Recenzja

Dobry, zły czy mechaniczny? - recenzja Observation

therionee, 30.07.2019 07:50 2

Observation to gratka dla miłośników science-fiction, logicznych zagadek i niewytłumaczalnych wydarzeń.

https://www.youtube.com/watch?v=FW3zuScqSHU

 

Wyobraźcie sobie międzynarodową, ogromną stację kosmiczną krążącą wokół Ziemi, składającą się z licznych modułów – sektora europejsko-amerykańskiego, rosyjskiego, chińskiego i uniwersalnego. Przebywający na niej astronauci wykonują swą pracę w stanie nieważkości, przeciskają się przez wąskie tunele, śmieją się, kiedy zjadają posiłek albo piją wodę, która unosi się w powietrzu w postaci kul. Otaczają ich rozmaite urządzenia, przy których pracują i które podtrzymują funkcje życiowe. Zbierane przez panele słoneczne promienie zapewniają niezbędną energię. Pracę ułatwia pokładowa sztuczna inteligencja. Wszystko idzie dobrze. Co złego może się stać?

Odpowiedź jest oczywista – awaria. Kiedy coś w kosmosie zawiedzie, nietrudno o katastrofę, która może kosztować życie członków załogi. Nie trzeba nawet obślinionej istoty z ogromną paszczęką pełną ostrych kłów, która umie sprytnie się ukrywać. A jeśli któremuś astronaucie uda się przeżyć, to nagle okaże się, że został sam i nie potrafi zastąpić we wszystkim całej ekipy, więc musi uporać się z piętrzącymi się problemami z pomocą komputera i maszyn.

W takiej właśnie nieciekawej sytuacji znajduje się astronautka dr Emma Fisher, która pracuje na stacji Observation. Po dziwnych wydarzeniach kobieta odzyskuje świadomość. Próbuje skontaktować się z Ziemią i z kolegami ze stacji, ale okazuje się, że jest zdana tylko na siebie. Co robić, kiedy Houston nie odpowiada, kiedy nie może liczyć nawet na słowa otuchy od towarzyszy? Jakby tego było mało, w jednym z modułów wybucha pożar, a drugi wymaga natychmiastowego odłączenia. Przebywając gdzieś daleko od Ziemi, Emma czuje się zagubiona i przerażona, ale jeśli chce przetrwać, musi zachować zimną krew. Nie ma czasu na rozczulanie się nad sobą – trzeba działać. Jeśli Emma nie może zrobić czegoś własnoręcznie, pomoże jej sztuczna inteligencja, SAM.

 

 

Klimat gry jest niezwykły. Stacja Observation na pierwszy rzut oka przypomina rzeczywiste stacje, w poszczególnych modułach nie ma zbyt wiele przestrzeni, raczej są to niezbyt przestronne pomieszczenia i tunele, pełne urządzeń i rzeczy należących do astronautów. Wszystko wygląda tak, jakby jeszcze do niedawna prace toczyły się tam zwykłym trybem. Są bagaże, łóżka z pasami do przypinania się, pakowana próżniowo żywność, urządzenia do jej przygotowywania i wiele innych. Wydaje się, że jako ostatnia żywa pozostała tylko Emma, która może nigdy nie wrócić do domu. Nie ma straszaków, które znienacka wyskakiwałyby zza rogów, więc nie podskakujemy na krześle, czujemy po prostu coraz bardziej rosnący niepokój i troskę o zagubioną astronautkę. Zamiast muzyki, która podkreślałaby napięcie, mamy ambientowe dźwięki stacji, przesuwających się kamer i zakłóceń. Czujemy razem z ocalałą kobietą jej emocje. Zakończenie gry jest dziwne, a przy tym bardzo ciekawe i pozostawia w umyśle gracza wiele pytań.

Choć gra może budzić skojarzenia z Odyseją Kosmiczną 2001, to nasze zadanie nie polega na przechytrzeniu zbuntowanej sztucznej inteligencji. Najciekawsze jest to, że w Observation nie kierujemy poczynaniami astronautki, lecz wcielamy się w SAM-a. Trudno jest ocenić, czy SAM ma świadomość własnego istnienia, czy jest dobry, zły, czy może po prostu jest zwykłym komputerem, który wykonuje polecenia, nie zastanawiając się nad ich sensem i konsekwencjami. Nie mamy jednak możliwości określenia jego charakteru ani wpływu na to, co się stanie – po prostu śledzimy opowieść przygotowaną przez No Code. Emma wydaje instrukcje, a do naszych zadań należy odnalezienie właściwego modułu i uruchomienie wskazanych urządzeń czy oszacowanie zniszczeń. Póki mamy czas na zastanowienie się, jest dobrze, ale kiedy kobieta w panice nas pogania, a my staramy się wykonać zadanie, łatwo popełnić błąd i zapomnieć, gdzie na klawiaturze znajdują się przyciski.

 

 

SAM może obserwować całą stację z pomocą systemu kamer. Na niektórych etapach gry, używając specjalnej kuli, może też poruszać się po wszystkich pomieszczeniach oraz odbyć spacer w przestrzeni kosmicznej, jeśli musi np. obejrzeć stację z zewnątrz albo dokonać napraw. Ponieważ bez problemu przełącza się między kamerami (przynajmniej tymi działającymi), może błyskawicznie znaleźć się w miejscu, do którego Emma nie ma dostępu i w razie potrzeby otworzyć jej przejście. Do zadań SAM-a należy odblokowywanie włazów, zbieranie danych z rozsianych po stacji laptopów i dokumentów oraz uruchamianie kolejnych urządzeń. Ponieważ oglądamy stację przez obiektywy, obraz zniekształcają rozmaite zakłócenia. Nie da się zobaczyć całego pomieszczenia z jednego punktu, często więc przeczesujemy ściany, by skupić się na odpowiednim obiekcie, co jest dość czasochłonne.

Samo operowanie urządzeniami, na których się skupiamy, oznacza rozwiązywanie zagadek logicznych, np. zapamiętaniu (lub narysowaniu sobie na kartce), jak połączyć punkty, by odblokować przejście czy ustawić odpowiednią siłę magnesów w reaktorze. Zagadki różnią się między sobą i raczej nie są zbyt skomplikowane, a równocześnie ich rozwiązywanie sprawia pewną przyjemność.

Emma precyzyjnie określa, co mamy zrobić, ale sami musimy czasem wymyślić, o co chodzi i jak wykonać polecenia, odnaleźć schematy, uszkodzone moduły czy przelecieć kulą we wskazane miejsce. Bywają zagadki, gdzie łopatologicznie wyjaśniono, jakie kroki należy wykonać i w jakiej kolejności, jeśli popełnimy błąd, zostaniemy o tym poinformowani, więc generalnie łatwo dodać dwa do dwóch i zrobić to, co do nas należy. Dużo większą trudność sprawia czasem odnalezienie miejsc, w których mamy działać. Poruszanie się nawet w niezbyt skomplikowanym labiryncie nie jest takie proste, gdy pojęcia typu „góra”, „dół”, „prawo” czy „lewo” nic nie znaczą.

 

 

SAM może też rozmawiać z Emmą i np. zdać raport albo poprosić o powtórzenie ostatniej instrukcji. Na pytania odpowiada rzeczowo, spokojnym, monotonnym głosem maszyny, niezależnie, o jakich problemach informuje, chociaż czasem zaczynamy się zastanawiać, czy może jednak jest w nim coś ze świadomej istoty. Emma, czy chce czy nie, musi polegać na SAM-ie, który może przeprowadzić diagnostykę na stacji, dokonywać napraw czy uruchamiać wyłączone urządzenia. Zabawa, w której po prostu wypełnialibyśmy polecenia i rozwiązywali zagadki logiczne, stopniowo odkrywając, co się stało i starając się sprowadzić Emmę do domu, byłaby interesująca, ale wkrótce okazuje się, że największą zagadką są tajemnicze wydarzenia, które sprawiły, że stacja Observation nie krąży już po orbicie Ziemi, a znalazła się w okolicach Saturna. Jak to w ogóle możliwe i kto jest za to odpowiedzialny?! W jaki sposób wrócić?! Czy to bunt sztucznej inteligencji, czy ktoś się włamał do systemu? Nie ma na te pytania odpowiedzi. Wiemy jednak, że tajemnicze przeniesienie stacji nie było dziełem przypadku, zaczynamy się zastanawiać, o co chodzi, komu i dlaczego na tym zależało oraz jaką rolę w tym wszystkim odgrywa SAM.

Observation to bardzo dobry thriller od twórców Stories Untold. Chociaż kierowałam sztuczną inteligencją stacji, czułam emocjonalną więź z Emmą. Razem z nią przeżywałam strach i smutek, chciałam jej pomóc i wszystko wyjaśnić, ale nie wiedząc, co się dzieje, mogłam tylko wykonywać polecenia i rozwiązywać dla niej problemy na stacji kosmicznej. Po nieco ponad sześciu godzinach, gdy dotarłam do zakończenia i wyłączyłam komputer, jeszcze długo zastanawiałam się nad tym, co zobaczyłam. Gra zdecydowanie jest warta polecenia, jeśli lubicie pogłówkować i kochacie klimaty science-fiction.


 


 

 

 

 

 

 

Observation

  • Interesująca fabuła
  • Ciekawe zakończenie
  • Klimat
  • Niezbyt trudne, lecz ciekawe logiczne zagadki
  • Dość wolne tempo rozgrywki
  • Exclusive dla Epic Games Store
Awaria w kosmosie, zagubiona astronautka, niewytłumaczalne wydarzenia? Jeśli lubicie te klimaty i logiczne zagadki, śmiało bierzcie 8.1
najnowsze