17 lat temu zadebiutował genialny odcinek arcydzieła science fiction. Aktorzy obawiali się, że będzie ostatnim

Radosław Krajewski
2026/01/17 12:00
0
0

Gwiazdy widowiska spodziewały się szybkiego końca serialu.

Siedemnaście lat temu, a dokładniej 16 stycznia 2009 roku, na antenie zadebiutował odcinek, który na chwilę sprawił, że ekipa Battlestar Galactica uwierzyła, że może to być definitywny koniec serialu. Epizod Sometimes a Great Notion trafił do ramówki w momencie, gdy nie było jeszcze pewne, że serial otrzyma swoje obiecywane zakończenie.

Battlestar Galactica

Battlestar Galactica – aktorzy obawiali się, że serial nie otrzyma drugiej części czwartego sezonu

Czwarty sezon już wtedy był zapowiedziany jako ostatni. Emisję rozbito na dwie części, a po kilkumiesięcznej przerwie widzowie wracali do historii, która miała odpowiedzieć na najważniejsze pytania uniwersum. Stawka była ogromna, bo finałowe odcinki miały rozstrzygnąć los Ziemi i ujawnić tożsamość ostatniego z tak zwanej „Final Five”. Jednak kulisy powstawania tych epizodów były równie dramatyczne jak fabuła na ekranie.

Sometimes a Great Notion kręcono bezpośrednio po Revelations, korzystając z faktu, że scenariusz zdążono domknąć tuż przed rozpoczęciem strajku Gildii Scenarzystów. Produkcja ruszyła niemal w ostatniej chwili, po nocnej akceptacji, a wśród obsady panowało przekonanie, że długi przestój może oznaczać natychmiastową kasację serialu.

GramTV przedstawia:

Nastroje na planie podgrzewał Edward James Olmos, który według relacji współscenarzysty Davida Weddle’a nie krył obaw o przyszłość projektu. Aktor miał mówić wprost, że to może być koniec, a po zakończeniu zdjęć do tego odcinka żegnał się z ekipą tak, jakby nie było już powrotu. Dla wielu osób pracujących przy serialu był to najbardziej stresujący moment w całej historii produkcji.

Nie pomagał fakt, że odcinek żegnał ważne postacie. Cylonka grana przez Lucy Lawless pozostaje samotnie na zrujnowanej Ziemi, a Anastasia Dualla, w którą wcielała się Kandyse McClure, postanawia sama zakończyć swój żywot, co było wstrząsem dla wielu widzów. Część scen wymagała improwizacji, gdyż strajk ograniczył możliwość dalszych poprawek scenariusza, co dziś uznaje się za jeden z powodów wyjątkowości tych odcinków.

Z perspektywy czasu ten trudny okres tylko podkreśla klasę całego przedsięwzięcia. Mimo problemów i obaw o przyszłość, serial ostatecznie otrzymał dziesięć kolejnych odcinków, w tym długo oczekiwany finał, a wizja showrunnera Ronald D. Moore na stałe zapisała się w historii telewizji. Battlestar Galactica przetrwała produkcyjną burzę i dziś bez wahania wymieniana jest wśród najważniejszych seriali science fiction XXI wieku.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!