10 lat temu zadebiutowała jedna z najlepszych kontynuacji filmów science fiction. Przebiła nawet oryginał

Radosław Krajewski
2026/03/12 12:00
0
0

To było wielkie zaskoczenie dla fanów pierwszej części.

11 marca minęło dokładnie dziesięć lat od premiery filmu Cloverfield Lane 10, który w nieoczekiwany sposób rozwinął rozpoczętą wcześniej historię związaną z Projekt: Monster. Kontynuacja z 2016 roku nie tylko znacząco zmieniła stylistykę całej serii, ale według wielu widzów i krytyków okazał się lepszy od swojego poprzednika.

Cloverfield Lane 10

Cloverfield Lane 10 to najbardziej niespodziewana kontynuacja filmu science fiction

Pierwszy film z cyklu, czyli Projekt: Monster z 2008 roku, był widowiskiem utrzymanym w konwencji found footage. Historia opowiadała o ataku potwora na Nowy Jork i została przedstawiona z perspektywy kamery trzymanej przez bohaterów. Produkcja wyróżniała się nietypową kampanią marketingową, która niemal do samej premiery nie zdradzała szczegółów fabuły. Tajemnicza promocja przełożyła się na ogromne zainteresowanie widzów, a film przy budżecie około 25 milionów dolarów zarobił na świecie ponad 170 milionów.

Gdy zapowiedziano kontynuację, wiele osób spodziewało się kolejnego spektakularnego widowiska z potworami w roli głównej. Cloverfield Lane 10 obrało jednak zupełnie inny kierunek. Reżyser Dan Trachtenberg postawił na kameralną historię z pogranicza thrillera psychologicznego i horroru, w której napięcie budowane jest przede wszystkim relacjami między bohaterami.

Fabuła opowiadała o młodej kobiecie o imieniu Michelle, która po wypadku samochodowym budzi się w podziemnym schronie. Na miejscu spotyka Howarda oraz Emmetta. Pierwszy z nich przekonuje, że na powierzchni doszło do katastrofy, która sprawiła, że powietrze stało się niezdatne do oddychania. Michelle zaczyna jednak podejrzewać, że sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana, a prawdziwe zagrożenie może znajdować się znacznie bliżej, niż początkowo przypuszczała.

GramTV przedstawia:

W przeciwieństwie do widowiskowego poprzednika, druga część skupia się głównie na napięciu między trzema bohaterami zamkniętymi w niewielkiej przestrzeni. Film buduje atmosferę niepewności i stopniowo odsłania kolejne elementy układanki, pozostawiając widza w ciągłej niepewności co do prawdziwych intencji Howarda i realnego zagrożenia na powierzchni.

Co ciekawe, projekt początkowo w ogóle nie był planowany jako część serii. Scenariusz zatytułowany The Cellar, napisany przez Josha Campbella i Matta Stueckena, opowiadał o kobiecie przetrzymywanej w schronie przez mężczyznę twierdzącego, że świat na zewnątrz uległ zagładzie. Dopiero na późniejszym etapie produkcji zdecydowano się połączyć historię z marką Cloverfield, dodając elementy nawiązujące do wydarzeń z pierwszego filmu.

Efekt końcowy okazał się dużym sukcesem artystycznym. Wielu krytyków chwaliło przede wszystkim aktorskie popisy Johna Goodmana, Mary Elizabeth Winstead i Johna Gallaghera Jr., a także umiejętne budowanie napięcia. W oczach części fanów właśnie Cloverfield Lane 10 pozostaje najlepszą odsłoną całej serii.

Dwa lata później marka powróciła za sprawą filmu Paradoks Cloverfield, który trafił bezpośrednio na Netflixa. Produkcja osadzona w kosmosie również powstała na bazie scenariusza pierwotnie niezwiązanego z serią, jednak tym razem eksperyment nie spotkał się z równie ciepłym przyjęciem.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!