Revolution z wsparciem dla niezależnych

Domek
2006/04/24 16:04

Nintendo robi wszystko, by nowa konsola firmy nie powtórzyła porażki GameCube'a (a przynajmniej takie sprawia wrażenie). W ramach tej walki Japończycy obiecują zapewnienie jej naprawdę dużej ilości tytułów niezależnych developerów, oferując im lepsze niż w przypadku poprzedniej platformy wsparcie.

Konsole Nintendo, właściwie od kiedy pamiętamy, słynęły przede wszystkim z gier tworzonych przez samego producenta. Tytuły z wąsatym hydraulikiem, Zeldy, Metroidy - to one były przez długi czas głównymi i całkiem wystarczającymi atutami japońskiego weterana. Podejście takie mogło się jednak sprawdzać tylko przez jakiś czas i przy okazji GameCube'a w końcu zawiodło. To właśnie przez słabe wsparcie dla niezależnych twórców i niewielką ilość dobrych, ciekawych gier zewnętrznych developerów, dostępnych w dniu premiery i kilka miesięcy po niej, platforma ta poniosła klęskę. A tak przynajmniej sądzą przedstawiciele Nintendo. Revolution z wsparciem dla niezależnych

George Harrison, wiceprezes amerykańskiego oddziału Nintendo, zapewnia jednak, że problem ten nie będzie dotyczył Revolution. "Jednym z naszych błędów związanych z GameCube'em było to, że staraliśmy się trzymać wszystkie związane z nim sprawy zbyt blisko siebie. Przez to mieliśmy wprawdzie na start kilka doskonałych, własnych gier, ale twórcy niezależni zostali pozostawieni nieco z tyłu i nie byli w stanie ukończyć swoich tytułów na czas". Aby sytuacja się nie powtórzyła, Nintendo rozesłało już do twórców gier ponad tysiąc development kitów, wraz z prototypową wersją kontrolera. Czy to wystarczy? Odpowiedź przyniosą zapewne najbliższe miesiące.

Z trochę innej beczki - Harrison, w tym samym wywiadzie udzielonym amerykańskiemu czasopismu Game Informer, po raz kolejny zbagatelizował rolę, jaką w wojnie o graczy odegrają techniczne możliwości nowych konsol. "Kiedy słyszę, jak ludzie mówią o mocy obliczeniowej i możliwościach graficznych, to ze zdziwieniem zauważam, że przecież w ostatniej generacji największą zwyciężczynią okazała się PlayStation 2 - konsola o najsłabszej specyfikacji technicznej". No ale co ma mówić - nie od dziś wiadomo, że pod względem technicznym Revolution będzie znacznie ustępować konkurencji. Czy dzięki temu uda jej się wygrać walkę o graczy? Zapewne nie. A czy uda się mimo tego? Zapewne całkiem możliwe.

A tak zupełnie poważnie, to nawet żeby zgadywać jaka będzie przyszłość Revolution mamy ciągle zbyt mało danych. No i oto kolejny do długiej listy powodów, dla których warto czekać na targi E3. Nintendo od dawna zapowiada, że to właśnie na nich dowiemy się w jaki sposób ich nowa konsola zmiażdży konkurencję. Pozostaje w napięciu odliczać dni. Albo i nie. Żeby nie było, że coś narzucamy. ;)

GramTV przedstawia:

Komentarze
22
Usunięty
Usunięty
26/04/2006 08:20

Akurat nintendo lubi urozmaicac swoje tytuly z marianem, znajac zycie wymysla cos ciekawego do wykozystania kontrolera revolution...Ciekawe jak beda wygladaly star warsy na revolution :)

Usunięty
Usunięty
25/04/2006 18:52

do globbiego: na razie X nie ma za bardzo czym przyciagnąć graczy, którzy mają sprzęt Sony w domu ... odgrzewane koltlety z PC, Dead or Alive 4 i garstka średnich tytułów ... trzeba poczekać na kolejne gry, bo jak na razie X mnie niczym nie powala (i nie mówie tu o przereklamowanym Halo) ... Do czasu jak nie wyjdzie PS3 , a konsole nie zaatakują nas swoimi sztandarowymi hitami żadna konsola nie jest na straconej pozycji. Pozdrawiam maniaków giercowania przede wszystkim.

Usunięty
Usunięty
25/04/2006 13:00

Nie no Mario byla fajne 7 - 8 lat temu... Tyle wyszlo gier typu mario ze nie wiem czy kolejna czesci bedzie wielka machina do miazdzenia konkurencji ale mam nadzieje ze sama konsola nintendo bedzie taka maszynka ;]




Trwa Wczytywanie