Toy Story 5 – recenzja filmu. Zabawa w cyfrowym świecie

Radosław Krajewski
2026/06/17 20:00
0
0

Chudy, Jessie i Buzz jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa. Po kilku latach Toy Story wraca z nową historią, odpowiadając na pytanie, czy dzieci potrzebują jeszcze zabawek?

Świecący ekran zagłady

Wiele gałęzi rozrywki przeżywa swój kryzys i Hollywood nie jest od tego wyjątkiem. Chociaż powodów takiego stanu rzeczy jest wiele, to czy tego chcemy, czy nie, studia stawiają na sprawdzone formuły i marki. Nic więc dziwnego, że powstają kolejne części doskonale znanych, lubianych i dochodowych franczyz, a jedną z nich jest Toy Story. Dla wielu widzów już czwarta część była niepotrzebna, jako że „trójka” odpowiednio zakończyła trylogię Andy’ego i dostarczyła wzruszającą klamrę historii dla Chudego i Buzza. Czwarta odsłona pobiła jednak wszystkie finansowe rekordy serii, więc kwestią czasu było powstanie następnej części. Na Toy Story 5 musieliśmy poczekać sześć długich lat, ale w końcu zabawki doczekały się wielkiego powrotu na duży ekran. Tym razem musząc zmierzyć się z najgroźniejszym współczesnym przeciwnikiem, czyli technologią. Telefony, tablety i wszystkie inne elektroniczne urządzenia skutecznie odciągają dzieci od zabawy, a Pixar przybywa na ratunek, aby udowodnić najmłodszym, ale przede wszystkim ich rodzicom, że zabawki i wyobraźnia nadal mają największą moc. Czy film odpowiednio potrafił zaprezentować to na ekranie? Chociaż Toy Story 5 ma swoje problemy, to fani serii zdecydowanie nie będą zawiedzeni.

Toy Story 5

Bonnie (Scarlett Spears) nie potrafi znaleźć sobie przyjaciół, chociaż uczęszcza do szkoły, czy na zajęcia z baletu. Jessie (Joan Cusack) postanawia coś z tym zrobić i swoimi sprytnymi sposobami, zachęca dziewczynkę do zaprzyjaźnienia się z dwójką dziecięcych sąsiadów. Gdy plan kończy się fiaskiem, rodzice Bonnie postanawiają kupić jej Lilypad (Greta Lee), przeznaczony dla dzieci tablet, dzięki którym będzie mogła poznać przyjaciół. Nowy gadżet szybko zaczyna pochłaniać uwagę Bonnie, która nie widzi świata poza cyfrowym ekranem, mogąc w końcu nawiązać relacje ze swoimi koleżankami z baletu. Jessie nie chce jednak pozwolić, aby dziewczynka całe dnie przesiadywała przed tabletem. Postanawia wraz z Bonnie wybrać się na nocowankę, ale szybko odkrywa, że wspólna zabawa koleżanek polega wyłącznie na graniu na Lilypad. Przez przypadkowy zbieg okoliczności, Jessie wraz z Mustangiem trafiają do dawnego domu kowbojki, który niegdyś należał do jej pierwszego dziecka, Emily. Tam spotyka inną dziewczynkę, Blaze (Mykal-Michelle Harris), która widzi w niej potencjał na koleżankę dla Bonnie. Postanawia zorganizować spotkanie między dziewczynkami. W międzyczasie Chudy (Tom Hanks) przybywa do domu Bonnie, aby pomóc Buzzowi (Tim Allen) i reszcie rozprawić się z Lilypad.

Toy Story wreszcie podejmuje się tematu korzystania przez dzieci z nowych technologii. Temat o tyle trudny i zarazem niewygodny, gdyż nie ma jednego, dobrego rozwiązania, dlatego cieszy, że twórcy z Pixara podchodzą do tego z rozwagą i proponują najlepsze z możliwych rozwiązań. Reżyserzy Andrew Stanton i McKenna Harris nie antagonizują Lilypad, jako prawdziwego potwora, którego celem jest uzależnienie Bonnie od technologii, a raczej dopaminy, która ta dostarcza. Tablet o żabim wyglądzie okazuje się taką samą zabawką jak analogowe postacie, chcąc jedynie dostarczyć szczęścia swojej właścicielce i jednocześnie ciesząc się, że ktoś się nią bawi. W Toy Story 5 nie otrzymujemy więc walki zwykłych zabawek z technologią, ale próbę znalezienia zdrowej równowagi, kompromisu, aby jednocześnie nie zabierać dzieciom dzieciństwa, ale z drugiej, aby mogły korzystać z dobrodziejstwa cyfrowego świata, przy okazji ucząc się po nim poruszać. Pixar dobitnie pokazuje, że to nie sama technologia jest problemem, ale to, jak z niej korzystamy i w jakie pułapki wpadamy, zarówno te przygotowane przez producentów oprogramowania, jak i te społecznościowe, nieświadomie rozstawione przez znajomych czy obcych.

Toy Story 5

W swoich wnioskach film jest więc bardziej skierowany do dorosłych niż dzieci, aby nie odcinali dzieci od technologii, ale żeby kontrolowali to, co ich pociechy robią na tabletach, czy smartfonach. Urządzenia są świetnym narzędziem do utrzymywania kontaktu z innymi, ale nic nie zastąpi prawdziwych spotkań, rozmów, czy zabaw. Tym samym Jessie, jako główna bohaterka Toy Story 5, pełni tu rolę „zabawkowej matki” dla Bonnie. Jako dziecięca weteranka, dla której Bonnie jest już trzecią właścicielką, nie chce pogodzić się z tym, że w wieku zaledwie ośmiu lat, dziewczynka miałaby porzucić swoje dzieciństwo na rzecz cyfrowego świata. Jednocześnie dla kowbojki jest to niezwykle sentymentalna podróż do czasów niemal własnego „dzieciństwa”. Wiąże się z tym świetna i wzruszająca scena, która niestety nie może odpowiednio głęboko wybrzmieć, gdyż momentalnie przerwana jest kontynuowaniem akcji.

Kowbojko-szeryfka na ratunek

Chociaż Toy Story 5 ma sporo akcji i film ani na moment się nie dłuży, to cała historia jest bardziej przyziemna i mniej spektakularna niż w poprzednich częściach. Otrzymujemy też motywy znane już z pierwszej części, ale również kolejnych, gdzie to Jessie przyjmuje rolę Chudego, chcąc bronić Bonnie za wszelką cenę, ale jednocześnie nie mogąc pogodzić się, że ktoś może zająć jej miejsce. Widać, że Pixar zagrał dosyć bezpiecznie, nie chcąc za bardzo zrewolucjonizować serii, najwyraźniej uważając, że już zmiana głównego bohatera będzie na tyle daleko idącym krokiem, że reszta musi być oparta na tym, co fani znają już od lat. I to zaskakująco dobrze wyszło, ale też film nie potrafi niczym zaskoczyć. Chyba że wątkiem nowej wersji Buzzów, od których zresztą zaczyna się cała historia. Co jakiś czas film przedstawia kolejne sceny z perypetii armii Buzzów, którzy chcą odnaleźć lokalne dowództwo. Problem w tym, że cała ta historyjka wygląda, jakby krótkometrażowy film został pocięty i wrzucony do głównej historii. Na szczęście ten wątek zazębia się z resztą fabuły w drugiej połowie, chociaż nadal film mógłby się bez tego obyć.

Toy Story 5

GramTV przedstawia:

W pierwszej połowie filmu niewiele do roboty ma również Buzz Astral, którego jedynym zmartwieniem są oświadczyny. Bohater pragnie ożenić się z Jessie, choć nie wie, jak wyznać kowbojce swoją miłość. Na szczęście później na scenie pojawia się Chudy, który nie otrzymuje zbyt wiele ekranowego czasu, ale jego wspólne sceny z Buzzem wciąż dostarczają sporo zabawy i śmiechu. Szkoda, że po macoszemu potraktowano resztę postaci z poprzednich filmów i nawet tak istotny dla czwórki Sztuciek tym razem robi wyłącznie za tło. Warto jednak pochwalić nowych bohaterów, czyli cyfrowe gadżety, którymi są Papier, Focia i Atlas. To proste elektroniczne zabawki, które pomimo posiadania technologii, niczym nie różnią się od Jessie, Mustanga i reszty ekipy, chcąc być kochane przez swoje dziecko. Dają zupełnie nową perspektywę, zarówno na zabawki, jak i w uświadomieniu Jessie, że urządzenia wcale nie muszą być złe i koniec końców wszystkim zależy na tym, aby ich młody właściciel był szczęśliwy.

Toy Story 5 nie jest tak udany, jak poprzednie cztery części serii, ale nadal marka nie schodzi poniżej pewnego poziomu, wciąż oferując świetną rozrywkę dla najmłodszych, jak i dorosłych, a przy tym daje cenną lekcję dotyczącą technologii. To duży triumf Pixara, który nie poszedł po linii najmniejszego oporu, pokazując tablety, czy smartfony jako złe urządzenia, przed którymi trzeba chronić dzieci. Wręcz przeciwnie, technologia została w piątej odsłonie Toy Story potraktowana z należytym szacunkiem i film bez nachalności daje cenną lekcję oraz wskazówki dla rodziców, aby nie zabraniały dzieciom cyfrowych urządzeń, ale żeby kontrolowały, co na nich robią. Trochę szkoda, że Toy Story 5 to koncert głównie Jessie, która przechodzi niełatwą drogę, ale chciałoby się, aby Buzz, Chudy i reszta ferajny odgrywali nieco większą rolę w całym widowisku. Dobrze jednak, że Toy Story wróciło i trzeba trzymać kciuki, żeby kolejna część była jeszcze lepsza.

7,5
Toy Story 5 to najsłabsza odsłona serii, ale nadal oferująca sporo zabawy i mądrych lekcji.
Plusy
  • Jessie w końcu doczekała się swojego własnego, długiego wątku, dzięki któremu mogła się rozwinąć
  • Nowe postacie na czele z Papierem
  • Nie antagonizuje technologii
  • Nieco bardziej przyziemna historia i skala wydarzeń
  • Sporo dobrej akcji
  • Relacja Chudego i Buzza, która dostarcza sporo humoru
Minusy
  • Buzz ma niewiele do roboty w pierwszej połowie filmu
  • Za mało Chudego
  • Reszta postaci robi za tło
  • Wątek Lilypad mógłby zostać nieco bardziej rozwinięty
  • Historia Buzzów bardziej przypomina krótkometrażówkę, która została włączona w fabułę filmu
Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!