Już wkrótce na Prime Video zadebiutuje pierwszy aktorski serial ze Spider-Manem. Oceniamy, czy alternatywna wersja Pajączka daje radę.
Czarno-biały bohater
W wielu wcześniejszych recenzjach i tekstach wyrażałem nadzieję, że Marvel w swojej drugiej sadze podejdzie odważniej do swoich kolejnych projektów i zafunduje widzom prawdziwe gatunkowe kino. Chociaż superbohaterskie produkcje kojarzą się w głównej mierze z blockbusterowymi akcyjniakami rozgrywającymi się w Nowym Jorku lub kosmosie, to istnieją komiksowe postacie lub całe ich historie, które można byłoby przedstawić w formie kryminału, thrillera, horroru, kina szpiegowskiego, czy komedii. Niestety do tej pory Marvel, jak i DC Studios, czy Sony Pictures były głuche na te prośby fanów, ale w końcu coś zaczęło się zmieniać. Jeszcze w tym roku od DC otrzymamy Clayface’a, wyraźnie inspirowanego oscarową Substancją, a już za chwilę na platformie Amazona debiutuje Spider-Noir, czyli pierwszy aktorski serial ze Spider-Manem, który daleki jest od tego, co znamy z łącznie ośmiu kinowych filmów. Nowy serial to rasowy kryminał inspirowany nurtem noir, skierowany do dorosłego widza. Czegoś takiego fani Spider-Mana jeszcze nie widzieli (chyba że w komiksach), a produkcja Prime Video ma wszystkie atuty, aby zachęcić do siebie również te osoby, które na co dzień stronią od superbohaterskich historii.
Spider-Noir
Głównym bohaterem Spider-Noir jest Ben Reilly (Nicolas Cage), zmęczony życiem, podstarzały detektyw, który porzucił swoją tajną tożsamość po śmierci żony. Od pięciu lat nikt w Nowym Jorku nie widział Pająka, co pozwoliło niebezpiecznemu Silvermane’owi (Brendan Gleeson) rozbudować swoje mafijne imperium. Wszystko zmienia się wraz z podpaleniem posiadłości gangstera i śmierci domniemanego podpalacza. W międzyczasie Reilly otrzymuje zlecenie od pewnego mężczyzny, aby szpiegował jego żonę, utalentowaną piosenkarkę Cat Hardy (Li Jun Li), która współpracuje z Silvermanem. Detektyw odnajduje trop, który prowadzi go wprost do niebezpiecznego pojedynku z osobą obdarzoną niezwykłą mocą. W obliczu tych wszystkich zagrożeń Ben musi zdecydować, czy woli pozostać w cieniu, czy powróci jako Pająk, siejąc strach i grozę wśród lokalnych mafiosów.
Akcja Spider-Noir rozgrywa się w latach 30. ubiegłego wieku, a więc twórcy bez trudu mogli odwołać się do stylistyki noir, jak i kryminałów z tamtej epoki. I trzeba przyznać, że nie bali się z niej korzystać pełnymi garściami. Niektórzy widzowie będą musieli przyzwyczaić się do pracy kamery, kręconych pod kątem pojedynczych ujęć, wysokiego kontrastu kolorystycznego, realistycznej palety barw, czy też kompozycji kadrów rodem z produkcji sprzed prawie stu lat. Przedpremierowo miałem do dyspozycji trzy pierwsze odcinki zarówno w kolorze, jak i czerni oraz bieli, i muszę przyznać, że ta druga wersja prezentuje się o wiele lepiej. Widać, że serial powstawał z myślą o czarno-białej estetyce i prawdopodobnie chęć zdobycia większej widowni wymusiła na twórcach stworzenie również kolorowej wersji. Jeżeli jednak nie odrzucają Was czarno-białe produkcje, to polecam wybrać właśnie tę wersję. Oglądanie podświetlonych oczu na masce Spider-Noir robi piorunujące wrażenie, zarówno za pierwszym, jak i przy kolejnych razach.
Spider-Noir
Dużym atutem jest prosta, ale skierowana do dorosłego widza historia. Fani kryminałów noir raczej nie będą niczym zaskoczeni, ale to wciąż dobrze napisana fabuła z zagadkowymi morderstwami, gangsterami i z obowiązkową femme fatale, a wszystko to podlane nadludzkimi mocami. Nie ma tu niczego nowego, czy odkrywczego, ale historia zdaje egzamin, szczególnie że odwołuje się do wcześniejszych opowieści o Spider-Manie i słynnego powiedzenia wujka Bena. Echa odpowiedzialności widzimy już w zakończeniu drugiego odcinka, w którym dochodzi do ciekawego zwrotu akcji, który obiecuje, że Spider-Noir nie będzie tylko kryminalną opowieścią, ale również będzie zawierać psychologiczne wątki głównego bohatera, które zresztą od zawsze były nieodłączną częścią mitu tego superbohatera.
Pająk w wielkim mieście
Serial Amazona skierowany jest do dojrzalszych widzów nie tylko ze względu na swoją stylistykę, czy realia. Dobrze widzieć, że studia coraz odważniej proponują superbohaterskie propozycje również dla dorosłych widzów, które nie boją się krwi, brutalności i zabijania. Spider-Noir nie stroni więc od przemocy i już w pierwszym odcinku możemy doświadczyć kilku takich scen. Dalej jest jeszcze lepiej i chociaż nikt nie powinien spodziewać się drugiego Deadpoola, to serial niczego nie próbuje ukryć przed wzrokiem widzów i chętnie eksponuje brutalność Nowego Jorku z dwudziestolecia międzywojennego. Również sam Ben Reilly nie jest bez skazy i jako doświadczony, a przy tym zawadiacki detektyw, niejednokrotnie balansuje na granicy superbohaterskiego kodeksu, zarówno gdy rozprawia się z przeciwnikami, jak i podczas zdobywania informacji, czy kolejnych poszlak od postronnych osób.
Spider-Noir
GramTV przedstawia:
Nicolas Cage jest wyśmienity w głównej roli. Co prawda jako Pająka nie ma go dużo w trzech pierwszych odcinkach, więc aktor, jak i sama postać, może jeszcze bardziej zaskoczyć, ale Cage jest genialny jako Ben Reilly. Nie jest to może ten sam bohater znany z komiksów, ale aktor wprowadza wiele życia w tę postać, wykazując się przenikliwą bystrością, czy potrafiąc rzucić trafnym żartem, aby chwilę później zachować się beztrosko i wpaść w łapy gangsterów. Zresztą szalona gra Cage’a jest odpowiednim kontrastem do pozostałych, bardziej wyważonych i spokojnych postaci. Jak chociażby Silvermane grany przez Brendana Gleesona, który w zasadzie jest ówczesnym Kingpinem, choć mniej potężnym pod względem surowej siły fizycznej, ale posiadający ogromną władzę w mieście. Jestem zaintrygowany, jak w kolejnych odcinkach ta postać zostanie rozwinięta. Świetna jest także Li Jun Li, która odgrywa rolę „głównej damy w opałach”, jednocześnie przerażając swoim seksapilem, jak i podstępnością. Na uwagę zasługuje także Karen Rodriguez jako Janet, sekretarka Reilly’a, a także Jack Huston w roli Flinta Marko oraz Abraham Popoola jako Lonnie Lincoln, którzy wcielają się w doskonale znane fanom Spider-Mana postacie obdarzone nadludzkimi mocami.
Spider-Noir w trzech pierwszych odcinkach zapowiada się na prawdziwy powiew świeżości w skostniałym gatunku superbohaterskich produkcji. Jeżeli tylko twórcom uda się utrzymać ten sam poziom zaangażowania w rozwijaniu stylistyki kryminału noir sprzed prawie stu lat i górę nie weźmie bardziej nowoczesna próba tworzenia komiksowych adaptacji, znana ze zbyt licznych filmów i seriali, to tytuł Amazona pozytywnie wyróżni się na tle konkurencji. Ten serial ma wszystko, aby stać się hitem i wyznaczyć bardziej odważny kierunek kreowania historii z superbohaterami. Właśnie na takie gatunkowe eksperymenty czekałem od sześciu lat i w końcu się doczekałem. Sony podjęło więc dobrą decyzję, aby rozwijać uniwersum Spider-Mana poprzez seriale. Oby kolejne próby były równie udane, jak Spider-Noir.
8,5
Spider-Noir zachwyca w pierwszych trzech odcinkach. Serial Amazona ma wszystkie atuty, aby stać się superbohaterskim hitem.
Plusy
Prosta, ale angażująca historia kryminalna
Doskonały klimat noir
Brutalny, pełen przemocy świat – to propozycja skierowana do dorosłego widza
Ciekawie wplecione wątki superbohaterskie (i nadludzkich mocy)
Oryginalna estetyka i ciekawe rozwiązania techniczne (praca kamery, montaż)
Doskonały Nicolas Cage w głównej roli
Reszta aktorów też daje radę
Dwie wersje kolorystyczne do wyboru
W końcu otrzymaliśmy superbohaterską produkcję w ramach kina gatunkowego
Minusy
Wciąż jest ryzyko, że superbohaterska akcja weźmie górę nad wątkami kryminalnymi
Historia jest na tyle prosta, że po drodze może się zepsuć
Oryginalny styl kadrowania i kontrastujące kolory nie każdemu przypadną do gustu
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!