Recenzja

Ubisoft uczy się na błędach - recenzja Assassin's Creed: The Rebel Collection

Adam "Harpen" Berlik, 29.12.2019 15:20 0

Assassin's Creed IV: Black Flag i Assassin's Creed: Rogue na Switcha to gry, które warto mieć w swojej kolekcji.

Po niewątpliwej porażce, jaką okazał się Assassin's Creed III Remastered na Switcha, w którym znalazło się również miejsce dla odświeżonego i tak samo nieudanego portu Assassin's Creed III: Liberation, obawiałem się, że przy okazji Assassin's Creed: The Rebel Collection będziemy mieli do czynienia z powtórką z (nie)rozrywki. Na szczęście jednak francuski gigant wziął sobie do serca uwagi graczy i recenzentów, w efekcie czego Assassin's Creed IV: Black Flag oraz Assassin's Creed: Rogue działają „na pstryczku” może nie wyśmienicie, ale naprawdę dobrze.

Kiedy uruchomimy recenzowane produkcje na hybrydowej konsoli Nintendo zauważymy, że – po pierwsze - Assassin's Creed IV: Black Flag oraz Assassin's Creed: Rogue zadebiutowały pierwotnie na minionej generacji, a – po drugie – i tak Ubisoft zdecydował się na obniżenie jakości oprawy graficznej celem otrzymania zadowalającej płynności animacji. W niektórych miejscach dostrzeżemy brak rozmaitych detali, w innych natomiast zauważymy, że tekstury na budynkach nie są tak ostre, jak powinny. Mimo wszystko ciężko uznać to za minus, bo lepiej zdecydować się na takie rozwiązanie aniżeli zaserwować graczom możliwość zabawy w 20 klatkach na sekundę (albo i mniej!), jak to miało miejsce w przypadku odświeżonej (tylko z nazwy) wersji Assassin's Creed III.

Assassin's Creed IV: Black Flag oraz Assassin's Creed: Rogue, czyli obie produkcje wchodzące w skład Assassin's Creed: The Rebel Collection, pozwalają na rozgrywkę w 30 FPS-ach. Istotne wiadomość jest taka, że liczba klatek na sekundę praktycznie nie spada (czasem w trakcie bitew morskich zdarza się, że obserwujemy coś w granicach 25 klatek, ale to rzadkość), dzięki czemu możemy mówić o komfortowej zabawie niezależnie od tego, czy zdecydujemy się na podłączenie Switcha do monitora lub telewizora, czy też zabierzemy go ze sobą w podróż. Warto jednak zaznaczyć, że tryb mobilny oferuje zwykle 720p, natomiast stacjonarnie możemy liczyć nawet na rozdzielczość 1080p, chociaż znacznie częściej jest to około 900p.

Wszystko, o czym napisałem powyżej nie zmienia faktu, że Assassin's Creed: The Rebel Collection zawiera co prawda kilkuletnie, ale wciąż niesamowicie grywalne tytuły. Warto nadrobić zaległości lub też przypomnieć sobie, jak wyglądały „asasyny” przed Origins czy Odyssey, którym znacznie bliżej do Wiedźmina 3 i Horizon: Zero Dawn aniżeli do zawartych w recenzowanym pakiecie Assassin's Creed IV: Black Flag oraz Assassin's Creed: Rogue. Decydując się na rozpoczęcie przygody trzeba pamiętać, że obie produkcje zawierają do bólu oskryptowane zadania (desynchronizacja podczas nieudanej misji będzie niewątpliwie irytować) czy też system walki, w którym przeciwnicy ustawiają się do naszego bohatera w kolejce (to akurat jest po prostu śmieszne, bo kontrowanie ataków wciąż sprawia frajdę).

Kupując wersję pudełkową Assassin's Creed: The Rebel Collection na kartridżu znajdziemy Assassin's Creed IV: Black Flag, a Assassin's Creed: Rogue trzeba pobrać z eShopu po wykorzystaniu dołączonego kodu aktywacyjnego. To bardzo ważna informacja, bowiem decydując się na nabycie fizycznego wydania gracze liczą, że nie będą musieli dociągać jakichkolwiek danych z internetu (bo mają np. ograniczony transfer danych).

Zarówno Assassin's Creed IV: Black Flag, jak i Assassin's Creed: Rogue są dostępne na Switchu wraz ze wszystkimi oficjalnymi dodatkami. Ponadto trzeba dodać, że oba tytuły ukazały się w polskiej wersji językowej z napisami. To już nie te czasy, w których gry wydawane na konsole Nintendo były dostępne wyłącznie po angielsku – teraz praktycznie większość (nie licząc gier first-party) jest przetłumaczona (czasem nawet z dubbingiem, o ile takowy pojawił się w oryginalnej edycji).

Assassin's Creed: The Rebel Collection śmiało można polecić wszystkim, którzy chcieliby zagrać w Assassin's Creed IV: Black Flag oraz Assassin's Creed: Rogue poza domem lub też odejść od biurka i rozsiąść się wygodnie ze Switchem na fotelu lub w łóżku. O ile sama rozgrywka momentami potrafi zirytować przestarzałymi rozwiązaniami w mechanice rozgrywki, o tyle sama jakość portów nie pozostawia wiele do życzenia – nie jest to może mistrzostwo świata, ale na pewno solidna robota.

Assassin's Creed: The Rebel Collection

  • dwie gry w pakiecie wraz ze wszystkimi oficjalnymi DLC (Assassin's Creed IV: Black Flag oraz Assassin's Creed: Rogue)
  • kilkadziesiąt godzin wciągającej rozgrywki
  • przeważnie 30 klatek na sekundę
  • 720p w trybie przenośnym i do 1080p (choć raczej 900p) stacjonarnie
  • polska wersja językowa
  • cena mogłaby być niższa (ok. 170 zł)
  • czasem zdarzają się spadki płynności animacji
  • niektórym mogą przeszkadzać przestarzałe rozwiązania w mechanice rozgrywki
Udane porty starszych „asasynów” nie tylko dla weteranów serii 7.0
najnowsze