GTA 4 do dziś uchodzi za najbardziej dojrzałą opowieść studia.
29 kwietnia 2008 roku zadebiutowało Grand Theft Auto 4 — produkcja, która dla wielu graczy do dziś pozostaje szczytowym osiągnięciem narracyjnym Rockstar Games. Choć studio ma na koncie wiele hitów, to właśnie historia Niko Bellica najczęściej wraca w dyskusjach o najlepszych fabułach w grach wideo.
Grand Theft Auto 4
18 lat od premiery GTA 4
Jak zauważa ComicBook.com, na tle wcześniejszych odsłon serii GTA czwarta część wyróżniała się znacznie bardziej stonowanym i poważnym tonem. Zamiast przesadzonej, momentami satyrycznej opowieści o świecie przestępczym, gracze dostali historię człowieka naznaczonego przeszłością. Niko Bellic, były żołnierz z Europy Wschodniej, trafia do Liberty City, próbując uciec od dawnych traum i odnaleźć osobę, która zdradziła jego oddział. Szybko jednak wpada w spiralę przemocy, z której nie ma łatwego wyjścia.
To właśnie ten ciężar emocjonalny wyróżnia GTA 4. Gra nie tylko opowiada o przestępczości, ale też o konsekwencjach wyborów, cenie zemsty i próbie odnalezienia własnej tożsamości. Niko nie jest typowym bohaterem — to postać pełna sprzeczności, rozdarta między chęcią odkupienia a brutalną rzeczywistością, która go otacza.
GramTV przedstawia:
Rockstar od lat słynie z rozbudowanych historii i wyrazistych bohaterów, co widać także w późniejszych produkcjach, takich jak Grand Theft Auto 5 czy Red Dead Redemption 2. Jednak to właśnie GTA 4 dla wielu pozostaje najbardziej spójną i emocjonalnie angażującą opowieścią studia — bardziej skupioną, osobistą i konsekwentną w swoim przekazie. Gra oferowała przy tym ogromną swobodę rozgrywki, charakterystyczną dla serii, nie tracąc przy tym narracyjnej głębi. Liberty City stało się miejscem nie tylko zabawy, ale też tragedii — historią o człowieku, który próbuje uciec przed samym sobą, ale nie potrafi tego zrobić.
Mimo że kolejne produkcje Rockstar rozwijały skalę i technologię, wielu graczy do dziś uważa, że pod względem opowieści GTA 4 nie zostało przebite. Być może zmieni to dopiero nadchodzące Grand Theft Auto 4 — ale na razie to właśnie historia Niko Bellica pozostaje jednym z najmocniejszych przykładów tego, jak gry mogą opowiadać dojrzałe, poruszające historie.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Vice City i 4 to moje ulubione części. W obu bohater próbuje walczyć z problemami z przeszłości i mi się to udaje nie bez strat. Zdrady, bezwzględność, porachunki, zemsta. Świetnie się bawię przy obu jednak ten klimat lat 80-tych jest wygrywa. Szkoda że tak bardzo chcą kontynuować tę nowoczesne czasy. Chcę stare samochody, kawałki i klimat. Może jeśli dożyje GTA po GTA VI. Kto wie.
koNraDM4
Gramowicz
01/05/2026 22:43
Może i fajny miała klimat i fizykę ale tak po za tym to nie było takie GTA na jakie wszyscy czekali.
Nawet nie chodzi o brak typowej wcześniejszej satyry i poważniejszą opowieść bo to wyszło na plus, problemem było to, że wyszło po GTA: San Andreas które oferowało rozwój oraz mocną personalizację postaci, multum aktywności pobocznych, trzy miasta o różnym klimacie, a do tego liczne tereny wiejskie też mocno różniące się od siebie.
Wyglądało to tak jakby nam zabrano masę fajnych rzeczy ale za to mieliśmy brzydką grafikę (naprawdę, tamte lata w grach komputerowych były jakieś po prostu brzydkie), stonowaną paletę barw (dla mnie akurat to plus ale wiem, że sporo osób narzekało), słaby port PC wymagający logowania się do tego niezbyt działającego windows life (czy jak temu było) i miasto, tylko miasto, żadnych terenów około miejskich.
Dodatkowo dziś może gracze są do tego bardziej przyzwyczajeni ale to było pierwsze GTA gdzie nasza postać poruszała się tak ociężale, czasem wręcz jakby nie powietrze przecinała tylko wodę czy smołę. Trzeba było się przyzwyczaić do tego braku responsywności.
A co do pytania z nagłówka to znalazłoby się pewnie trochę gier, które zaserwowały porównywalnie bądź nawet bardziej mroczną historię. To co sprawia, że ta konkretna historia się tak przebija to fakt, że to jest GTA i na tle popularnej serii odznacza się zauważalnie mroczniejszym klimatem i bardziej realistycznym podejściem do opowieści. Mimo wszystko to trochę takie brzydkie kaczątko - dało początek nowemu uniwersum (dokładniej to HD), było nie do końca dorobione - bądź może lepszym określeniem będzie - przemyślane pod względem projektu (nacisk na tak realistyczne poruszanie się był po prostu męczący, szczególnie że postać była mało responsywna, a w autach twórcy nie zadbali by było odpowiednio czuć prędkość więc bywa ciężko określić czy uda nam się wejść w zakręt czy też nie)
MisticGohan_MODED
Gramowicz
01/05/2026 13:11
Jak dla mnie najgorsza część pod niemal każdym względem.