29 lat temu gwiazdor lat 90. wystąpił w marnej podróbce Conana. To była wielka klapa

Jakub Piwoński
2026/08/30 19:00
0
0

Herkules stał się Kullem.

Kevin Sorbo był w latach 90. jedną z największych gwiazd telewizyjnego fantasy. Dzięki roli Herkulesa w popularnym serialu aktor dostał szansę na podbicie wielkiego ekranu. 29 lat temu wystąpił jednak w filmie, który miał bardzo nietypową historię. Kull zdobywca powstał bowiem z przekształconego scenariusza do kolejnego Conana.

Kull zdobywca
Kull zdobywca

Kull był podróbką Conana. Widzowie tego nie kupili

Kull zdobywca trafił do kin 29 sierpnia 1997 roku. Film miał być pierwotnie kolejną produkcją o Conanie i bazował na historii Roberta E. Howarda. Problem pojawił się, gdy Arnold Schwarzenegger nie zdecydował się ponownie wcielić w słynnego barbarzyńcę. Twórcy zwrócili się więc do Kevina Sorbo, który w tamtym czasie był kojarzony przede wszystkim z rolą Herkulesa. Aktor nie chciał jednak przejmować postaci tak mocno związanej ze Schwarzeneggerem. Scenariusz został dlatego przerobiony, a Conan został zastąpiony innym bohaterem stworzonym przez Howarda – Kullem z Atlantydy.

To dość ironiczne rozwiązanie, ponieważ Kull pojawił się w twórczości Howarda wcześniej niż Conan. Pierwsze opowiadanie o wojowniku, The Shadow Kingdom, ukazało się już w 1929 roku. Kull jest potężnym wojownikiem, który zostaje królem, ale w przeciwieństwie do Conana jest bardziej refleksyjny i często zastanawia się nad konsekwencjami swoich decyzji. Film opowiadał historię Kulla, który po zabiciu poprzedniego władcy w samoobronie niespodziewanie zostaje królem. Wkrótce musi zmierzyć się z czarownicą Akivashą, pragnącą przywrócić do życia swoje mroczne imperium.

GramTV przedstawia:

Kull zdobywca nie powtórzył jednak sukcesu Conana ani telewizyjnego Herkulesa. Produkcja kosztowała około 35 milionów dolarów, a w kinach zarobiła zaledwie 6,1 miliona. Krytycy również nie byli zachwyceni – film otrzymał tylko 21 proc. pozytywnych ocen na Rotten Tomatoes.

W recenzjach często zwracano uwagę, że produkcja wyglądała jak próba wykorzystania popularności serialowego Hercules. Paradoksalnie więc film, który miał być kolejną odsłoną kinowego fantasy w stylu Conana, ostatecznie stał się przede wszystkim ciekawostką z czasów największej popularności Kevina Sorbo.

Sam Kull miał jednak znacznie więcej szczęścia w komiksach. Postać przez lata pojawiała się w publikacjach Marvela, a później jej historie wydawały również inne wydawnictwa. W tym medium Kull doczekał się znacznie większego uznania niż jego filmowa wersja.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!