Paradise – recenzja drugiego sezonu serialu science fiction. Można odetchnąć z ulgą

Radosław Krajewski
2026/02/23 08:00
0
0

Na Disney+ zadebiutował drugi sezon Paradise. Oceniamy, czy hit platformy wraca w dobrej formie.

Utracony raj

Platformy streamingowe przyzwyczaiły nas, że na kolejne sezony swoich największych hitów trzeba czekać dwa lata, a często nawet i dłużej. Dlatego bardzo pozytywną wiadomością jest to, że twórcom Paradise udało się stworzyć nowe odcinki w mniej niż rok od zakończenia poprzedniej serii. Co prawda ten niespodziewany hit science ficiton z Disney+ nie wymaga kręcenia w spektakularnych plenerach, czy tym bardziej długiej postprodukcji, gdzie liczba ujęć wymagających efektów specjalnych przekracza jakiejkolwiek normy. Fani pierwszego sezonu mogą więc szybko wrócić do tej historii, która już w debiutanckim odcinku zachwyciła swoim podejściem do gatunków kryminału i science fiction. W zalewie bardziej eksponowanych i lepiej reklamowanych premier Paradise miał coś, o czym wiele seriali mogło tylko pomarzyć, czyli twórców, którzy nie bali się zaryzykować i zaproponować widzom coś nowego i świeżego, ale niekoniecznie odkrywczego. Chociaż Paradise korzysta ze znanych motywów, to wszystko to łączy w zgrabną formę rasowego thrillera. I wprawdzie finał pierwszego sezonu zapowiadał duże zmiany, to cieszę się, że twórcom udało się zachować klimat i napięcie w tej historii, a jednocześnie nie popaść w niepotrzebne udramatyzowanie głównych wątków. Drugi sezon jest więc tak samo dobry, jak nie miejscami lepszy od poprzedniego.

Paradise – sezon 2
Paradise – sezon 2

Nowe odcinki rozpoczynają się niemal w momencie zakończenia poprzedniego. Xavier Collins (Sterling K. Brown) opuszcza bezpieczny bunkier i udaje się na powierzchnię, aby odnaleźć swoją zaginioną żonę Teri (Enuka Okuma). Mężczyzna podróżuje przez zrujnowaną Amerykę, dopierając do Graceland, dawnej posiadłości Elvisa, gdzie na swojej drodze spotyka Annie (Shailene Woodley). Dawna przewodniczka po Graceland ma swoje powody, aby dołączyć do Xaviera i pomóc mu w poszukiwaniach. W międzyczasie Samantha „Sinatra” Redmond (Julianne Nicholson) dochodzi do siebie po postrzale. Podczas jej niedyspozycji władzę w bunkrze sprawuje były wiceprezydent Henry Baines (Matt Malloy), wprowadzając twardszy reżim, czym wywołuje bunt mieszkańców.

Tym razem wydarzenia z rządowego bunkra zostają zepchnięte na drugi plan i ponownie to wątek Xaviera staje się główną atrakcją tego sezonu. Wraz z tym nastąpiła zmiana scenerii, która na nowo definiuje, czym jest lub może być Paradise. To już nie jest ten sam gęsty thriller z zagadką zabójstwa w tle, ale pełnoprawne postapokaliptyczna historia drogi, trochę w stylu Fallouta, ale bez całej tej komediowej otoczki i estetyki z lat 50. i 60. ubiegłego wieku. Zmieniła się również sama narracja, która mniej skupiona jest na konstruowaniu kolejnych intryg i zwrotów akcji, choć tych wciąż nie brakuje, ale bardziej na refleksji o końcu świata i próbie przetrwania w tym nieprzyjaznym, niebezpiecznym świecie. Sprawia to, że sama historia jest mniej skupiona na konkretnych wątkach, a bardziej na ogólnej tematyce o życiu w postapokaliptycznym świecie, poruszająca dojrzalsze, egzystencjalne motywy.

Paradise – sezon 2
Paradise – sezon 2

Nawet najlepsze seriale potrzebują nowych twarzy, a właśnie w drugim sezonie Paradise kimś takim jest Annie. Twórcy poświęcają bohaterce sporo czasu, aby widz mógł ją lepiej poznać i ugruntować ją w historii, jeszcze zanim spotka Xaviera. Kobieta skrywa pewną tajemnicę, z czego twórcy będą chętnie korzystać, aby serwować widzom kolejne fabularne zwroty. To twarda postać, wykuta przez takie, a nie inne okoliczności, ale niepozbawiona lęku. Skomplikowaną osobowość Annie dobrze podkreśla jej relacja z grupą ocalałych, dowodzonych przez Linka. Jest w tym dużo napięcia, a przy tym twórcy nie zamierzają powielać schematów znanych z innych podobnych produkcji, żeby tylko ponownie przywołać Fallouta, czy też The Last of Us. To miła odmiana, gdy postapokaliptyczne produkcje przyzwyczaiły nas do tego, że w takim świecie większość odarta jest z człowieczeństwa.

Zamknięta polityka

Chociaż wydarzenia w bunkrze stanowią tę mniej ciekawą odsłonę drugiego sezonu Paradise, to nie znaczy, że w zamkniętym, szczelnym schronieniu nie dochodzi do dramatycznych wydarzeń. Sinatra próbuje ponownie przejąć władzę, choć nie jest to takie proste, gdy Baines rządzi twardą ręką i ma wokół siebie lojalnych ludzi, którzy ani myślą zmienić stronę. Do tego dochodzą tajemnicze zniknięcia buntowników, twórcy nie zapomnieli również o rozwijaniu wątku Jane Driscoll, w którą ponownie wciela się Nicole Brydon Bloom. Twórcy poświęcają jej sporo miejsca w jednym z odcinków, który podkreśla jej psychopatyczną osobowość. Trzeba jednak przyznać, że wydarzenia rozgrywające się w tytułowym Raju nie są już tak pasjonujące i ciekawe, gdy brakuje w nich głównego bohatera. To ten sam problem, który miał Fallout, czy Silos, że jednak to co najbardziej intrygujące, pozostaje przy centralnej postaci seriali. Twórcy jednak robią co mogą, aby uatrakcyjnić widzom seans, to na lepsze rozwinięcie tych wątków będziemy musieli poczekać do trzeciego sezonu.

Paradise – sezon 2
Paradise – sezon 2

GramTV przedstawia:

Jak przystało na serialowe prawidła, drugi sezon jest większy, droższy i lepszy pod kątem technicznym. Widać to szczególnie po nowych lokacjach, które robią równie duże wrażenie, jak naszpikowany technologią bunkier z pierwszego sezonu. Przy tym wszystkim twórcom udało się zachować ten sam styl realizacyjny, a muzyka skomponowana przez Siddharthy’ego Khosliego, wymieszana ze znanymi utworami, buduje odpowiedni klimat całości. Wraz z licznymi zwrotami akcji, czy też nagłymi zmianami w statusie quo wśród bohaterów, Paradise buduje tym własną tożsamość, zachowując cechy kryminału, science fiction i postapokaliptycznego dramatu z domieszką politycznej fikcji.

Sterling K. Brown nadal doskonale wciela się w Xaviera, pozwalając swojemu bohaterowi zaprezentować pełne spektrum emocji. Nie brakuje wzruszeń, pompatycznych momentów, a nawet śmiechu, a wiele z tego jest zasługą aktora. Łapie on świetną chemię z Shailene Woodley, która początkowo odgrywa swoją postać dosyć powściągliwie, ale ma ku temu wyraźny powód. Bohaterka stanowi też dobrą przeciwwagę dla Xaviera, dzięki czemu ten duet dużo zyskuje w późniejszych odcinkach. Złego słowa nie można również napisać o Julianne Nicholson, której bohaterka nadal jest niesamowicie irytująca, ale tym razem pokazuje również jej bardziej ludzką stronę.

Drugi sezon Paradise udowadnia, że Disney+ ma prawdziwy hit, który może wyznaczać kierunek innym podobnym produkcjom na platformach streamingowych. Wysoki poziom został utrzymany i chociaż nie obyło się bez potknięć, żeby tylko wspomnieć o mniej angażujących wątkach w bunkrze. Na szczęście twórcom nie zabrakło ambicji i odwagi, dzięki czemu nie grają bezpiecznie, jedynie powielając motywy z pierwszej serii. Druga oferuje o wiele więcej, a przy tym w logiczny i intrygujący sposób rozwijając ten świat i samą historię. To odpowiedni przedsmak przed zaplanowanym finałem w trzecim sezonie.

8,5
Drugi sezon Paradise to ambitna, znów nastawiona na zwroty akcji kontynuacja, która odważnie wychodzi poza ramy thrillera z pierwszej odsłony, zamieniając go w poruszającą opowieść drogi o nadziei i odpowiedzialności w postapokaliptycznym świecie.
Plusy
  • Udane rozszerzenie świata poza bunkrem
  • Odważne decyzje fabularne i liczne zwroty akcji
  • Wprowadzenie nowej bohaterki granej przez Shailene Woodley
  • Większa skala realizacyjna, szczególnie widoczna w prezentowaniu postapokaliptycznego świata
  • Zachowuje styl i klimat z pierwszego sezonu, ale oferując sporo nowości
  • Świetna muzyka
  • Sterling K. Brown nadal zachwyca w głównej roli
Minusy
  • Wątki w bunkrze bywają mniej angażujące
  • Tempo w niektórych odcinkach bywa nierówne, przez co miejscami wkrada się trochę nudy
  • Niektóre wątki i postacie mogłyby zostać bardziej rozwinięte
Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!