Z Vivendi Universal Games pożegnał się prezes amerykańskiego oddziału firmy, poza tym doszło do kilku przetasowań na kilku innych wysokich stanowiskach. Po co to wszystko, skoro przecież zwycięskiego składu lepiej nie zmieniać? Otóż tajemnicą poliszynela jest, że zeszłoroczny sukces VU Games zawdzięcza w głównej mierze blizzardowemu World of Warcraft i to właśnie chęcią położenia większego nacisku na pracę jego twórców tłumaczone są owe zmiany.
Vivendi chce więc więcej Blizzarda, chce też więcej Sierry. Co jednak dokładnie będzie robione w celu skłonienia przynoszących duże zyski studiów do większej produktywności - tego nie powiedziano. Oby tylko w walce o jak największe przychodzy nie została zaprzepaszczona jakość, z której słyną wspomniane zespoły. Chyba jednak nie ma się o co martwić - Vivendi nie będzie przecież raczej podcinało gałęzi na której siedzi.
Firma Vivendi Universal Games osiągnęła w minionym roku zupełnie przyzwoite wyniki, trochę więc mogą dziwić zmiany na jej najwyższych stanowiskach. A jednak do takowych doszło.