Oddaj swój głos w plebiscycie GRAM AWARDS 2022

It Takes Two - recenzja nowej gry twórców A Way Out

Adam "Harpen" Berlik
2021/03/24 16:00

Po przejściu It Takes Two wiem, czy powinniście zainteresować się nowym tytułem ekipy Josefa Faresa. Koniecznie przeczytajcie recenzję!

Warto było czekać?

Za sprawą A Way Out, czyli swojej debiutanckiej produkcji, studio Hazelight zawiesiło poprzeczkę bardzo wysoko (zarówno sobie, jak i innym firmom, które decydują się na wprowadzenie trybu kooperacji w swoich tytułach). Dlatego też miałem pewne obawy, czy It Takes Two spełni pokładane w nim nadzieje. Czy słusznie? O tym przekonacie się czytając kolejne akapity. Chyba że najpierw zerknęliście na ramkę z oceną. Dzięki niej doskonale wiecie, że w It Takes Two po prostu trzeba zagrać.

It Takes Two - recenzja nowej gry twórców A Way Out

Trzeba dwojga!

Jeśli ktokolwiek z naszych czytelników wcześniej nie słyszał o A Way Out, to powinien wiedzieć, że mówimy o trzecioosobowej przygodówce akcji nie tyle nastawionej na rozgrywkę w trybie współpracy, co wymagającej znalezienia drugiej osoby do wspólnej zabawy, bo w pojedynkę najzwyczajniej w świecie nic nie zdziałamy. Hazelight podobne rozwiązanie zastosowało w It Takes Two, które oferuje lokalną kooperację na podzielonym ekranie lub za pośrednictwem internetu. O ile w przypadku pierwszego z wymienionych wariantów fakt, że nie trzeba posiadać dwóch egzemplarzy gry jest oczywisty, o tyle w drugim niekoniecznie. Dlatego dodajmy, że nawet grając w sieci wystarczy nam jedna kopia It Takes Two.

Znajdą się pewnie osoby, które stwierdzą, że to tylko takie gadanie, może nawet chwyt marketingowy i spróbują zagrać w It Takes Two (bądź nawet A Way Out, jeśli jeszcze nie miały okazji) jednocześnie na dwóch kontrolerach, co mnie wcale nie dziwi. Sam próbowałem, ale szybko zorientowałem się, że całą rozgrywkę zaprojektowano tak, by gracze musieli w wielu miejscach zsynchronizować swoje działania. Przykładowo jeden aktywuje dźwignię, natomiast drugi musi przebiec przez most. Gdy ten pierwszy puści mechanizm, platforma automatycznie zacznie się podnosić i nie pozwoli nam dotrzeć do celu.

GramTV przedstawia:

W takiej sytuacji od biedy można jeszcze jakoś wciskać odpowiednie przyciski na obu gamepadach, ale wierzcie mi, że w It Takes Two nie brakuje bardziej dynamicznych etapów, jak chociażby walk z bossami. Jedna z nich wymaga strzelania do wielkiej osy z broni wypuszczającej ogromne kleksy z żywicy, które eksplodują na przeciwniku, gdy drugi gracz skorzysta z czegoś w rodzaju karabinu maszynowego. Tutaj więc sprawa nie jest już taka prosta, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że w It Takes Two ciężko zginąć. Jest to możliwe, ale dopiero po kilku nieudanych próbach. Wcześniej, gdy nasz pasek zdrowia spadnie do zera, możemy się wielokrotnie sami reanimować.

Gra dla każdego. Naprawdę!

It Takes Two charakteryzuje się niskim progiem wejścia i jest to bezsprzecznie ogromny plus recenzowanej gry. Sterowanie jest banalnie proste, więc możemy zaprosić do wspólnej zabawy praktycznie każdego. Dzieci mogą pograć z rodzicami, brat pobawi się wspólnie z siostrą lub na odwrót, i tak dalej. Gra nie oferuje typowych checkpointów i zapisuje się automatycznie. Nawet jeśli zginiemy, to – jak już wspomniałem – będziemy mogli sami się reanimować, a kiedy dwoje bohaterów umrze, to powtórzymy niewielki fragment rozgrywki. W związku z powyższym nie ma mowy o jakiejkolwiek irytacji wynikającej z porażek odniesionych w trakcie gry. Możecie do bólu spadać w przepaść, nie trafiać w platformy czy też ginąć podczas walki z bossami, a i tak będziecie się dobrze bawić.

Doskonałe połączenie

Bardzo podoba mi się to, jak w It Takes Two sam przebieg kampanii idealnie komponuje się z fabułą. Skupmy się więc na tym, jaką historię opowiada nowe dzieło studia Hazelight. Otóż na początku dowiadujemy się, że Cody i May informują swoją córkę Rosie o tym, że planują się rozwieść. Zrozpaczona dziewczynka oczywiście zrobi wszystko, by rodzice się pogodzili. W pewnym momencie stworzone przez nią lalki, które do złudzenia przypominają mamę i tatę, ożywają a my kierujemy tymi metaforycznymi postaciami biorąc udział w kolejnych, zwariowanych wyzwaniach, podczas których towarzyszy nam gadająca książka. To nic innego, jak tani poradnik o tym, jak poradzić sobie w trakcie kryzysu małżeńskiego.

Komentarze
2
.Krzysztof
Gramowicz
24/03/2021 21:55

Bardzo dobra gra, zagregowane polskie recenzje: https://cyberkrytyk.pl/it-takes-two/

MisioKGB
Gramowicz
24/03/2021 16:48

Super, wielkie brawa dla ekipy Faresa! Po sukcesie A Way Out zastanawiałem się czy to taki one hit wonder czy jednak oni robienie coopów mają we krwi. Jak widać mają. Będzie grane.