Astronautka – recenzja filmu. Słabe science fiction z kontrowersyjnym zwrotem akcji

Radosław Krajewski
2026/01/09 19:00
1
0

To był materiał na hit, ale niestety twórcy poszli w stronę banałów i nawet intrygujący zwrot akcji nie pomógł.

Daleki powrót do domu

Każdego roku w serwisach VOD pojawiają się filmy science fiction, które omijają kina, nawet pomimo gwiazdorskiej obsady i całkiem wysokiego budżetu. Pomijając tak nieudane produkcje, jak Wojna światów od Amazona, tylko w ubiegłym roku fani tego gatunku mogli zapoznać się z takimi tytułami, jak Xeno, Ash, Osiris, Renner, Afterburn oraz Astronautka. Szczególnie ta ostatnia produkcja zwróciła uwagę widzów ze względu na swój zwrot akcji w finale filmu. Ten podzielił publiczność i niektórzy zachwyceni byli tym rozwiązaniem, inni stwierdzili, że to tani zabieg, psujący całą historię. Astronautka niestety niewiele więcej ma do zaoferowania, będąc filmem w niektórych aspektach zaledwie poprawnym, aby w innym nieznośnie irytującym. I chociaż dzieło Jessa Varleya od początku sprawia wrażenie starannie zaprojektowanego thrillera o dużych ambicjach, to w głównej mierze to kameralna opowieść o bohaterce i jej psychice, przynajmniej do czasu.

Astronautka
Astronautka

Fabuła koncentruje się na Sam Walker (Kate Mara), astronautce NASA, która wraca z pierwszej misji kosmicznej w dramatycznych okolicznościach. Jej kapsuła zostaje uszkodzona, a ona sama traci przytomność podczas wejścia w atmosferę. Po powrocie na Ziemię Sam trafia pod ścisłą obserwację lekarzy – najpierw do szpitala, a następnie do odizolowanej, rządowej posiadłości, gdzie ma przejść serię testów oceniających jej stan psychiczny i fizyczny. Stawką jest dla niej pracy, gdyż jeśli przyzna się do halucynacji, bólu czy niepokojących objawów, jej kariera astronautki może się zakończyć na zawsze.

Tuż obok intrygującego zakończenia to właśnie ten punkt wyjścia fabuły jest jednym z największych atutów filmu. Reżyser podejmuje się więc tematu ponownej adaptacji astronautów po powrocie na Ziemię, która w skrajnych przypadkach objawia się dezorientacją, problemami z percepcją, czy osłabieniem ciała, które wynikają z grawitacji. Przez większość filmu widz nie wie, czy Sam rzeczywiście doświadcza czegoś nadnaturalnego, czy też jej umysł próbuje poradzić sobie z traumą i stresem. Varley umiejętnie buduje napięcie między racjonalnymi problemami a niewytłumaczalnemu stanowi głównej bohaterki.

Astronautka
Astronautka

Ogromną rolę w Astronautce odgrywa atmosfera. Samotny dom pośród lasu, wszechobecne kamery rejestrujące każdy ruch, surowe wnętrza i nocna cisza potęgują poczucie całkowitej izolacji. Reżyser celowo więc kieruje obiektyw kamery na Sam, podkreślając jej subiektywną perspektywę, za co za tym idzie narastającą paranoję. Gdy w oddali zaczynają pojawiać się niepokojące sylwetki, a nocne odgłosy sugerują obecność czegoś obcego, film zamienia się w horror, który odwołuje się do klasycznych tropów, gdzie niezidentyfikowana osoba czai się w mroku, a bohaterka nie wie, jakie ma wobec niej intencje.

Wyobcowanie

Kolejnym dużym atutem filmu jest Kate Mara. Aktorka gra swoją postać w niejednoznaczny sposób, pokazując zarówno jej kruchość, jak i zdeterminowanie, aby odkryć zagadkę swojego stanu. Jest również rozdarta między ambicją zachowania pracy a strachem, przed niewiadomą. Marze udaje się również pokazać stopniowe pęknięcia w psychice bohaterki, a także jej desperacką potrzebę kontroli, zarówno nad własnym ciałem i umysłem, jak i narracją, jaką przedstawia otoczeniu. W relacjach z mężem (Gabriel Luna) dodatkowo wybrzmiewa motyw poświęcania rodziny na rzecz realizacji własnych celów i marzeń oraz presji odniesienia sukcesu.

Astronautka
Astronautka

GramTV przedstawia:

Problemy zaczynają się w momencie, gdy film staje się zbyt dosłowny. Całe stworzone napięcie i atmosfera wyparowują, gdy zagrożenie zostaje bezpośrednio zaprezentowane. Scena konfrontacji głównej bohaterki z jej przeciwnikiem jest sztuczna, pozbawiona emocji, a do tego rozczarowująco nijaka. Nie pomagają również efekty specjalne, które pozostawiają sporo do życzenia.

Najbardziej problematyczny jest jednak finałowy zwrot akcji. Film gwałtownie zmienia ton, porzucając psychologiczny thriller na rzecz sentymentalnej, niemal baśniowej opowieści o empatii, rodzinie i „byciu innym”. Owszem, ten zabieg porządkuje pewne nielogiczności fabularne i tłumaczy zachowanie postaci drugoplanowych, ale robi to kosztem wiarygodności i emocjonalnej spójności. To, co miało być poruszające, wypada sztucznie. Sprawia to, że widz ma poczucie, że sami twórcy nie wiedzieli, czy Astronautka ma być thrillerem o paranoi, horrorem science fiction, czy może dramatem rodzinnym o więziach i akceptacji. Film łapie się zbyt wielu tematów, żadnego z nich nie eksplorując dostatecznie głęboko, ani nie tworząc z nich spójnej historii.

Astronautka to niestety przykład zmarnowanego potencjału. Film potrafi zaciekawić od pierwszych minut, zarówno historią, jak i niejednoznaczną bohaterką, a do tego ma gęstą atmosferę, która miejscami wchodzi nawet w horrrowe rejony. Gdyby twórcy lepiej rozpisali ostatni akt i postawili na większą subtelność, a przy tym odrzucili niektóre z poruszanych tematów, mogłoby się to zamienić w coś oryginalnego, a przy tym stanowiącego przykład, że dobre science fiction nie musi zabierać nas na obce planety, czy prezentować wielką wojnę z obcymi. W tym wszystkim nie pomaga zwrot akcji, który niestety powstał chyba wyłącznie po to, aby o tym filmie stało się choć na chwilę głośno.

4,0
Astronautka to nieudane science fiction, które oprócz dobrej roli Kate Mary i gęstej atmosfery ma niewiele więcej do zaoferowania, a już w szczególności w finale.
Plusy
  • Ciekawa, niejednoznaczna bohaterka
  • Dobra rola Kate Mary
  • Interesujący punkt wyjścia oparty na problemach astronautów powracających na Ziemię z kosmosu
  • Udanie tworzy gęstą atmosferę
Minusy
  • Zwrot akcji okazuje się katalizatorem wielu problemów dla całej historii
  • Kiepski trzeci akt
  • Zbyt sentymentalny finał
  • Podejmuje się zbyt wielu wątków i tematów
  • Kiepskie efekty specjalne
Komentarze
1
Headbangerr
Gramowicz
Wczoraj 23:47

To ja może tylko wspomnę, że wygląda i brzmi to jak kalka 1:1 z "Constellation" z Noomi Rapace z 2024.