Największym problemem Underground Garage nie jest wcale niska jakość produktu, ale fakt, że nie da się go dogłębnie przetestować
Jak dałem się nabrać
Szukając nowych gier do recenzji moją uwagę przykuły materiały wideo przedstawiające gameplay z Underground Garage, o którym wcześniej absolutnie nic nie słyszałem. Po krótkim researchu okazało się, że autorzy z polskiej ekipy BeardedBrothers.games przygotowują tytuł stanowiący połączenie rozwiązań znanych z serii Car Mechanic Simulator i… Need for Speeda. O ile pierwszy z aspektów rozgrywki nie zaintrygował mnie szczególnie mocno, o tyle drugi… Tutaj już sprawa wyglądała zupełnie inaczej.
Underground Garage
Kiedy zobaczyłem krótki materiał z jazdy po mieście w Underground Garage byłem zachwycony. Nie mogłem uwierzyć, że gra niewielkiego studia może tak dobrze wyglądać. Moją uwagę przykuły zwłaszcza całkiem szczegółowe modele samochodów, a wideo czy screeny miały vibe nie tylko popularnych NFS-ów, ale także innych wysokobudżetowych ścigałek. Pomyślałem więc, że warto spróbować. Bardzo szybko okazało się, że nie była to dobra decyzja. Stąd też taka, a nie inna ocena w ramce, którą znajdziecie u dołu tekstu.
Mimo wszystko jednak “trochę” pograłem
Wróćmy jeszcze na chwilę do NFS-a, bo już od samego początku, w menu głównym, autorzy Underground Garage przypominają nam o jednej z najlepszych części kultowego cyklu od Electronic Arts, czyli Need for Speed Underground 2. Dzieje się tak za sprawą członu Underground w tytule produkcji, ale także kolorystyki i samochodów prezentowanych na ekranie. Trudno nie przypomnieć sobie w tym momencie o hicie sprzed wielu lat, który dziś może i trąci myszką z powodu niskiej jakości oprawy wizualnej, ale grywalność wciąż ma ogromną (o czym zresztą przekonałem się niedawno, odświeżając sobie NFSU2).
Gra rozpoczyna się krótkim filmikiem wprowadzającym. I słowo “krótki” jest tu jak najbardziej na miejscu. Miałem bowiem wrażenie, że urywa się on w połowie. Na szczęście, bo jakość modeli postaci, a zwłaszcza ich mimika pozostawia wiele do życzenia. Nie ma sensu długo zastanawiać się, o czym opowiada Underground Garage - wystarczy wiedzieć, że jako żółtodziób musimy pomóc koleżance w odbudowie jej warsztatu samochodowego. Bierzemy się więc za pierwsze zlecenie, stawiamy auto klienta na podnośniku, wymieniamy rozrusznik na nowy, po czym musimy przetestować samochód w wyścigu.
Underground Garage
I teraz najlepsze! Najgorsze? Najważniejsze
Poza opcją wyścigu, który trzeba wygrać, by zaliczyć zadanie, możemy wybrać jeszcze trzy inne warianty: trening (osiągnięty czas nie ma wpływu na postęp), wyścig na czas i pojedynek. To jednak nie ma większego znaczenia, bo podczas zawodów zawsze dzieje się to samo. W pewnym momencie przejeżdżam przez jeden z punktów kontrolnych, po czym gra wyświetla podsumowanie. Postępy niejako zalicza jeśli dojeżdżam pierwszy. Otrzymuję kasę i punkty za wygraną, ale respawnuję się w miejscu, z którego dopiero mam dojechać na ów wyścig. I tak w kółko. Sprawdzałem to na różne sposoby przez kilka godzin, wygrywając, przegrywając, wyłączając i włączając grę, a także upewniając się, że to premierowa wersja.
Nie ma więc możliwości, by przejść dalej i sprawdzić, co jeszcze Underground Garage ma do zaoferowania. Z drugiej strony może i dobrze. Ewidentnie widać, że to produkcja, która nawet gdyby działała tak, jak trzeba, to lista minusów byłaby o wiele dłuższa niż ewentualnych plusów.
Model jazdy? Jest i w zasadzie to tyle, bo…
Underground Garage podczas majsterkowania w garażu nawet może i by się obroniło, ale jazda po mieście to dramat. Wystarczy delikatnie wychylić lewą gałkę w którymś z kierunków, by auto weszło w drift. Kamera nie trzyma się za pojazdem, ale często podąża za jego bokiem, przez co musimy manewrować nie tylko samochodem, ale także właśnie perspektywą. Poza tym w trakcie eksploracji czy wyścigu maszyną zaczyna niepotrzebnie bujać. Do tego wszystkiego dochodzą okropne dźwięki pojazdu, brak możliwości zmiany kamery (jest jedna) i brak modelu zniszczeń.
Underground Garage
GramTV przedstawia:
To, że w menu głównym Underground Garage w wersji 1.0 ktoś przetłumaczył “credits” jako “kredyty” a nie “autorzy” i nikt tego nie zauważył (nie wierzę!) i nie poprawił, to… cóż… Przypominam, że to polska gra. To pokazuje, jak zaangażowani byli twórcy w rozwój swojego “dzieła”. Zresztą, tutaj co rusz można natknąć się na nieprzetłumaczone słowa albo nazwy części, takie jak “part name”, itp.
Błędy, niedociągnięcia, wady…. Można jeszcze wymieniać długo. SI robi tutaj co chce, taranując moje auto, a jak próbuję wrócić na trasę z wykorzystaniem przycisku odpowiedzialnego za respawn pojazdu, to owszem, wszystko działa jak trzeba, ale z małym wyjątkiem. Pojawiam się na trasie, lecz stoję pod prąd.
To co działa, jak nic nie działa?
Modele samochodów są całkiem nieźle wykonane, graficznie także nie jest najgorzej. Chociaż sama postać głównego bohatera została zaanimowana w bardzo dziwny sposób.
Underground Garage
Podsumowanie
Underground Garage powinno zostać tam, gdzie jest miejsce tej gry - w podziemnym garażu. Nie ma tu żadnego tutorialu, gra nawet w trybie mechanika nie trzyma stałych 60 klatek na sekundę na naprawdę mocnym sprzęcie, czyli komputerze Actiny z procesorem Intel Core i5-14600KF 3,50 GHz, 32 GB RAM i kartą graficzną AMD Radeon RX 7800 XT 16 GB VRAM. W mieście oczywiście wcale nie jest lepiej… Szkoda pisać cokolwiek więcej – stanowczo odradzam zakup tego tytułu.
P.S. Aha, jeszcze jedna ciekawostka – przed wyścigiem można obejrzeć samochody rywali. Gra prezentuje całkiem efektowne ujęcia na pojazdy innych kierowców. Problem w tym, że tych kierowców nie ma za kółkiem. Na linii startu stoją jedynie auta… :-)
1,0
Nie trzeba dodawać nic więcej.
Plusy
nawet jeśli jakieś są, to w sumie nie mogłem ich dokładnie sprawdzić, bo...
Minusy
...gra zapętla się na pierwszym wyścigu i nie można osiągać postępów już po kilkunastu minutach zabawy
W gram.pl od 2008 roku, w giereczkowie od 2002. Redaktor, recenzent. Podobno dużo gra w Soulsy, choć sam twierdzi, że to nieprawda. To znaczy gra, ale nie aż tak dużo.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!