Podobno każdy ze sklepów dostać ma na starcie 20 Xboksów 360 - 6 w tańszej wersji (bez twardego dysku czy bezprzewodowego kontrolera) i 14 droższych. Jest jednak warunek. Muszą oni zapewnić, że wszystko to zostanie sprzedane już pierwszego dnia. Mało tego, każda konsola opuścić może sklep jedynie z minimum dwiema grami.
Fantastyka? Być może. Ale nie byłoby też jakieś niesamowite gdyby okazało się, że rzeczywiście tak jest. Przecież to nie pierwsze informacje wskazujące na to, że Microsoft w dość oryginalny sposób promuje swoją nową platformę. Stworzenie wrażenia, że jest ona czymś pożądanym i ciężko dostępnym może być częścią planu. Ale brzmi trochę przerażająco... co te korporacje z nami robią? ;)
Dość dziwaczne sygnały dochodzą od właścicieli sklepów z grami i sprzętem. A konkretnie od jednego z nich w Norwegii. Wynika z nich, że Microsoft bardzo szczególnie podchodzi do problemu sprzedaży swojej nowej konsoli.