Recenzja

Recenzja Blood: Fresh Supply. Czy da się grać w Blooda po 22 latach od premiery?

Adam "Harpen" Berlik, 05.07.2019 11:20 1

Tak, dzięki remasterowi jak najbardziej. I co zaskakujące - Blood nadal sprawia ogromną frajdę pomimo licznych archaizmów w mechanice rozgrywki.

Kiedy uruchomiłem Blood: Fresh Supply po raz pierwszy zwątpiłem. Gra wygląda słabo. Może do remastera autorzy dodali możliwość zapoznania się z oryginałem, byśmy mogli porównać go potem z odświeżonym wydaniem? Sprawdziłem – nie, kliknąłem właściwą ikonkę. Zmieniłem jednak zdanie na temat nie tyle samej jakości oprawy graficznej, co reszty zmian wprowadzonych w nowej wersji, kiedy przez dłuższą chwilę przypomniałem sobie na YouTube jak wyglądał Blood z 1997 roku. Dopiero po konfrontacji jednej edycji z drugą widać, ile pracy włożyli autorzy z Night Dive Studios odpowiedzialni za Blood: Fresh Supply, by gra zachowała specyficzny klimat, a jednocześnie działała świetnie na nowoczesnych komputerach.

Blood: Fresh Supply przypomina, że bohaterowie FPS-ów wydawanych przed laty poruszali się zupełnie inaczej niż we współcześnie wydawanych strzelankach z perspektywy pierwszej osoby. Powiedziałbym, że zamiast chodzić, to raczej pływali po ekranie. Wszyscy, którzy mieli styczność z opisywanym tutaj Bloodem, Quake’iem, Doomem czy Wolfensteinem doskonale wiedzą, o co chodzi. Tyle tylko, że dzięki Blood: Fresh Supply Caleb, czyli nasz protagonista, pływa hmm… Jeszcze płynniej? Gra działa w 60 FPS-ach, co robi ogromną różnicę względem pierwowzoru. Nie mam pojęcia iloma klatkami na sekundę mogliśmy się w nim „cieszyć”, ale obstawiałbym dwadzieścia pięć. Na tym jednak nie koniec zmian, rzecz jasna.

W parze z niesamowicie poprawioną szybkością działania idzie zwiększenie rozdzielczości ekranu, dzięki której gra nie straszy aż tak pikselozą na większych monitorach. Blood: Fresh Supply uruchomimy nawet w jakości 4K, ale umówmy się, to nie dla takich monitorów kupuje się remastery pokroju opisywanej tutaj pozycji, więc zwykłe Full HD w zupełności wystarczy. Zwłaszcza, że gra daje nam wybór, oferując wsparcie nie tylko dla DirectX 11, ale także OpenGL 3.2 oraz Vulkan, jak również pozwalając odtwarzać soundtrack w formacie CD lub MIDI.

Z menu głównego możemy dowiedzieć się, że Blood: Fresh Supply wprowadza do tej kultowej strzelanki obsługę antyaliasingu, okluzji otoczenia, synchronizacji pionowej oraz interpolacji. Całość bazuje natomiast na technologii KEX Engine autorstwa Nightdive Studio. Kod sieciowy gry został całkowicie przepisany pod kątem zabawy wieloosobowej dla maksymalnie ośmiu graczy, którzy dzięki Blood: Fresh Supply mogą nie tylko rywalizować i współpracować ze sobą w sieci; dostępny jest ponadto multiplayer na podzielonym ekranie.

Blood ukazał się w czasach, kiedy to w FPS-y grało się oczywiście na klawiaturze i myszce (a znam takich, którzy obyli się bez „gryzonia” sterując kamerą za pomocą PgUp i PgDn, uwierzycie?), a pady zarezerwowane były wyłącznie dla konsol. Fresh Supply idzie jednak z duchem czasu, oferując pełne wsparcie dla kontrolerów, ale trzeba przyznać, że nie gra się na nich tak dobrze, jak na K+M ze względu na chociażby brak wspomagania przy celowaniu. No i trzeba pamiętać jeszcze, że Blood: Fresh Supply nie jest aż tak łatwą grą, jak współcześnie wydawane strzelanki.

Wydawać by się mogło, że Blood: Fresh Supply będziemy traktować wyłącznie jako ciekawostkę. Zaskoczyło mnie jednak to, że gra z 1997 roku odświeżona po 22 latach za sprawą Night Dive Studios wciąż bawi. Historia jest oczywiście pretekstowa (motyw zemsty), ale system strzelania i projekty lokacji wciąż mogą się podobać, o ile – rzecz jasna – przymkniemy oko na kiepską (nawet w remasterze) jakość oprawy graficznej.

Blood: Fresh Supply

  • 60 klatek na sekundę
  • obsługa wysokich rozdzielczości (nawet 4K)
  • wsparcie antyaliasingu, okluzji otoczenia, synchronizacji pionowej oraz interpolacji
  • możliwość zabawy przy wykorzystaniu kontrolera
  • całkowicie przepisany kod sieciowy gry
  • wsparcie DirectX 11, OpenGL 3.2 i Vulkan
  • zawiera grę i dwa oficjalne dodatki
  • pełne wsparcie modów
  • mimo wszystko gra wygląda po prostu brzydko
Blood: Fresh Supply sprawia, że warto przypomnieć sobie grę sprzed 22 lat 8.0
najnowsze