Przyszłość gier w rękach odbiorców?

Domek
2006/02/07 09:53

Rozwój gier w nadchodzących latach coraz bardziej zależeć ma od ich odbiorców - zdaniem J Allarda i Willa Wrighta. Gracze dostaną coraz większe możliwości i to oni sami wpłyną na kształt swoich ulubionych tytułów.

Twórcy rozmaitych modyfikacji, fani, poświęcający długie godziny swego życia na dodanie czegoś do swojej ulubionej gry, są przyszłością branży. Tak przynajmniej sądzą J Allard (główny architekt Xboksa) i Will Wright (twórca cieszących się trudną do wytłumaczenia popularnością The Sims ;)). Panowie mieli się ostatnio okazję wypowiedzieć na ten temat przy okazji jednej z branżowych imprez. Przyszłość gier w rękach odbiorców?

Allard jest przekonany, że w tworzeniu gier coraz popularniejszy stawał się będzie model Wikipedii czy oprogramowania open-source, do którego każdy może wnieść swój wkład. A że większość i tak zainteresowana będzie "konsumowaniem" gotowego dzieła? To nieistotne. Bowiem - jak mówi - gdyby choćby 1% fanów Halo postanowił wnieść coś do gry, to byłoby ich więcej niż wszystkich pracowników Microsoftu.

Podobnego zdania jest Wright, pracujący aktualnie nad grą Spore, w której wkład graczy ma być bardzo istotny. Zwraca on uwagę, że fani The Sims poświęcają często olbrzymie ilości czasu na tworzenie swoich własnych postaci czy przedmiotów do wykorzystania w grze i wymiany z innymi. Czemu by więc nie dać im większych możliwości? Właśnie na tej idei zasadza się Spore, pozwalając graczom na tworzenie własnych form życia, obserwowanie ich ewolucji i... zasiedlanie nimi wszechświatów innych graczy.

Takie myślenie nie jest oczywiście niczym nowym, fani od lat przedłużają żywotność wielu tytułów, dobrze chyba jednak, że ich starania nie pozostają niezauważone przez przedstawicieli growego biznesu. Rokuje to chyba nieźle na przyszłość, zarówno dla graczy kreatywnych jak i dla szarych konsumentów (którym dzięki staraniu tych pierwszych nie zabraknie zabawy).

GramTV przedstawia:

Komentarze
35
Usunięty
Usunięty
12/02/2006 22:20

Po względem rozwoju swojego ukochanego tytułu to chyba moderzy od Total Annihilation są na miejscu pierwszym.To co ci ludzie zrobili z tą grą to przechodzi wszelkie pojęcie. :] Ja rozumiem dokładanie nowych jednostek ale5 000 ?? O lekkim ulepszeniu grafy oryginału to nie wspomnę: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/8/8b/Coreprime.gif http://www.gamer.nl/images/content/Erwie/200507/1120831858_1.jpgW ramach komentarza do obrazków powiem ,że gra wyszła 9 lat temu :P

Usunięty
Usunięty
12/02/2006 09:01

Zgadza sie. Przede wszystkim Morrowind ale tez Baldury czy Neverwintery sa tak zrobione ze mozna zrobic cala nowa gre oparta na programie. Zauwazcie jednak ze sam Baldur czy Morrowind(nie gralem w neverwintera :P) ma swietna fabule i ludzie bawiacy sie tworzeniem modow to zazwyczaj ci, ktorzy przeszli juz gre pare razy i chcieli by poprawic gre lub zagrac jeszcze raz w swoja ulubiona gre lecz z nowa fabula itp. Przedluza to wiec zywotnosc dobrych gier a nie stwarza popularnosc.Oczekiwania graczy zawsze byly przyszloscia tylko ze kiedys oczekiwaniembylo stworzenie czegos piekniejeszego, ciekawszego, oryginalniejszego, z dobrym interfejsem itp. Dzis ciezko juz o cos oryginalniejszego a piekniejszego niedlugo sie nie bedzie dalo skoro swiat gier bedzie ulepszonym obrazem rzeczywistym na naszym ekraniku. Z gra ciekawsza tez moze byc problem bo w swiecie gier kazdy znajdzie juz cos ciekawego dla siebie np pytajac kumpli nie koniecznie o gry nowe. Nic dziwnego wiec ze tworcy chcac zrobic cos dobrego pytaja o zdanie konsumenta

Usunięty
Usunięty
11/02/2006 16:49

w sumie jestesmy przyszłosca tej branzy :)




Trwa Wczytywanie