Kevin Sorbo był w latach 90. jedną z największych gwiazd telewizyjnego fantasy. Dzięki roli Herkulesa w popularnym serialu aktor dostał szansę na podbicie wielkiego ekranu. 29 lat temu wystąpił jednak w filmie, który miał bardzo nietypową historię. Kull zdobywca powstał bowiem z przekształconego scenariusza do kolejnego Conana.
Kull zdobywca
Kull był podróbką Conana. Widzowie tego nie kupili
Kull zdobywca trafił do kin 29 sierpnia 1997 roku. Film miał być pierwotnie kolejną produkcją o Conanie i bazował na historii Roberta E. Howarda. Problem pojawił się, gdy Arnold Schwarzenegger nie zdecydował się ponownie wcielić w słynnego barbarzyńcę. Twórcy zwrócili się więc do Kevina Sorbo, który w tamtym czasie był kojarzony przede wszystkim z rolą Herkulesa. Aktor nie chciał jednak przejmować postaci tak mocno związanej ze Schwarzeneggerem. Scenariusz został dlatego przerobiony, a Conan został zastąpiony innym bohaterem stworzonym przez Howarda – Kullem z Atlantydy.
To dość ironiczne rozwiązanie, ponieważ Kull pojawił się w twórczości Howarda wcześniej niż Conan. Pierwsze opowiadanie o wojowniku, The Shadow Kingdom, ukazało się już w 1929 roku. Kull jest potężnym wojownikiem, który zostaje królem, ale w przeciwieństwie do Conana jest bardziej refleksyjny i często zastanawia się nad konsekwencjami swoich decyzji. Film opowiadał historię Kulla, który po zabiciu poprzedniego władcy w samoobronie niespodziewanie zostaje królem. Wkrótce musi zmierzyć się z czarownicą Akivashą, pragnącą przywrócić do życia swoje mroczne imperium.
GramTV przedstawia:
Kull zdobywca nie powtórzył jednak sukcesu Conana ani telewizyjnego Herkulesa. Produkcja kosztowała około 35 milionów dolarów, a w kinach zarobiła zaledwie 6,1 miliona. Krytycy również nie byli zachwyceni – film otrzymał tylko 21 proc. pozytywnych ocen na Rotten Tomatoes.
W recenzjach często zwracano uwagę, że produkcja wyglądała jak próba wykorzystania popularności serialowego Hercules. Paradoksalnie więc film, który miał być kolejną odsłoną kinowego fantasy w stylu Conana, ostatecznie stał się przede wszystkim ciekawostką z czasów największej popularności Kevina Sorbo.
Sam Kull miał jednak znacznie więcej szczęścia w komiksach. Postać przez lata pojawiała się w publikacjach Marvela, a później jej historie wydawały również inne wydawnictwa. W tym medium Kull doczekał się znacznie większego uznania niż jego filmowa wersja.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!