Recenzja

Dla fanów Minecrafta i tych, których zawiodło No Man's Sky - recenzja gry Astroneer

Adam Berlik, 27.04.2019 14:00 2

Nie jest to kosmiczna wyprawa, którą będziemy wspominać przez lata, ale mimo to Astroneer potrafi zapewnić wiele godzin angażującej rozgrywki.

Sporo osób narzeka na powolne tempo zabawy w Astroneerze i uważa, że przez to ciężko „wkręcić się” w zabawę, ale ja muszę przyznać, że jak najbardziej odpowiada mi taki stan rzeczy, bo dawno nie było gry, która potrafiła mnie zrelaksować w tym samym stopniu, co recenzowana produkcja autorstwa studia System Era Softworks. Jednocześnie całość zaczyna się bardzo szybko, gdyż po uruchomieniu nowej kampanii bez zbędnych wstępów lądujemy na obcej planecie, gdzie naszym zadaniem jest oczywiście przetrwanie i odkrycie tajemnic skrywanych przez niezbadane tereny. Zwłaszcza, że po pewnym czasie będziemy mogli jeszcze nie raz wzbić się w przestrzeń kosmiczną, by sprawdzić, co słychać na innych planetach.

Eksploracja rozmaitych zakątków wszechświata jest konieczna, bowiem trafiamy do XXV wieku, kiedy to ma miejsce Era Międzygalaktycznych Odkryć, w trakcie której Astroneerzy ruszają na poszukiwania licznych skarbów. Skojarzenia z gorączką złota są oczywiście jak najbardziej na miejscu. Warto również dodać, że w owych podróżach mogą uczestniczyć wszyscy zainteresowani, bo loty kosmiczne należą do wyjątkowo tanich (nie to, co dzisiaj). Co istotne, Astroneer umożliwia samotną rozgrywkę, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zaprosić do zabawy innych użytkowników, bo autorzy udostępnili także sieciowy multiplayer dla maksymalnie czterech graczy.

Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę przejść samouczek, o ile nie mieliście do czynienia z Astroneerem w fazie Wczesnego Dostępu. Twórcy przygotowali całkiem rozbudowany i jak się okazuje niezbędny tutorial, dzięki któremu dowiemy się wielu przydatnych rzeczy. Jego ukończenie może zająć kilkanaście minut, czyli dość długo, jak na tego rodzaju wprowadzenie. Warto jednak poświęcić kwadrans z okładem, bo potem może okazać się, że eksplorując planetę co chwilę zaczynamy się dusić, a potem umieramy. Zgony nie są jednak dziełem przypadku, bowiem w Astroneerze tlen odgrywa bardzo dużą rolę. Dlatego też konieczne jest budowanie specjalnych ścieżek przy użyciu przewodów, dzięki którym zapewnimy sobie stały dostęp do tlenu pochodzącego z naszej bazy wypadowej.

Sama rozgrywka polega na wydobywaniu nowych zasobów na planetach, pozyskiwaniu kolejnych receptur umożliwiających stawianie nowych, bardziej zaawansowanych konstrukcji, modyfikowaniu terenu w celu dostosowania go do naszych potrzeb i nie tylko. Tworzymy więc specjalne drukarki pozwalające na generowanie określonych przedmiotów, dbamy o źródła zasilania, stawiamy platformy, a także magazyny umożliwiające przechowywanie surowców, bo przy sobie nie możemy nosić zbyt wielu rzeczy. Eksploracja odbywa się początkowo jedynie na piechotę, ale z czasem będziemy mogli zrobić użytek chociażby z łazika. Szkoda tylko, że Astroneer nie oferuje jakiegoś większego urozmaicenia, bowiem kiedy dotrzemy na kolejną planetę, to bardzo szybko zdamy sobie sprawę z tego, że tutaj mamy do wykonania niemalże te same czynności.

System Era Softworks oddaje więc do naszej dyspozycji lokacje i narzędzia, ale o tym, jak je wykorzystamy, decydujemy my sami. Sami musimy domyślić się także tego, do czego służą niektóre przedmioty oraz jak działają mechaniki nieomówione w samouczku, bo autorzy nie chcieli odkrywać wszystkich kart. Nie jest to jednak problematyczne. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że to raczej feature, a nie bug, gdyż odkrywanie planet to jedno, ale zgadywanie, jak działają przedmioty z naszego ekwipunku i co trzeba zrobić, by dana konstrukcja była w pełni funkcjonalna, również może sprawić dużo frajdy. Zwłaszcza, że nie są to skomplikowane zagadki logiczne, ale momenty, w których musimy na chwilę zatrzymać się, by metodą prób i błędów znaleźć rozwiązanie trapiącego nas obecnie problemu.

Pierwsze kilkadziesiąt minut w Astroneerze nie jest wcale walką o przetrwanie. Owszem, musimy w tym czasie uważać, by nie wysłać naszego bohatera na tamten świat, ale mimo to zajmujemy się głównie czymś innym – interfejsem. Nie do końca rozumiem, dlaczego autorzy zdecydowali się na w pełni interaktywny plecak, który zawieszony jest w okolicach naszego protagonisty i jeśli chcemy coś do niego włożyć, po prostu musimy przeciągnąć przedmioty do schowka. Początkowo wydaje się to bardzo nieintuicyjne, powiedziałbym nawet że kłopotliwe, tak samo zresztą jak stawianie nowych budynków czy urządzeń. Do tego dochodzą niezbyt czytelne informacje na temat przedmiotów wymaganych do stworzenia nowych elementów wyposażenia i ostatecznie zamiast odczuwać frajdę z rozgrywki, jesteśmy po prostu sfrustrowani. Na szczęście do topornego interfejsu można się przyzwyczaić, ale nie wiem, czy każdemu wystarczy cierpliwości.

Oprawa wizualna z pewnością nikogo nie powali na kolana, ale patrząc na Astroneer trzeba pamiętać, że mamy tutaj do czynienia z dziełem niezależnego studia, któremu – pomimo niezbyt wysokiej jakości grafiki – udało się stworzyć naprawdę świetną atmosferę na wszystkich planetach. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że akcja toczy się w kosmosie, ale mimo wszystko chciałbym, by na poszczególnych obszarach znalazło się więcej detali.

Astroneer przypadnie do gustu wszystkim, którzy szukają gry zapewniającej wolne, relaksujące tempo zabawy. Tutaj nikt nas nie pogania, nikt nie wymaga małpiej zręczności, nikt też nie chce byśmy akurat robili coś, na co w tej chwili nie mamy ochoty. Możemy oddać się swobodnej eksploracji, samemu reżyserując swoją przygodę. I to chyba największa zaleta recenzowanej produkcji, bowiem dzięki zaproponowanej konstrukcji kampanii stanowi ona naprawdę ciekawą odskocznię od innych tytułów, gdzie mamy z góry narzucony cel, a rozmaite znaczniki na mapie sprawiają, że tak naprawdę nie wiemy, za co się zabrać.

Astroneer

  • bardzo proste założenia, dzięki którym każdy może zaangażować się w rozgrywkę
  • możliwość zabawy w trybie dla jednego i wielu graczy
  • sporo rozmaitych konstrukcji i przedmiotów do stworzenia
  • niesamowicie relaksuje
  • klimatyczna oprawa wizualna
  • po pewnym czasie okazuje się, że na każdej planecie robimy praktycznie to samo
  • lokacje mogłyby być bardziej szczegółowe
  • niezbyt czytelny interfejs użytkownika
  • jakość grafiki pozostawia nieco do życzenia
Odprężająca wyprawa w kosmos 7.0
najnowsze