Klimat inny, ale problemy te same… a szkoda, bo Planet Zoo 2 mógł być jednym z lepszych tytułów dla fanów zarządzania oraz zwierząt wszelakich.
Planet Zoo 2 – recenzja gry na PC
Nie ukrywam, że z Planet Zoo 2 mam problem od samego początku z bardzo prostego powodu – twórcy nawet nie ukrywają tego, że to projekt z jednej strony niezmiernie podobny do Planet Coaster 2, a z drugiej chcą stworzyć coś zupełnie nową jakość w gatunku tycoonów dorzucając do tego wyższy poziom zaawansowania wielu elementów.
I to jest chyba ten moment, w którym trzeba powiedzieć… chyba nie o to w tym chodziło. Bo jak dobrze wiemy im więcej komplikacji, tym więcej ewentualnych błędów czy mniejszych potknięć. W świecie zarządzania czasami jeden detal potrafi zniweczyć cały obrazek.
Poczucie deja vu mocniejsze niż kiedykolwiek. Nawet, jeśli inny klimat…
Planet Zoo 2 – recenzja gry na PC
Największym problemem Planet Zoo 2 jest to, co również problemem było w przypadku Planet Coaster 2, czyli fakt, że właściwie jeśli ktoś właściwie przez ostatnie lata nie interesował się tematem przeróżnych tycoonów i wchodzi z poziomu osoby, która tak naprawdę tylko co nieco słyszała o markach Frontier Developments, to jest spora szansa, że różnicy między nowymi a starszymi produkcjami właściwie nie zauważy.
Tym bardziej, że tak naprawdę biorąc jeden do jednego najważniejsze zmiany w przypadku Planet Zoo 2… to wychodzi na to, że ponownie są one oparte głównie na elementach wodnych tak, jak to było w przypadku Coastera. Co prawda dziedzina jest inna, ale elementy wprowadzające oceanarium to tak naprawdę ta sama zabawa w budowanie sieci filtracyjnych, dbania o zwierzęta, które z nich korzystają. Tutaj również objawia się największy problem gry – nie zawsze to, co dla nas w sumie logiczne będzie działało lub też będzie wymagało wielokrotnego przeklikania tego czy owego. Jest to ten sam przypadek, co w Planet Coaster 2 z tą różnicą, że tam te problemy nie irytują tak bardzo ze względu na o wiele prostsze zarządzanie całym tematem. Tutaj pewnych opcji oraz możliwości jest tak wiele (i dobrze!), że ta szansa na irytację jest o wiele większa. To samo się tyczy zresztą w przypadku wykonywania przeróżnych zadań zlecanych nam w trakcie kampanii czy też chęci wymaksowania naszego ogrodu zoologicznego.
O ile zrozumiałym jest to, że zrobienie odpowiedniego procentu zadowolenia zależy od wielu czynników i trzeba o to dbać w stopniu dostatecznym, tak czasami pogoń za tym jednym procentem i szukanie dziury w całym jest zwyczajnie głupie. Do tego stopnia, że czasami można mieć wrażenie, jakby Frontier specjalnie to wszystko ukartował. Cały postęp idzie kosmicznie szybko po to, aby wyhamować tuż przed finiszem. Efekt? Kilka godzin w plecy albo kombinowanie czy czasem jedno drzewko to nie za dużo dla lemurów.
I tak naprawdę żeby nie było te elementy, które w trakcie tak spokojnej teoretycznie rozgrywki się pojawiają, to powiedziałbym – dobra, ale cała reszta jest naprawdę porządnie skrojonym tycoonem. Takim nowoczesnym, z wieloma różnymi możliwościami, których dawne gry mogłyby pozazdrościć.
Planet Zoo 2 – recenzja gry na PC
Bowiem od strony samych możliwości rozwoju naszego ogrodu, tworzenia rezerwatów oraz obserwacji zwierząt (w sposób czynny, nie z lotu ptaka), to Planet Zoo 2 jest jedną z tych lepszych gier traktujących o tej tematyce. Nawet od strony edukacyjnej mogłaby bardzo dużo pomóc mniejszym graczom, choć stawiam szyszki przeciwko kasztanom, że zapewne szybko by się w tym gąszczu opcji pogubili. Bo i oprawa graficzna jest naprawdę porządna, a i zapewne sama gra poszłaby na pierwszym lepszym nie do końca mocnym pececie – pięcioletni laptop z „trzdziestkowym” RTXem spokojnie sobie z nią daje radę na 1080p z ustawieniami maksymalnymi.
GramTV przedstawia:
Dlatego też z mojej strony największy ból w stronę Frontier Developments mam nie z powodu tego, że to właściwie jest ten sam przypadek, co w przypadku Planet Coastera (chociaż dobra, mam większy niż myślałem). Po prostu trudno mi uwierzyć w to, że tego napracowania w przypadku Planet Zoo 2 jest tyle, że mógłbym powiedzieć z czystym sumieniem – kupcie, jak lubicie tego typu klimaty. Raczej bym powiedział, że przy lepszej wyprzedaży warto spróbować, ale jeśli nie czujecie na razie potrzeby, to po prostu poczekajcie do momentu, gdy chociaż część problemów zostanie zredukowana do minimum.
Jedyna rzecz, którą mam w głowie cały czas w trakcie pisania tego tekstu to to, że o ile mnie irytują te problemy na pececie… to jak musi to wyglądać na konsolach, ponieważ przeszukiwanie tego wszystkiego w UI myszką już powodowało czasami kosmiczną frustrację. Tam zapewne odjąłbym może nawet półtora oczka za to, że czego by nie mówić – w takie gry zawsze lepiej grało się na pecetach i niewiele gier tak naprawdę nadaje się do przeniesienia w tej formie na konsole.
Byłoby naprawdę świetnie gdyby nie problemy, które pojawiają się na każdym kroku
Planet Zoo 2 – recenzja gry na PC
Żeby jednak nie było to nie jest tak, że Project Zoo 2 jest grą złą – tutaj potencjał na fajną grę o zarządzaniu ogrodem zoologicznym jest tak samo, jak w przypadku Planet Coaster 2. Problem w tym, że podobnie jak w przypadku wspomnianej drugiej produkcji Frontier Developments… no teoria to jedno, praktyka to drugie.
To trochę tak, jak z motywem parku wodnego i kolejek elektrycznych stojących tuż obok – ryzyko porażenia prądem jest dość wysokie. Tutaj również tak naprawdę twórcy ograniczyli się niejako do tego, aby dorzucić głównie to samo, co w przypadku Coastera… a reszta to tak właściwie duży update zawartości. Można byłoby tu więc dyskutować czy ponownie zamiast wydawania osobnej gry nie lepiej byłoby dać duże rozszerzenie oraz aktualizację od podstaw.
Planet Zoo 2 – recenzja gry na PC
Większym jednak problemem jest to, że tych drobnych błędów oraz nierówności w trakcie grania jest czasami zbyt wiele. Czasami bowiem trudno jest określić co powoduje, że ten jeden procent uzupełnienia paska zadania nie chce ruszyć do przodu mimo, iż wszystko zdaje się być w najlepszym porządku. Ewentualnie dlaczego mimo ustawienia wszystkich elementów na miejscu nadal nie możemy uruchomić filtracji do wody w zbiorniku z rybkami. O ile można doceniać stopnień zaawansowania oraz możliwości, jakie daje Project Zoo 2, to czasami mniej znaczy więcej. Tym bardziej, że niektóre elementy rozgrywki działają połowicznie.
Dlatego też właśnie o ile pierwsze kroki w tym świecie były bardzo pozytywne, tak im dalej w las, tym więcej problemów oraz ukrytych „niespodzianek”. Czy można było się tego spodziewać? Nie powiem, że nie, biorąc pod uwagę to, jak było niedawno w przypadku drugiej marki FDev. Czy jest jakaś pozytywna wizja na przyszłość? Zawsze będzie, choć prawdę mówiąc coraz mocniej męczy trudny start i prostowanie na pełnym dystansie.
Ale być może właśnie takie jest czasami biznesowe życie.
7,0
Jeśli nie graliście, to może i warto, ale poczucie deja vu w przypadku Planet Zoo 2 jest zbyt duże... w każdym aspekcie.
Plusy
Jak dobrze jest mieć akwarium...
Więcej zwierzat oraz innych dodatków dla naszych pupili w stosunku do pierwszego Planet Zoo.
To nadal bardzo przyjemna, choć nie pozbawiona wad, gra ekonomiczna z dobrymi walorami edukacyjnymi...
... a w dodatku pójdzie na kilkuletnim komputerze bez większego problemu.
Stopień zaawansowania w przypadku budowania swojego ogrodu zoologicznego oraz kreowania rezerwatu przyrody - tu można utonąć na wiele godzin.
Minusy
Zaskakująco pojawiające się różne problemy natury technicznej lub niezrozumiałe sytuacje, które gdyby sobie wyobrazić na konsoli... to instytucja refundacji byłaby powszechna.
Niby trochę nowości jest, ale można było to dodać do poprzedniej gry.
Z-ca Redaktora Naczelnego Gram.pl. Wielbiciel wyścigów, bijatyk i tych gier, które zasadniczo nikogo. To ja zacząłem ruch #GrajciewYakuzę. Po godzinach fan muzyki niezależnej i kuchni koreańskiej.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!