All In: Wizjonerzy to kolejna wariacja na temat pokera. Czy w tym temacie da się jeszcze powiedzieć cokolwiek nowego?
Czy pokera można wynaleźć na nowo?
Poker to pewnie jedna z dziesięciu najpopularniejszych gier na świecie, którą kojarzy chyba każdy kto trzymał w ręku talię kart. Od dawna mamy więc mnóstwo planszówek, które zgrabnie i nieco mniej zgrabnie wykorzystują pokerowe motywy. All In: Wizjonerzy to nowa propozycja od wydawnictwa Next Move Games (w Polsce grę wydał Rebel), która podtrzymuje ten trend. Swoją drogą, jest to też gra, którą wydawnictwo złamało długo utrzymujący się cykl wydawania gier z czteroliterowymi tytułami, a szkoda, portfolio wyglądało ładnie.
All In: Wizjonerzy to gra dla od dwóch do pięciu osób o raczej niskim poziomie trudności. Nie ma też nic wspólnego z hazardem, mimo korzystania z motywów pokerowych. Premiuje raczej dobrą pamięć i szacowanie. W sumie, to dość podobnie do prawdziwego pokera, ale przynajmniej nie gramy na pieniądze tylko zdobywamy specjalne runy. Fabularnie, jesteśmy dodatkowo jasnowidzami. Ale żeby nie było nam zbyt prosto, to gramy z innymi jasnowidzami i wygra ten, kto zobaczy wynik najjaśniej.
No i o co tutaj chodzi?
Fundamentem gry jest talia kart, niby takich podstawowych, ale nie do końca. Przede wszystkim, twórcy zadbali o naprawdę ładne motywy graficzne i zamiast klasycznych dzwonków czy pików mamy drzewka i żuki stylizowane na znane nam symbole. Identyfikacja wizualna jest prosta, ale mamy coś nowego.
Co więcej, każda karta ma z boku dodatkowe zasady, dostępne po zagraniu jej na pole gry. Ale o tym później. Zwykła szóstka karo może więc pozwolić nam na dobieranie kart, wymianę, pozyskanie run, podejrzenie kilku kart i ogólnie na całkiem fajną manipulację.
Każdy gracz otrzymuje pięć kart i w swojej turze decyduje, czy zagrywa kartę, pasuje, czy odważnie idzie „all-in”. Chociaż te all-in to trochę marketingowy chwyt, bo nie jest to wcale aż tak odważna decyzja jak w pierwowzorze. Niemniej, fajnie krzyknąć “all-in” przy stole. Nie możemy jednak przesunąć sterty żetonów, przez co tracimy trochę efektu dramatycznego.
Zagrywając kartę, kładziemy ją odkrytą w obszarze gry i rozpatrujemy jej efekty – niektóre są obowiązkowe, inne opcjonalne, ale wszystkie mogą zmieniać układ sił na stole. Jeśli mamy na ręce za dużo kart, musimy przy okazji odrzucić nadmiarowe – przy czym odrzucane karty pozostają odkryte, więc przeciwnicy śledzą czego nie ma już w grze. To najcenniejsze źródło informacji, które potrafi wiele powiedzieć o rozgrywce. Pasowanie pozwala spokojnie obserwować innych – wtedy wierzchnia karta z talii trafia do obszaru gry, a my nie tracimy kolejki. O dziwo, po pasowaniu można jeszcze dalej grać. Nazewnictwo jest bardzo mylące dla pokerzystów. Natomiast zagranie „all-in” to odłożenie wszystkie swoich karty zakrytych a w kolejnych turach automatyczne dobranie nowych z talii.
GramTV przedstawia:
Kluczem do sukcesu jest obserwacja i intuicja. Po zapełnieniu obszaru gry (średnio 2-3 karty na gracza) następuje faza przewidywania – każdy wskazuje, kto jego zdaniem ma najsilniejszy układ kart. Jeśli trafimy, zgarniamy część puli run, a na koniec rundy przyznawane są punkty za same układy kart, wliczając bonusy za karty run. W idealnej sytuacji mamy poker i wskazaliśmy siebie jako najmocniejszego gracza. Ale wiadomo, idealne sytuacje się nie zdarzają, więc będziemy musieli rzeźbić z tego co da nam los.
Jasno to widzę
All In: Wizjonerzy to naprawdę przyjemna i bardzo prosta karcianka. Zasady są banalnie wręcz proste i całkiem intuicyjne. Mimo to, dobre rozegranie partii jest trudne. Musimy świetnie szacować, doskonale zapamiętywać, robić mądre taktyczne ruchy. A jak opanujemy te umiejętności, to jeszcze nauczyć się potem blefować i wprowadzać przeciwników w błąd.
Niemniej, mało tutaj pokera. Mamy identyfikację wizualną i korzystanie z układów kart, ale to tyle. Pole gry przypomina nam te z texas hold’em, ale tylko z wyglądu. Układy zbieramy jedynie wewnątrz naszej własnej ręki. Nie istnieje też system licytacji, ani nic podobnego. All In: Wizjonerzy to gra która mogłaby się obronić z innym motywem wizualnym, a korzysta zamiast tego z niego lżejszej marketingowej linii oporu. Niemniej, poker przyciąga, dobrze się sprzedaje i ładnie wygląda, więc nic dziwnego.
Wykonanie gry pozostawia niestety trochę do życzenia. Insert, opakowanie, żetony czy szablon toru są nienaganne. Niestety, karty wykonano z tektury złej jakości, bardzo podatnej na zagięcia i rozwarstwianie rogów. Gdyby była to po prostu zwykła talia, to byłoby to wybaczalne, ale All In: Wizjonerzy wykorzystuje przecież specjalnie modyfikowane karty. Każde zagięcie to natomiast podpowiedź dla każdego jaka to karta, co psuje zabawe. To naprawdę spore niedociągnięcie.
Mimo wszystko, All In: Wizjonerzy to naprawdę świetna gra, która jest opakowana w trochę niewłaściwe opakowanie. Niemniej, nie umniejsza to faktu, że mechanicznie jest świetnie przemyślana i zaskakująco dopracowana. Rozgrywka jest wyrównana a balans pomiędzy losowością a wykorzystaniem umiejętności niemal iście pokerowy. Na pewno to tytuł do którego będę chętnie wracał. Ale chyba nie aż tak chętnie jak do innego tegorocznego pokerowego tytułu, czyli Gangu, który jednak wykorzystał pokera nieco lepiej niż All In: Wizjonerzy, które pozostają luźno inspirowaną pokerem karcianką.
7,0
Lekka karcianka, luźno inspirowana pokerem - bardzo przyjemna
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!