Z piekła do nieba, czyli gry, które odbudowano po złej premierze - ranking TOP 10

Mateusz Mucharzewski
2022/07/09 12:00

Nie każdy może liczyć na drugą szansę. Są jednak gry, których średnia ocen z dnia premiery nijak ma się do ich obecnego stanu.

Zazwyczaj bywa tak, że jeśli gra tuż po debiucie ma duże problemy (np. przez bugi) to niewiele da się zrobić. Można ją łatać, ale odpływ graczy jest zbyt duży, aby dało się cokolwiek uratować. Są jednak wyjątki. Zazwyczaj są to produkcje game as a service, które z natury nastawione są na długi cykl życia. Niektóre z nich dzięki temu żyją i mają się dobrze nawet mimo fatalnych ocen i kontrowersji na premierę. Dzisiaj przyjrzymy się tym tytułom. Warto docenić je i ich twórców za podjęcie ryzyka oraz zaangażowanie. Niektórym (patrz Anthem) nie udało się naprawić nieudanej premiery. Nie jest więc tak, że wystarczy kilka łatek i nowa zawartość.

Klasycznie zachęcam do dzielenia się swoimi przemyśleniami w komentarzach. Premier, które udało się uratować wcale nie ma tak dużo, ale może zwrócicie uwagę na produkcje, których ja nie umieściłem w swoim zestawieniu.

No Man's Sky

Skala hejtu wokół No Man’s Sky była proporcjonalna do dysproporcji między obietnicami, a finalnym produktem. Z pięknej, ogromnej i ekscytującej przygody wyszła brzydka gra o niczym. Hello Games mogło zgarnąć kasę z mimo wszystko udanej finansowo premiery i ograniczyć się do kilku łatek. Mimo wszystko studio poświęciło kilka lat na to, aby odbudować swoją produkcję. Nawet dzisiaj, aż 6 lat po premierze, No Man’s Sky nadal otrzymuje aktualizacje. Po premierowej furii fanów niewiele zostało, a Sean Murray może bezpiecznie wyjść na ulicę. Gra została mocno rozbudowana i ulepszona, dzięki czemu zbiera dużo pochlebnych opinii od fanów. Dzisiaj niewiele to przypomina potworka z 2016 roku.

No Man's Sky, Z piekła do nieba, czyli gry, które odbudowano po złej premierze - ranking TOP 10

Sea of Thieves

Pierwsze podejście Rare do game as a service i od razu spektakularna wpadka. Ich Sea of Thieves nie cierpiało na błędy, a na brak zawartości. Na premierę wszystko działało, ale gra nie miała wiele do zaoferowania. Za tym poszło rozczarowanie i bardzo złe oceny. Brytyjskie studio nie poddało się jednak i dalej rozwijało grę. Graczy nie tylko udało się zatrzymać, ale też pozyskać nowych. W efekcie w Sea of Thieves grało ponad 30 milionów osób. Mówimy do tego o płatnej produkcji (dostępnej też w Game Passie), której siłą rzeczy trudniej pozyskiwać graczy. Kto wie, może kiedyś przejście na model free2play da jej kolejne życie. Pierwsze jednak ciągle trwa, a Rare nadal rozwija swoją piracką przygodę.

Sea of Thieves, Z piekła do nieba, czyli gry, które odbudowano po złej premierze - ranking TOP 10

GramTV przedstawia:

Komentarze
3
Lucek
Gramowicz
10/07/2022 17:24
dariuszp napisał:

No Man Sky jest nadal nudne i generyczne. Po prostu ma więcej płytkich bezsensownych aktywności. Wiele obietnic danych przed premierą nadal nie zostało zrealizowanych.

To jedyna gra z listy w którą grałem. Nie wiem jak było na początku, ale teraz jest całkiem niezła. Nudna robi się dopiero po pewnym czasie, gdy już skończymy wątki fabularne, mamy najlepszy możliwy sprzęt, statki, kilka baz i wyekwipowany maksymalnie frachtowiec - wtedy właściwie nie ma już po co grać. Ale analogiczną sytuację mamy  praktycznie w każdej grze.

koNraDM4
Gramowicz
10/07/2022 17:12

CP2077 miało i ma nadal większe problemy od kilku glitchy, które nie przeszkodziły mi tej gry ukończyć wraz z aktywnościami pobocznymi przed pierwszym większym patchem. Projekt gry czy jej mechanik jest w wielu miejscach fatalny i tylko kilka z źle zaprojektowanych mechanik doczekały się w końcu zmian, które czynią je bardziej użytecznymi (np. crafting i minimapa podczas prowadzenia pojazdów). Fabuła była w porządku aż do zakończenia, które mnie rozczarowało (i to kilka razy po sprawdziłem też inne możliwości ukończenia gry). Pomijając brak zawartości zapowiadanej przed premierą (z większości i tak studio się wycofało zanim grę wydało) to najbardziej chyba uderzające jest w produkcji to, że to nie jest gra RPG jeśli chodzi o prowadzenie historii, a w obecnych czasach nawet typowe strzelanki potrafią zaoferować więcej możliwości ukończenia zadań niż ta gra. Swego czasu Fallout 4 oberwało się za to że jest słabą strzelanką, a wszystkie zadania poboczne skupiają się na wyczyszczeniu miejscówek z przeciwników ale gdyby zmienić tytuł gry to w 80-90% dalej by się ten tekst zgadzał. Jest kilka mocnych zadań pobocznych ale czuć regres względem Wieśka. Gra jest po prostu niedorobiona ze zmarnowanym potencjałem i moim zdaniem trzeba by przeprojektować przynajmniej 40% zawartości by móc ją bez wstydu wpisać na listę z artykułu. 

dariuszp
Gramowicz
10/07/2022 15:02

Nie zgodzę się z tą lista. Naprawili problemy techniczne w tych grach ale nic więcej.

No Man Sky jest nadal nudne i generyczne. Po prostu ma więcej płytkich bezsensownych aktywności. Wiele obietnic danych przed premierą nadal nie zostało zrealizowanych.

Sea of Thieves jest nadal nudne jak flaki z olejem.

Fortnite wcale nie został odbudowany. Skradli pomysł na battle royale i przywrócili grę do życia ale oryginalna gra nigdy nie została ulepszona.

Fallout 76 to nadal płytka techniczna kupa.

Cyberpunk 2077 nie ma dużych technicznych błędów ale sama gra niestety nie ma wyborów ani nic innego co było obiecane. Potencjał CP został zaprzepaszczony.

Diablo 3 poprawiło loot ale nie klimat.

Rainbow 6 Siege i Finał Fantasy 14 to dobry przykład przywrócenia gry do życia. Ale warto zrozumieć że real reborn w zasadzie zostało solidnie przebudowane.

I to musiało by się stać z grami na tej liście żeby stały się dobre a nie tylko lepsze technicznie.