11 lat temu pojawiło się science fiction z 95% pozytywnych ocen. Dzisiaj już nikt o nim nie pamięta

Radosław Krajewski
2026/06/02 14:00
1
0

To jedna z zapomnianych perełek science fiction, pomimo powstania aż pięciu sezonów.

W świecie seriali science fiction nie brakuje głośnych hitów, które na stałe zapisały się w pamięci widzów. Wystarczy wspomnieć o produkcjach takich jak Stranger Things, serialach ze światów Star Trek i Gwiezdnych wojen czy popularnych niegdyś tytułach pokroju Westworld i The Expanse. Obok nich istnieją jednak serie, które mimo wysokiej jakości nigdy nie zdobyły należnego rozgłosu, a jednym z nich jest Killjoys.

Killjoys
Killjoys

Killjoys – świetne oceniane science fiction, które zostało niemal całkowicie zapomniane przez widzów

Serial zadebiutował w 2015 roku i doczekał się pięciu sezonów. W serwisie Rotten Tomatoes może pochwalić się aż 95% pozytywnych recenzji od krytyków, a mimo to rzadko pojawia się w zestawieniach najlepszych produkcji science fiction ostatnich lat.

Fabuła skupia się na trójce łowców nagród działających w układzie planetarnym znanym jako Quad. Głównymi bohaterami są Dutch, w którą wcieliła się Hannah John Kamen, Johnny Jaqobis grany przez Aarona Ashmore'a oraz D'avin Jaqobis, którego zagrał Luke Macfarlane. Początkowo serial sprawia wrażenie klasycznej opowieści o wykonywaniu kolejnych misji i ściganiu przestępców, jednak z czasem historia rozwija się o polityczne intrygi, tajemnice oraz zagrożenia o znacznie większej skali.

Twórcy postawili na lekką i dynamiczną formułę, nie rezygnując przy tym z rozbudowanej narracji. Każdy sezon rozwija główną historię, a kolejne zadania bohaterów zazwyczaj mają znaczenie dla większej fabuły. Dzięki temu widz ma poczucie ciągłego postępu wydarzeń, zamiast oglądania epizodów pełniących jedynie funkcję wypełniaczy.

Jednym z największych atutów Killjoys pozostaje relacja pomiędzy główną trójką postaci. Chociaż nie brakuje seriali oferujących bardziej spektakularne efekty specjalne czy bardziej rozbudowane uniwersa, niewiele produkcji może pochwalić się równie dobrze zgraną ekipą bohaterów.

GramTV przedstawia:

To właśnie chemia między Dutch, Johnnym i D'avinem sprawia, że widz łatwo angażuje się emocjonalnie w ich losy. Nawet gdy fabuła zaczyna obejmować coraz większe konflikty i walkę o władzę, serial nie traci z oczu najważniejszego elementu, czyli historii ludzi próbujących przetrwać, chronić bliskich i mierzyć się z konsekwencjami własnych decyzji.

Nie oznacza to jednak, że produkcja jest pozbawiona wad. Po trzecim sezonie opowieść staje się bardziej skomplikowana, a rozbudowa mitologii świata momentami prowadzi do niepotrzebnego zagmatwania niektórych wątków. Mimo tego twórcom udało się zachować równowagę i nie dopuścić do sytuacji, w której bohaterowie schodzą na dalszy plan.

Powodów może być kilka. Serial pojawił się w okresie, gdy rynek telewizyjnego science fiction był wyjątkowo zatłoczony. W tym samym czasie ogromne zainteresowanie przyciągały między innymi Czarne lustro oraz Stranger Things, które dominowały w dyskusjach dzięki swoim pomysłom i wpływowi na popkulturę.

Znaczenie mogło mieć również pochodzenie produkcji. Killjoys było kanadyjskim serialem emitowanym przez stację Syfy, co utrudniało przebicie się do szerokiej publiczności. Dodatkowo część recenzentów zwracała uwagę, że serial korzysta z motywów dobrze znanych fanom kosmicznych oper i nie próbuje na siłę rewolucjonizować gatunku.

Paradoksalnie właśnie to może być jego największą zaletą. Killjoys nie stawia na szokowanie widza ani skomplikowane zagadki wymagające tworzenia dziesiątek teorii. Zamiast tego oferuje solidnie napisaną historię, sympatycznych bohaterów i konsekwentnie rozwijaną fabułę, która doczekała się satysfakcjonującego zakończenia.

Komentarze
1
Anderworld
Gramowicz
Dzisiaj 19:07

Serial można znaleźć tylko w telewizji, na VOD nigdzie nie ma. Ciekawe dlaczego nikt nie kojarzy serialu?