Intel Extreme Masters 2026 w Krakowie. Początki bywają trudne, ale... aż tak?

Po wielu latach esportowe święto zmieniło miejsce organizacji. Czy Karków zasługuje na bycie nową stolicą kultowego Intel Extreme Masters? Na pewno nie w takiej formie.

Intel Extreme Masters cieszyło się ogromnym powodzeniem w Katowicach. Tysiące fanów esportu przybywało do spodka, aby kibicować najlepszym graczom świata – ostatnio zmagającym się w grze Counter-Strike 2 (niegdyś były jeszcze rozgrywki StarCrafta 2). Co było bardzo ważne dla tego wydarzenia, organizatorzy zapewniali także odpowiednio wyposażone EXPO, dzięki czemu magię gamingu mogli poczuć także “niedzielni” gracze, a już na pewno zwyczajnie Ci, których akurat esportowe zmagania niezbyt interesują. Tak czy inaczej, Katowice na kilka dni stawały się stolicą szeroko pojętego gamingu.

Intel Extreme Masters 2026 w Krakowie
Intel Extreme Masters 2026 w Krakowie

Intel Extreme Masters pierwszy raz w Krakowie

W tym roku doszło do bardzo dużej zmiany. Intel Extreme Masters przeniosło się do Krakowa, a konkretniej do Tauron Areny. Z pewnego punktu widzenia to całkiem niezła decyzja, wszak krakowska hala jest bardziej pojemna od Spodka, dzięki czemu może pomieścić znacznie więcej kibiców. Problem zaczyna się wtedy, gdy tym kibicom nie dostarcza się wystarczającej ilości atrakcji, o ludziach spoza bańki esportowej nie wspominając. Kto bywał na IEM-ie w Katowicach, ten z pewnością przyzwyczaił się do EXPO zawierającego wiele możliwości fajnego spędzania czasu. Mnóstwo gier zarówno dla starszych i młodszych odbiorców, stoiska wielkich marek takich jak Monster Energy, Nintendo, Intel, Lenovo i wiele innych, symulatory jazdy, mnóstwo stoisk z gadżetami oraz pamiątkami, a do tego liczne konkursy z nagrodami – tego wszystkiego zawsze było pod dostatkiem, dzięki czemu hala żyła i była pod korek wypełniona gamingiem. Właśnie nam to w znacznym stopniu odebrano.

Intel Extreme Masters 2026 w Krakowie
Intel Extreme Masters 2026 w Krakowie

Gdybym napisał, że Tauron Arena nie zaoferowała niczego fanom, to z pewnością bym skłamał, ale atrakcje jakie otrzymaliśmy były dalece od zadowalających. Prawdę mówiąc, całą sytuację ratował postawiony przed halą sporych rozmiarów namiot Intela, w którym można było pograć drużynowo w Counter-Strike’a, sprawdzić się na zaawansowanym symulatorze jazdy Fanateca, przetestować samotnie kilka popularnych gier pokroju Dying Light, a także wziąć udział w konkursach z fajnymi nagrodami. Tutaj faktycznie było co robić. W środku jednak, mogliśmy się natknąć na kilka malutkich stoisk z kilkoma komputerami, na których poza ogrywaniem głównie CS’a (a jakże), nie za bardzo było czym się zająć. Na hali było więcej budek z zapiekankami, niż stoisk dla graczy. Sklepów z gadżetami nie było w ogóle. Oczywiście był outlet rozgrywek, ale również znacznie mniejszy niż ten w Katowicach. Jaki był tego efekt? Między meczem o trzecie miejsce, a finałem, gracze snuli się bez celu lub zbijali w grupki tocząc rozmowy, ewentualnie wyskakiwali na szybkiego burgera do food trucka. Jasne, część z nich starała się korzystać z takich atrakcji jakie były dostępne, ale generalnie poza namiotem Intela nie za bardzo było co robić. Wygląda więc na to, że pierwszy IEM w Krakowie był niemal całkowicie skoncentrowany na fanach esportu.

Intel Extreme Masters 2026 w Krakowie
Intel Extreme Masters 2026 w Krakowie

Mam z tym jednak pewien problem. Oczywiście doskonale wiem, że w Intel Extreme Masters chodzi głównie o esport, ale same mecze CS’a – moim zdaniem – nie zrobią takiej imprezie dobrego PR. Gdybym przyjechał tu jako tak zwany “przeciętny Kowalski” to nie poczułbym się zachęcony do ponownych odwiedzin imprezy. Takiemu eventowi jest potrzebne dobre EXPO. Już usłyszałem kilka głosów w stylu “poczekaj, to dopiero pierwszy IEM w Krakowie, dajmy temu czas, rozkręci się”. Przepraszam, nie przekonuje mnie to. Organizatorzy z pewnością doskonale wiedzieli czym jest ten event i jak wyglądał wcześniej. Po przejęciu takiej imprezy wypadało stanąć na uszach, żeby pokazać od samego początku, że zmiana miejsca organizacji była warta całego zachodu. Pokazać, że Kraków zrobi to lepiej, huczniej i w taki sposób, że wszyscy zapomną o Katowicach, a przede wszystkim po to, aby zachęcić do przyjazdu na następną edycję. Finalnie na każdym kroku słyszałem krótkie “w Katowicach było lepiej” – i to nie tylko od uczestników. Podejrzewam, że wiele osób po tym wydarzeniu zada sobie pytanie “czy warto wydać sporą ilość kasy, tylko po to, żeby zobaczyć kilka meczy na żywo?”. Jeśli ktoś to bardzo kocha, to z pewnością nie odpuści, ale znajdą się takie osoby, które stwierdzą, że atrakcji w stosunku do ceny jest zwyczajnie za mało.

Intel Extreme Masters 2026 w Krakowie
Intel Extreme Masters 2026 w Krakowie

GramTV przedstawia:

Organizacyjnie w kilku miejscach wkradł się chaos – już tutaj prędzej zgoniłbym to na “pierwszy raz”. Na jednej wejściówce byłem wpuszczany w jakieś konkretne miejsce, ale kolejnym razem już mnie zatrzymywano (co ciekawe, dwukrotnie nawet przez tę samą osobę), raz byłem pod sceną, by za chwilę usłyszeć, że nie mogę tam być z taką plakietką. Nawet udało mi się wejść za kulisy, choć na krótko, bo ktoś inny połapał się, że raczej nie powinno mnie tam być. Generalnie obsługa chyba nie bardzo wiedziała kto gdzie może wchodzić, więc z pewnością jest to jakiś element do poprawy. Z kolei pod kątem technicznym, czyli brak awaryjności, ogarnięcie relacji live, komentarz, powtórki w odpowiednim miejscu, praca kamery i tym podobne, event stał na bardzo wysokim poziomie, także w tym zakresie przenosiny przebiegły prawidłowo.

Intel Extreme Masters 2026 w Krakowie
Intel Extreme Masters 2026 w Krakowie

Na obronę tegorocznej edycji Intel Extreme Masters mogę przyznać, że nie zawiodła publiczność, a emocje jakie dostarczyli fanom zawodowi gracze, zwłaszcza w finale pomiędzy Furią, a zwycięskim Vitality, były naprawdę na wysokim poziomie. Bynajmniej nie jest to zasługa organizatorów. Odnośnie szczegółów na temat samych wyników odsyłam was do newsa Macieja, który rozłożył ten aspekt na czynniki pierwsze.

Intel Extreme Masters 2026 w Krakowie
Intel Extreme Masters 2026 w Krakowie

Podczas krótkiego wystąpienia, legenda esportu PashaBiceps, powiedział do uczestników magiczne słowa: “pokażmy fajny doping, żeby te turnieje do nas wracały, bo wszyscy kochamy esport”. Jarosław ma absolutną rację, oddani kibice są jednym z kluczy do sukcesu, jednak nie oszukujmy się – sami tego nie pociągną. Bez mocnego wsparcia organizatorów, bez solidnych atrakcji, bez pokazania, że Intel Extreme Masters jest jedną z najlepszych imprez esportowych na świecie, nie tylko pod kątem samych rozgrywek, osiągnięcie właściwego sukcesu może być poza zasięgiem. Jestem bardzo krytyczny po tej imprezie – wiem, ale uwielbiam ten event i nie mam tym na celu dopiec organizatorom, ale bardziej zmotywować ich do postarania się, abyśmy za rok mogli zobaczyć IEM, jakiego świat dotąd nie widział i bardzo mocno trzymam kciuki, aby udało się tego dokonać.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!