych gier nieletnim. Ustawa została jednogłośnie (!) przyjęta przez Senat stanu Oklahoma i wkrótce trafi na biurko gubernatora.