Od premiery Xboksa 360 w Stanach Zjednoczonych, Japonii i zachodniej części Europy minęło już trochę czasu, ciągle są jednak miejsca, gdzie konsoli w oficjalnej sprzedaży nie ma w ogóle (o czym akurat jako mieszkańcy jednego z "zapomnianych" krajów wiemy aż za dobrze). Microsoft oczywiście nieustannie działa w celu wprowadzaniu swojej maszynki na kolejne obszary - jutro debiutuje ona w Korei Południowej, 16 marca pojawić ma się na terenie Hong-Kongu, Tajwanu i Singapuru. Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że niektóre regiony traktowane są poważniej niż inne.

Nie od dziś wszak wiadomo, że producenci konsol zarabiają wyłącznie (albo w najlepszym przypadku prawie wyłącznie) na sprzedaży gier. Jeżeli nie będą w stanie zapewnić, że będą się one cieszyły odpowiednio dużym zainteresowaniem - interes będzie nieopłacalny. Po delikatnie mówiąc słabych wynikach Xboksa 360 na terenie Japonii, gigant z Redmond trzy razy się zastanowi zanim zacznie rzucać swoją maszynkę na kolejne rynki. Nie chcemy snuć czarnowidztwa, ale trudno przy okazji uniknąć pewnej refleksji: Xbox 360 w Polsce? Pewnie nieprędko...