Wprawdzie jednym z zastosowań modyfikacji jest uruchamianie na konsoli pirackich gier, ale - jak stwierdził sąd - nie jest to ich jedyna i podstawowa rola, nie ma więc podstaw, by uznać je za nielegalne. W uzasadnieniu wyroku powiedziano też, że podczas grania na zmodyfikowanej konsoli w żadnym momencie nie następuje pełne skopiowanie programu do pamięci urządzenia, nie ma więc mowy o żadnym nielegalnym powielaniu.
Nadal oczywiście piracenie gier na PlayStation 2 jest nielegalne - co do tego nie ma żadnych wątpliwości, zastosowanie znajdują tu po prostu prawa autorskie. Ale już uruchamianie na PS2 "nieautoryzowanego" (tzn. takiego, który nie zadziała bez modyfikacji) dysku to działanie w świetle australijskiego prawa całkiem legalne. Jak to możliwe? Otóż do tych "nieautoryzowanych" należą również gry importowane z innych regionów - a sprowadzanie gier spoza granic kraju to przecież nic zdrożnego.

Póki co trudno powiedzieć jaki wpływ będzie miał ten wyrok na resztę świata. Z pewnością firmy zajmujące się modyfikowaniem konsol czy importowaniem gier dokładnie przyjrzą się argumentom, wysuniętym przez prawników Stevensa (to on właśnie był - jako przerabiający konsole - głównym oskarżonym w australijskim procesie). Kto wie, może świat stanie się dzięki temu lepszym miejscem? ;)