Recenzja

Recenzja Warcraft III: Reforged. Co tu się odpracopracowało?

Kamil Ostrowski, 03.02.2020 08:20 6

Nie to żebym liczył od razu na Warcrafta IV, ale z drugiej strony nie spodziewałem się, że dostanę mokrą szmatą w pysk. Aż mi się czerwony t-shirt w kieszeni otwiera.

Szczerze mówiąc w najmroczniejszych snach, w najciemniejszych proroctwach, które odstawiałyby wizje Medivha na ławkę rezerwowych, nie spodziewałem się, że Blizzard będzie w stanie wypuścić tak fatalny produkt jak Warcraft III: Reforged. Firma którą pokochałem nigdy nie pozwoliłaby sobie na tak niskie żerowanie na swoich fanach. Nigdy nie wypuściłaby tak wybrakowanego produktu. Nigdy nie oszczędzała by tak wyraźnie na jakości. Nigdy nie odzierałaby społeczności z jakichkolwiek praw, ani nie dewaluowała wartości poprzednich produktów, aby usprawiedliwić zakup nowych. Jestem w szoku.

Warcraft III wraz z dodatkiem The Frozen Throne należy do ścisłego grona moich najulubieńszych gier w historii. Długa, wyczerpująca kampania, pełna fabularnych twistów, smaczków do odkrycia. Oryginalne misje, idealnie wyważone pod względem długości, przeplatanie misji w których klasycznie rozbudowujemy bazę, albo zwyczajnie latamy jakimś oddziałkiem i bez zaplecza staramy się wypełnić zadanie. Do tego świetny tryb dla wielu graczy z systemem klanów, rankingiem no i edytorem map, który dzięki płodnemu community wydłużał zabawę praktycznie w nieskończoność. Kiedy usłyszałem o tym, że Blizzard przygotowuje remaster byłem absolutnie spokojny - co można zepsuć, mając w ręku tak genialny materiał? Gracze zresztą spodziewali się tyle, ile dostali w Starcraft: Remastered.

 

Zacznijmy od początku. Odpalam grę, pobieram kilkadziesiąt gigabajtów danych (na dysku gra zajmuje 26GB bez paru groszy). Odpalam grę i moim oczom ukazuje się mocno klatkujące menu główne. Trochę się przeraziłem - czyżby nadchodziła pora na zmianę laptopa? Z drugiej strony przecież wiele nowych tytułów bez problemu odpalam na średnich wymaganiach. Coś było nie tak, zresztą i tak trzeba przecież do recenzji cyknąć screeny w wysokiej jakości, więc podniosłem wszystko na maksa (domyślnie ustawiło się na średnie, łot zagadka) i odpaliłem kampanię. Działa, śmiga, no przy większej ilości postaci na ekranie potrafi zwolnić, chociaż nie aż tak bardzo jak główne menu z animowanym tłem. Samo menu główne zresztą wykazuje responsywność na poziomie emerytki blokującej alejkę w hipermarkecie.

Po uruchomieniu gry zdziwiłem się, że nie widzę zasadniczej różnicy pomiędzy oryginałem a wersją zremasterowaną. Owszem, rzuciły mi się w oczy ulepszone modele, czy portrety, ale różnica w jakości nie jest aż tak znaczna, jak w przypadku odrestaurowanego Starcrafta, (którego miałem przyjemność recenzować). Przede wszystkim wielkiej różnicy nie widać w tłach, ani w efektach, na co bardzo liczyłem. Animacje niby zostały poprawione, ale wciąż sprawiają wrażenie mocno drętwych. A przecież przed premierą na filmikach widoczna była m.in. nowa praca kamery w cut-scenkach, mocno zmodyfikowane animacje, słowem obiecywano miód i mleko. Ciężko nie odnieść wrażenia, że mamy do czynienia z czymś w rodzaju fanowskiej modyfikacji, ale nie produktu za który profesjonalny podmiot liczy sobie od 30 do 40 dolarów, w zależności od wersji.

Że nie jest dobrze, to już sobie ustaliliśmy. No, ale co to za strata nie kupić czegoś. Żadna. W tym przypadku jest niestety gorzej. Problem w tym, że Blizzard chcąc połączyć klasyczną wersję Warcrafta III z wersją Reforged obciął funkcjonalność, która była do tej pory dostępna w oryginale, a w jej miejsce nie pojawiło się nic w zamian. W nowej wersji nie ma rankingów, czy klanów, w sieci możemy zagrać sobie w trybie dowolnym i to by było na tyle. Mało tego, kod jest strasznie niestabilny, wobec czego często będzie nas z gry wyrzucać, albo będziemy mieli problem z dołączeniem do gry przed jej rozpoczęciem. Filtrowanie gier chociażby wedle typu? Zapomnijcie. Aha, wspomniałem już, że wedle nowego regulaminu każda mapa stworzona w edytorze Warcrafta stanowi własność intelektualną producenta? Miłej zabawy w moddowanie.

Jest więc nie tylko niedobrze. Jest tragicznie. Nie spodziewałem się wiele po remake’u - wystarczyłoby mi, żeby Blizzard uczciwie wykonał plan minimum. Zamiast tego dostałem produkt zrobiony “na odwal się” i zwyczajnie wybrakowany. Na siłę mógłbym polecić Warcraft III: Reforged tym z Was, którzy chcą przejść jeszcze raz kampanię, ale nie jestem w stanie zrobić tego z czystym sumieniem, z uwagi na postawę Blizzarda. Taki remake to nic innego, jak mokra szmata na twarz fanów.
 

Warcraft III: Reforged

  • Kampania wciąż się broni
  • Bogata mechanika, ogromny potencjał
  • Średnie wykonanie remastera, nie usprawiedliwiające wysokiej ceny
  • Kiepska optymalizacja
  • Polityka Blizzarda względem modderów
  • Stabilność (a raczej jej brak)
Kampania to wciąż kawał świetnej i pięknej historii. Niestety remaster jest fatalny, a nawet stanowi pewien krok w tył 4.0
najnowsze