Popkultura

Absurdy wojny przez pryzmat Paragrafu 22

Kamil Ostrowski, 08.07.2019 09:40 1

George Clooney spełnił swoje marzenie i stworzył serial na podstawie słynnego Paragrafu 22. Czy udało mu się właściwie oddać naturę powieści?

Słynny aktor zdradził, że od zawsze śniło mu się zekranizować powieść Josepha Hellera. Ten klasyk, wydany w 1961 roku, szturmem zdobył serca czytelników na całym świecie (w Polsce wydany w 1975 roku, również zdobył popularność) i chociaż niektórzy krytycy byli sceptyczni co do jakości książki, to nie przeszkodziło to pisarzowi na stałe zapisać się w historii literatury.

Serial, podobnie jak książka, skupia się na historii Yossariana, młodego lotnika który stacjonuje gdzieś we Włoszech i uczestniczy w walkach z Niemcami na południowym froncie walk europejskiego teatru drugiej wojny światowej. Jego eskadra dokonuje nalotów bombowych na wrogie pozycje, wspierając walczące wojska naziemne. I chociaż może się wydawać, że w porównaniu z walką “oko w oko” obsługa bombowca to zajęcie bezpieczne i przyjemne (dodajmy do tego oficerskie przywileje), tak nie da się ukryć, że koszmary wojny czają się również w powietrzu.

Jednak Paragraf 22 to nie tylko opowieść o upiorach kryjących się w człowieku, o dramatach, o śmierci, o krwi, flakach, brudzie i strachu związanych z walką. To przede wszystkim krytyka bezsensu i paradoksów wojny. Może nie tyle wojny, bo twórca jednak nigdy nie kontestuje konieczności walki z przeciwnikiem sensu stricte. Jednak z wielką pasją pastwi się nad systemem i układami jakie tworzą się podczas konfliktu zbrojnego, a także dowództwem, które w jego mniemaniu tworzą osoby o cechach sadystycznych, socjopatycznych i pozbawionych nie tylko empatii, ale również inteligencji. Krótko mówiąc: wredni, tępi, mali ludzie. Wszystko to pisarz podlewał sosem z bardzo specyficznego stylu, satyryczno-paranoidalnego. Przyznam szczerze, że początkowo nie bardzo wyobrażałem sobie, żeby książkę tę dało się skutecznie przenieść na szklany ekran.

O dziwo,  twórcom udaje się ta sztuka całkiem sprawnie. Podobnie jak w książce, realizm miesza się z czymś w rodzaju magicznego absurdu. Powaga sytuacji w połączeniu z głupotą, uporem albo złośliwością dowództwa, ogólny bezsens i beznadzieja sytuacji w jakiej znajduje się główny bohater z czasem sprawia, iż widz zaczyna odbierać całość nie do końca poważne. Co jakiś czas przyłapiemy się na tym, że zaczynamy odrealniać warunki w jakich muszą walczyć i żyć Yossarian i jego kompani z batalionu, tylko po to, żeby zdać sobie sprawę, iż sytuacja nie jest ani zabawna, ani do pozazdroszczenia.

Paragraf 22 potrafi być momentami zabawny, chociaż jest to śmiech przerażający. Podobnie jak w książce, niewiele jest tutaj samej walki i nie stanowią one sedna sprawy. Widzimy głównego bohatera jak stara się znaleźć wyjście z sytuacji, jak walczy o zachowanie szczątków rozumu, doszukując się rozsądku w wojennej machinie, a przede wszystkim wśród zachowań i decyzji dowództwa.

Jak to w książce, tak i w serialu nie brakuje absurdów. Zasadniczo wszystkie najciekawsze wątki, sytuacje są pokazane i w gruncie rzeczy śmieszą oraz dają do myślenia, identycznie jak w przypadku papierowego pierwowzoru. Major Major (to jego imię i nazwisko) zostaje awansowany na majora, aby uniknąć zamieszania. Milo Mindender jako zaopatrzeniowiec zakłada syndykat handlujący rozmaitymi dobrami na całym obszarze walk (wliczając to tereny okupowane przez Niemców), a pułkownik Cathcart w nieskończoność wydłuża liczbę misji bojowych niezbędnych do tego, aby zakończyć służbę.

https://www.youtube.com/watch?v=dZ5JliNnLbE

Serial przyciągnął niejedno znane nazwisko, wobec czego aktorstwo stoi na przyzwoitym, wysokim poziomie. Co prawda główną rolę zagrał mało rozpoznawalny Christopher Abott (niemniej poradził sobie bardzo dobrze), ale w tle zobaczymy między innymi George’a Clooney’a (jako dowódca szkolenia o pięknym nazwisku Scheisskopf), Hugh Lauriego (major de Coverley) czy Kyle’a Chandlera (pułkownik Cathcart). 

Paragraf 22 to świetna mini-seria, której powstanie zawdzięczamy niesamowitemu rozwojowi telewizji w ostatnich czasach. Warto spędzić z tym tytułem kilka godzin i przypomnieć sobie lekcję, której udzielał nam Joseph Heller swego czasu. Że wojna to piekło, a przeciwnikiem jest każdy kto chce nas zabić, niezależnie od koloru munduru.

Komu spodoba się Paragraf 22? Wszystkim tym, którzy lubią wojenne klimaty, a także miłośnikom absurdalnego, zmuszającego do myślenia humoru.

najnowsze