Warto też zaznaczyć, że mimo wyraźnej różnicy w stosunku do listy z USA (212 gier), na europejskiej nie brakuje właściwie żadnych istotnych pozycji (łatwo sprawdzić pod tym adresem). Gracze nie powinni więc odczuć tego tak, jak można by się spodziewać. Fani pierwszego Xboksa, którym jakimś cudem zostały gry, a nie została konsola, mogą spać spokojnie.

Znamy już więc listy kompatybilności Xboksa 360 dla wszystkich regionów i chyba można - mimo wszystko - stwierdzić, że Microsoft poradził sobie całkiem nieźle. Jeżeli pominąć Japonię oczywiście. W Europie i USA gracze już na starcie dostaną możliwość uruchomienia sporej części tytułów z pierwszej konsoli giganta z Redmond. Właściwie nie wiadomo z czego się tu cieszyć, ale cieszymy się jak wariaci. O tak się cieszymy.