Recenzja Hitman 3 – Agencie 47, zasłużyłeś na urlop

Łukasz LM Wiśniewski
2021/01/19 17:40

Przed nami koniec najnowszej trylogii o przygodach Agenta 47. Godne zwieńczenie serii? Postanowiliśmy to sprawdzić.

Jeśli po obcowaniu z dwiema poprzednimi odsłonami cyklu World of Assassintation Hitmana nabraliście przekonania, że kto zagrał w jedną, ten widział wszystkie, to możecie zakończyć lekturę już w tym punkcie. Bo nawet jeśli za każdym razem twórcy dokładają małe „ale” to trzeba przyznać, że w świecie płatnych zabójców nie ma miejsca na rewolucję. Zniechęceni? Niepotrzebnie. Najnowsza odsłona trylogii z Agentem 47 w roli głównej uparcie tkwi przy swoich założeniach, ale na pewno znajdzie się spore grono graczy, którym takie podejście jest na rękę. Jednocześnie patrząc szerzej, da się wyczuć, że Hitman zasłużył na dłuższe wakacje. O tym nieco później.

Wreszcie w centrum wydarzeń

Hitman 3 kontynuuje wątki rozpoczęte w poprzednich odsłonach trylogii, by w nieco innym stylu poprowadzić je do dramatycznego filmowego zakończenia. Oczywiście fabułę odstawiamy na bok, bo nie ma sensu, bym cokolwiek Wam tutaj zdradzał, ale pozostańmy na moment przy tej filmowości, bo chociaż nie powiem „co”, to dowiecie się „jak”. Już od pierwszej misji czuć nieco inny kierunek w reżyserii poszczególnych scenariuszy. Twórcy postanowili uwypuklić niektóre sceny, nadając im dodatkowej efektowności czy podkreślając przygotowany przez siebie nastrój.

GramTV przedstawia:

Wszystko to niezbyt nachalnie, ale z pełną świadomością odbiorcy i muszę przyznać, że wypadło to świetnie na gruncie pobudzającej szare komórki skradanki. Szczególnie gdy za namową fanów twórcy powrócili do w pełni animowanych przerywników filmowych, a i cała opowieść została ujęta tu w nieco odmienny sposób. Poprzednie gry IO Interactive nakreślały ramy fabularne pomiędzy misjami, by niejako umotywować nasze działania. Tym razem jesteśmy w centrum wydarzeń, a to, co dzieje się na filmikach ma ogromny wpływ na rozgrywany później scenariusz. Dodatkowo ekipa wreszcie pozwoliła sobie na nieco więcej zażyłości z bohaterami i nawet jeśli nie traci czasu na nakreślanie „nowym” ich tła, to porządnie kreuje ich sylwetki w kilku wymiarach.

Zmiany, niekoniecznie na lepsze

Kontynuując wątek zmian, trzeba wspomnieć o kamerce, która wylądowała w ekwipunku Agenta 47. Ta przydaje się nie tylko do robienia zdjęć, ale także umożliwia hakowanie wybranych urządzeń. Pomocne, ale jak do tej pory świetnie radziliśmy sobie bez niej, więc traktujmy ją raczej jako lekkie urozmaicenie. Jako że seria Hitman szczyci się zabawą formułą i przechodzeniem map wielokrotnie, twórcy wprowadzili rozmaite skróty, czyli przejścia, które raz uruchomione, pozostają otwarte nawet po zrestartowaniu misji. Tu niezwykle ważny jest fakt, iż nawet jeśli chodzi wyłącznie o interakcję z obiektem – to do niej potrzebne jest odpowiednie narzędzie, a te musimy najpierw znaleźć.

IO Interactive postanowiło tym razem samodzielnie wydać grę, co implikuje jedną wyraźną zmianę – brak polskiej wersji językowej, w którą widocznie nie zainwestowano. Lokalizacja ostatniej odsłony to jedno, ale pamiętajmy, że Hitman 3 daje dostęp do całej trylogii z poziomu jednego menu, która najwyraźniej rozgrywana będzie już tylko po angielsku, bo nie ma możliwości wyboru polskiego języka, nawet jeśli wersja Hitmana 1 na Epic Games Store go wspiera. W skali projektu to tylko kosmetyka, ale z punktu widzenia niektórych rodzimych graczy niezwykle istotny fakt, więc miejcie go na uwadze. Skoro już wspominam o tym czego nie ma, to nieco uboższa stała się też lista dodatkowych sieciowych trybów. Widocznie te nie przyjęły się szczególnie dobrze, gdyż twórcy nie tylko nie wprowadzili nowych map, ale wycięli martwą tkankę.

Komentarze
2
Sanders-sama
Gramowicz
20/01/2021 15:58

Dokładnie to samo co w 2. 

Kupię za rok dopiero, z wiadomych powodów.