Dotychczas DS postrzegany był jako maszynka przeznaczona wyłącznie do gier, co - w opini niektórych - stawiało go na przegranej pozycji w walce z konkurencyjnym PSP (wprawdzie wyniki sprzedaży tak czy inaczej wskazują na coś przeciwnego, ale ciii ;)). Niedługo jednak przynajmniej części z malkontentów wytrącony zostanie koronny argument przeciwko handheldowi Nintendo - producent zapowiedział bowiem przeznaczoną nań przeglądarkę internetową i specjalne urządzenie, które pozwoli oglądać na DS-ie telewizję.

Same strony również wyświetlane będą na obu ekranach, w dwóch różnych formach - albo po kawałku na każdym z ekranów, albo całość w pomniejszeniu na jednym z nich i zbliżenie wybranego fragmentu na drugim. DS-owa Opera pojawi się w Japonii już w czerwcu tego roku, w cenie wynoszącej równowartość 32 dolarów. Czy i kiedy w pozostałych regionach? Póki co Nintendo nie podało żadnych konkretnych informacji na ten temat, pozostaje cierpliwie czekać.
Jeżeli zaś chodzi o oglądanie telewizji na konsolce, to posłuży do tego specjalny gadżet i usługa, która zadebiutuje niedługo w Kraju Kwitnącej Wiśni. Gadżetem będzie karta odbiorcza, wkładana do slotu na kartridż DS-owy, wyposażona w wysuwaną, zewnętrzną antenę. Usługą zaś tzw. 1seg, system, pozwalający nadawać wideo w formie cyfrowej do różnorodnych urządzeń elektronicznych. 1seg zacznie działać w Japonii już w kwietniu tego roku. Kiedy pojawi się to urządzenie, pozwalające korzystać z jego dobrodziejstw właścicielom DS-a, jeszcze nie wiadomo.
Dodawanie DS-owi kolejnych funkcji z pewnością przysporzy mu kolejnych zwolenników i jeszcze bardziej zwiększy już teraz olbrzymią popularność urządzenia. Nintendo chce jak najszybciej dojść do 10 milionów sprzedanych egzemplarzy, bijąc w szybkości sprzedaży zarówno PlayStation 2 (konsola przekroczyła tę barierę w 32 miesiące od premiery) jak i Game Boy’a Advance (30 miesięcy). Oprócz zwiększania możliwości konsoli, pozwolić ma na to kontynuowanie strategii, która przyczyniła się do jej wielkiej popularności - czyli celowanie nie tylko w zdeklarowanych graczy, ale też w osoby normalnie niezainteresowane elektroniczną rozrywką. No i oczywiście nowa wersja urządzenia - DS Lite.
Dlatego też niedługo na japońskim rynku zadebiutują kolejne przeznaczone na DS-a produkcje, z tradycyjnymi grami niemające zbyt wiele wspólnego. Słownik japońskich "krzaków" (umożliwiający wyszukiwanie ich poprzez rysowanie na ekranie dotykowym), aplikacja pozwalająca trenować ładne pismo czy gadająca książka kucharska to tylko niektóre z planowanych propozycji. Prawdopodobnie większości z nich nie ujrzymy na zachodnich rynkach, ale Japończycy będą wniebowzięci.
Wszystko to nie znaczy rzecz jasna, że zabraknie na DS-ie bardziej tradycyjnych gier. Nintendo zapowiedziało m.in. przeznaczoną na konsolkę odsłonę mega-hitowej (bo trudno to inaczej nazwać) serii Super Mario Brothers czy nowe Pokemony (hurraaa!). Asy w rękawie chowają też niezależni developerzy - m.in. Konami, którego sumptem ukaże się kieszonkowa wersja Pro Evolution Soccera z trybem dla wielu graczy przez Wi-Fi. To oczywiście tylko kropla w morzu - wielka popularność DS-a pozwala z dużą pewnością sądzić, że nad grami nań przeznaczonymi pracuje niejeden developer.
Jeżeli ktokolwiek wątpił dotychczas w długie i naznaczone pasmem sukcesów życie ostatniego handhelda Nintendo, to chyba powinien jak najszybciej zrewidować swoje poglądy. Zainteresowanie konsolką nie spada, a pojawienie się jej nowej wersji (DS Lite) i rozszerzenie funkcjonalności tylko je powiększy. Poszerzanie rynku i zwiększanie liczby osób zainteresowanych grami, o którym od dłuższego czasu trąbi Nintendo, stało się faktem. I bardzo dobrze - bo skorzystają na tym wszyscy.