Analitycy są zgodni - bieżący rok ma wszystkie cechy okresu przejściowego, w którym drastycznie spada sprzedaż gier na starsze platformy, a nowe nie są w stanie nadrobić strat. Powtarza się sytuacja z roku 2000, kiedy to debiutowały odchodzące teraz konsole. I chociaż od premiery pierwszego next-gena minęło już trochę czasu, to na rynku jest go po prostu ciągle zbyt mało.
I również przez to sprzedaż gier nie wróci do normy (tzn. do wzrostu) w ciągu najbliższych tygodni. Na poprawę sytuacji wydawcy poczekać będą musieli najkrócej do czerwca - wtedy to według przypuszczeń skończyć się mają problemy z dostępnością Xboksa 360. Jedyna pozytywna rzecz w całym raporcie Wedbush Morgan Securities, na który się tu powołujemy, to przypuszczalna data premiery PS3 i Revolution - wrzesień. Byłoby miło. :)
Związany z przejściem do konsol następnej generacji słaby okres dla growej branży póki co nie zamierza się skończyć. Według szacunków w lutym dystrybutorzy zarobili o 11% mniej niż w roku ubiegłym. Ta sytuacja według analityków zmienić się może najwcześniej w czerwcu.