Szympans – recenzja filmu. Kolejna geneza Planety Małp

Radosław Krajewski
2026/01/30 20:00
0
0

Kino znów chętnie wykorzystuje małpy na ekranie. Najnowszy horror od twórcy Podwodnej pułapki jest tego najlepszym przykładem.

Dzikie zwierzę

W 2022 roku w kinach zadebiutował nowy film Jordana Peele’a zatytułowany Nie!, który nie zdobył takiej popularności, jak dwie poprzednie produkcje tego reżysera. W tej produkcji miała miejsce brutalna scena, w której małpa imieniem Gordy nagle atakuje aktorów, ekipę produkcyjną oraz publiczność podczas nagrywania kolejnego odcinka sitcomu. Ta pamiętna scena mogła uchodzić za inspirację dla Johannesa Robertsa i pozostałych twórców nowego horroru Szympans. Podobieństwa są znaczące i chociaż sam reżyser ich nie potwierdził, wskazując na odniesienia m.in. do Cujo Stephena Kinga w swoim dziele, to ciężko nie odnieść wrażenia, że sam pomysł na morderczą małpę, mógł powstać w głowie Robertsa po obejrzeniu filmu Peele’a. I chociaż sama koncepcja nie wydaje się przesadnie oryginalna, to Szympans spełnia swoje zadanie, jako solidny horror, który ma coś w sobie z Predatora, czy jednego z poprzednich tytułów reżysera, czyli Podwodnej pułapki.

Szympans
Szympans

Lucy (Johnny Sequoyah) wraca po dłuższej nieobecności do rodzinnego domu na Hawajach. Dziewczyna marzy, aby odpocząć od studiów i o beztroskich wakacjach z przyjaciółmi Hannah (Jessica Alexander), Kate (Victoria Wyant) oraz Nickiem (Benjamin Cheng). Na miejscu czeka na nią młodsza siostra Erin (Gia Hunter), a także ojciec Adam (Troy Kotsur), zajmujący się prymatologią i pisząc książkę o ssakach naczelnych. W rodzinnym domu mieszka również rodzinny pupil, szympans imieniem Ben, który komunikuje się z resztą rodziny za pomocą swojego tabletu. Gdy ojciec zostaje pilnie wezwany w służbowych sprawach, Lucy i reszta ekipy planują spędzić dzień przy basenie. Łagodny do tej pory Ben zaczyna zachowywać się w agresywny, nieprzewidywalny sposób. Gdy jego gniew narasta, a pierwotne instynkty zaczynają przejmować nad nim kontrole, Lucy i reszta rozpoczynają nierówną walkę o życie.

Ben nie jest zwykłą małpą. Rozumie język migowy, korzysta z tabletu z syntezatorem mowy i wydaje się znacznie inteligentniejszy niż przeciętny szympans. Pierwsze sceny pokazują go jako członka rodziny, niemal ludzką istotę, która jest ciepła i miła dla Lucy i jej przyjaciół. Ben nie zamierza rezygnować ze swojego ciepłego domu i kochających bliskich, aby rozpocząć małpią wendettę. Zwierzak zostaje ugryziony przez mangustę, która zaraża go wścieklizną. Tym samym szympans staje się ofiarą brutalnego świata zwierząt, wręcz postacią tragiczną, która zostaje pozbawiona własnej woli, stając się największym niebezpieczeństwem dla osób, które przez lata tak o niego dbały. Nie bez znaczenia jest tu otwierająca sekwencja, w której Roberts pokazuje pełną brutalność, stającą się zapowiedzią przyszłych wydarzeń. To tradycyjny dla horrorów zabieg, który ma uświadomić widzom, co czeka ich w dalszej części tej historii.

Szympans
Szympans

Pozwala też reżyserowi na ustanowienie pełnej napięcia atmosfery już od początku historii. Gdy Lucy przyjeżdża do domu, doskonale wiemy, jak to się wszystko skończy i pozorny spokój, szybko zostanie zakłócony. Ale tu pojawia się pierwszy poważny problem filmu, czyli nadmierna naiwność i brak racjonalności w poczynaniach bohaterów. Nie jest to nic, czego gatunek horrorów już by nie przerabiał, więc Szympans nie jest pod tym względem w żaden sposób oryginalny. Jeżeli oglądaliście zwiastuny z pewnością wiecie, że część filmu rozgrywa się na basenie, który staje się jedyną bezpieczną kryjówką dla bohaterów. Postacie wielokrotnie podkreślają, że szympans nie potrafi pływać, ale jego szybkość i siła pozwala mu na dogonienie i pokonanie każdego, kto zechce porwać się na ucieczkę z płynnej pułapki, aby wezwać jakąkolwiek pomoc.

Szympans w hokejowej masce

To właśnie ta część filmu najbardziej przypomina klasyczny slasher. Roberts chętnie korzysta z ujęć z perspektywy potwora, który zachowuje się jak najwięksi przedstawiciele gatunku, na czele z Michaelem Myersem oraz Jasonem Voorheesem. Ben czai się w mroku, obserwuje, igra z ofiarami, a nawet znęca się nad nimi psychicznie, prezentując swój sadystyczny humor. Reżyser w swoim filmie chce jak najbardziej uczłowieczyć swojego antagonistę, z jednej strony podkreślając jego dziką naturę, ale z drugiej stworzyć przeciwnika z krwi i kości, który nie tylko góruje fizycznie nad bohaterami, ale dominuje również psychologicznie. Pozytywnie wpływa to na brutalność i elementy gore w Szympansie. Odgryzane szczęki, pourywane kończyny, zmiażdżone czaski, to tylko kilka przykładów, w jaki sposób Roberts korzysta z wysokiej kategorii wiekowej. Dobre wrażenia robią efekty praktyczne, szczególnie animatronika szympansa, chociaż większość takich ujęć jest kręconych z bliska, aby zamaskować ograniczony budżet produkcji.

Szympans
Szympans

GramTV przedstawia:

Z tego też powodu największe brawa należą się Miguelowi Torresowi Umbrze, który wcielił się w Bena. Aktor zrobił kawał świetnej roboty, podobnie jak specjaliści od kostiumów, aby szympans był jak najbardziej prawdziwy, zarówno w wyglądzie, jak i zachowaniu. To dzięki Torresowi Umbrze Ben może stać się nowym symbolem kina spod znaku slasherów. Nieźle wypada również Johnny Sequoyah w głównej roli, czy Troy Kotsur jako Adam. Wyróżnić można również Jessicę Alexander, która na tle pozostałych tworzy najbardziej wyrazistą postać.

Szympans nie należy do gatunku ambitnych horrorów. To prosty, ale satysfakcjonujący slasher, który przypomina, że dzikie zwierzęta, nawet jeżeli zostały udomowione, wciąż mogą być groźne i niebezpieczne, szczególnie pod wpływem chorób. Roberts wyciągnął lekcję ze swojej ostatniej porażki, czyli Resident Evil: Witajcie w Raccoon City i w Szympansie zaskakująco dużo jest humoru, często balansującego na granicy autoparodii. To film czysto rozrywkowy, który nie oferuje nic więcej, ponad półtorej godziny dobrej zabawy. Czasami tyle właśnie wystarczy, aby uznać takie dzieło za spełnione.

6,0
Szympans to prosty slasher, który nie traktuje siebie poważnie. Ma ciekawego antagonistę i sporo brutalnych scen, więc fani gatunku będą zadowoleni.
Plusy
  • Efektowne, brutalne sceny gore i praktyczne efekty specjalne
  • Udanie buduje napięcie w niektórych scenach
  • Ben jest świetnym antagonistą…
  • …a wcielający się w niego Miguel Torres Umbra wyciska co może z tej postaci
  • Zaskakująco dużo humoru, choć czasami niezamierzonego przez twórców
  • Dobre tempo
Minusy
  • Bywa miejscami głupi, szczególnie w nielogicznych poczynaniach bohaterów
  • Mało interesujące postacie drugoplanowe
  • Film nie ma zbyt wiele do zaoferowania poza brutalną rozrywką
  • Nie wykorzystuje potencjału wątków rodzinnych
Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!