Epic Games Store naprawia to, co zepsuł Steam

Kamil Ostrowski
2019/04/23 13:00
15
0

Dziękuję pan Epic. Rozpoczęła się wielka walka o pecetową dystrybucję, a wszystko to z pożytkiem dla graczy.

Od czasu kiedy Fortnite wybuchło rynkowi growemu prosto w oczy z siłą supernowy, sporo się zmieniło. Epic Games z nieco przygasłej gwiazdy, skupiającej się na tworzeniu swojego flagowego silnika dystrybuowanego wśród innych deweloperów, mowa tutaj oczywiście o Unreal Engine, wróciło do pierwszej ligi, absolutnie zdominowując wszelkie zestawienia dotyczące popularności wśród graczy, mediów czy wysokości zysków. Dzięki dodaniu trybu Battle Royale produkcja przyniosła aż 2,4 miliarda dolarów przychodu w 2018 roku. Każdy kto zna podstawy prowadzenia dużej firmy wie, że w takim przypadku księgowość łapie się za głowę. Od zysków trzeba bowiem płacić podatki. A podatki to zło. Klęska urodzaju zmusiła Epic Games do agresywnego inwestowania. Co zatem można zrobić z paroma “zbędnymi” miliardami? Czemu by nie rzucić wyzwania całemu porządkowi jaki obowiązuje na rynku pecetowym? A cóż jest aksjomatem bardziej oczywistym w dzisiejszych czasach niż dominacja Steama i Valve jako hegemona dystrybucji treści?

Rozmaite firmy starały się kontestować pozycję korporacji Gabe’a Newella. Próby można generalnie podzielić na wyjątkowo nieudane i umiarkowanie udane. Do pierwszych trzeba zaliczyć Uplay, platformę Ubisoftu, która absolutnie się nie przyjęła. CD Projekt RED uwierzył we własne siły, odrobinę przeszacowując wartość marki Wiedźmina i starał się wypuścić Wojnę Krwi: Wiedźmińskie opowieści jako tytuł na wyłączność na swojej platformie GOG. Ta ostatnia pozostaje zresztą względnie popularna w swojej niszy amatorów starych produkcji. Niemniej, próba zachęcenia szerszych mas poprzez ekskluzywność dla świetnej przecież produkcji, spełzła na panewce. Nienajgorzej poradziło sobie Electronic Arts, konsekwentnie wydające swoje gry tylko poprzez Origin. Pewną rzeszę graczy udało im się przekonać do swojej platformy, głównie dzięki agresywnym promocjom. Poza tym paru wydawców postanowiło sprzedawać swoje produkcje wyłącznie za pośrednictwem swojej dedykowanej aplikacji (np. Activision Blizzard). Zdecydowana większość rynku ustawiłą się jednak grzecznie w rządku i otwierała portfele do których łapczywie sięgało Valve. Ich prowizja wynosiła bowiem aż 30%.

W świecie dystrybucji cyfrowej tak wysoka opłata za dotarcie do kanału dystrybucji wydaje się być absurdalna. Biorąc pod uwagę gargantuiczne zyski jakie przynosi branża gier pecetowych w ogóle, odejmując paru największych graczy, parę pozycji free-to-play które są w stanie poradzić sobie samodzielnie (np. League of Legends), trudno nie zauważyć, że Steam musi być porażająco wręcz dochodowy. Tym bardziej trudno wybaczyć Valve, że wkłada względnie niewiele wysiłku w jego utrzymanie. Każdy z nas słyszał chyba historie o odpowiadającej wieki moderacji, niemalże nieistniejącej obsłudze klienta czy niejasnych zasadach gry dotyczących deweloperów. Jakby tego było mało jakiś czas temu Valve zrezygnowało z niemalże wszelkiej kurateli nad tym co może pojawić się na ich platformie. Efekt był łatwy do przewidzenia - Steam zmienił się w arabski, tudzież cygański bazar, na którym można wyłowić perełki, ale większość to śmieci sprzedawane przez szemranych typków. W najgorszym wypadku może się nawet zdarzyć, że ktoś nas zwyczajnie okradnie. Administratorzy sklepu często gęsto rozkładali ręce, tłumacząc się polityką otwartości.

GramTV przedstawia:

W tej sytuacji pojawia się Epic Games Store, które z miejsca zaczyna ostro konkurować na dwa sposoby. Po pierwsze, podejściem pro-deweloperskim, czyli drastycznym obniżeniem prowizji. Twórcy płacą Epic Games zaledwie 12% od wartości sprzedaży swojego produktu. Mało tego, jeżeli zdecydują się na użycie silnika Unreal Engine 4, za co zazwyczaj zapłaciliby dodatkowe 5% z wartości obrotu, pozostaną przy 12% stawce. W sytuacji w której deweloper i tak miałby użyć tego narzędzia, koszty dystrybucji wynoszą nikłe 7%. Część twórców postanowiła w związku z tym sprzedawać swoje produkcje taniej, co samo w sobie jest dobrą wiadomością dla nas, graczy. Jednak nawet gdyby zdecydowali się pozostać przy standardowych cenach do których się już przyzwyczailiśmy, to wciąż dobra wiadomość - większa szansa na to, że koszty produkcji się zwrócą, a deweloper powróci z czymś nowym. Powiedzmy sobie szczerze - to nie dystrybutorom zawdzięczamy powstanie kochanego przez nas produktu, tak samo jak nie ma sensu być wdzięcznym właścicielowi osiedlowego sklepiku za wyjątkowy smak kupionej w nim szynki.

Druga część strategii również musi się podobać, szczególnie graczom. Epic Games Store oferuje regularnie udostępniane darmowe gry, które możemy dodawać do swojej biblioteki. Nie są to bynajmniej śmieciowe produkcje (takie czasami zdarza się znaleźć również na Steamie), ale pełnoprawne produkcje, chociaż zwykle indyki. Transistor, World of Goo, The Witness czy Axiom Verge to przecież świetne tytuły. Tak, to zwykłe przekupywanie graczy. Tylko co z tego? Darowanym grom nie zagląda się w zęby. Akcji tego typu zresztą nie brakowało w przeszłości - zazwyczaj wydawcy pozwalali sobie na wypuszczanie tytułów produkowanych przez zależne studia, niemniej zasada pozostaje ta sama. Firma rezygnuje z części zysków, tudzież inwestuje w marketing, aby zawalczyć o kawałek rynku.

Oczywiście Epic Games konkuruje również na sposoby, które można by nazwać… kontrowersyjnymi. Niewiele jest osób, którym podobałoby się kupowanie tytułów na wyłączność. Przerabiamy to do dzisiaj na rynku konsolowym. Wojna toczona współcześnie głównie między Sony i Microsoftem pozbawiła wielu z nas, szczególnie tych o mniej zasobnych portfelach, dostępu do wielu znakomitych produkcji, wydawanych ekskluzywnie na dany sprzęt. Trzeba jednak pamiętać, że w tym przypadku nie występuje analogia. Zarówno Steama jak i Epic Games Store odpalimy na każdym pececie, nie występują też żadne finansowe obciążenia po stronie konsumenta w rodzaju abonamentu czy opłaty za dostęp do danej biblioteki. Co więcej, szaleńcze “rozdawnictwo” pieniędzy przez Epic Games może wręcz doprowadzić do pojawienia się na pecetach konwersji z konsol, co do których debiutu można było mieć wątpliwości (vide rzekoma oferta 500 milionów dolarów za ekskluzywność pecetowego Red Dead Redeption 2).

Reasumując, w moim mniemaniu Valve jest pasywne, natomiast Epic Games aktywne, wobec czego nie ma wątpliwości komu należy, przynajmniej póki co, kibicować. Ponadto zasadniczą zaletą pojawienia się poważnej konkurencji jest fakt obniżenia się niczym nieuzasadnionych kosztów dystrybucji. Ciężko nie odnieść wrażenia, że rynek pecetowy bardzo potrzebował zdrowego współzawodnictwa ze strony zaangażowanego, zamożnego podmiotu. Pytanie tylko co z tym fantem zrobi Valve. Możliwe, że swoim zwyczajem zupełnie, bądź w dużej mierze zignorują zmiany na rynku, wierząc w potęgę swojej hegemonii. Trzeba pamiętać, że ludzie niechętnie zmieniają swoje przyzwyczajenia, czego dowodem jest spory sprzeciw wobec informacji o kolejnych tytułach na wyłączność pojawiających się w Epic Games Store. Pamiętajmy jednak, że pycha kroczy przed upadkiem, na co dowodów nie brakuje w całej gospodarce, jednak szczególnie dotyczy to branży nowych technologii, która bardzo szybko potrafi wywrócić niegdyś nienaruszalny ład do góry nogami. Pamiętacie jeszcze czasy, kiedy synonimem telefonu komórkowego była Nokia? A te kiedy muzykę kupowało się od Apple? No właśnie ja też coraz słabiej.

Komentarze
15
One_of_the_Many
Gramowicz
04/05/2019 09:20

Czy autor mógłby mi wytłumaczyć kiedy powróci Anno Special Edition za 190 zł? Bo jak na razie wygląda na to, że ta wersja zniknęła i jesteśmy zmuszeni płacić 250 zł. Kiedy dostaniemy te tańsze gry na Epic store?

jediwolf
Gramowicz
25/04/2019 07:30

Idiotyczny artykuł napisany przez kogoś kto nie ma o tym pojęcia. Zresztą poziom tego portalu to takie dno, że się nie dziwię, że jadą na sponsorowanych artykułach. Żenujące. Panie Kamil idź pan lepiej graj w lol'a tam komunity jest na twoim poziomie. Bzdury i jeszcze raz bzdury

SpiralArchitect
Gramowicz
24/04/2019 13:21

Dzięki, że przypomnieliście mi dlaczego dziennikarstwo w tej braży to połączenie cynicznego żartu z brakiem kompetencji. Jeszcze czasami tu zaglądałem, choć już głównie dla śmiechu, ale ten tekst to merytoryczne dno.

A, i macie błąd w opisie. Jest "opinia" a nie "reklama" ;)

KadwaO
Gramowicz
23/04/2019 21:11
  • Zacznijmy od tego, że steam ma bardzo dużo opcji i rozbudowaną społeczność, czego o epicku powiedzieć nie można.
  • Wiele promocji, rozdawanie gier za darmo oraz możliwość dodwania gier ze stron trzecich pozwala kupować gry znacznie taniej.
  • Steam'a z jednej strony można nazwać śmieciowiskiem, ale to de facto jedyne miejsce gdzie jesteśmy w stanie znaleźć masę nisz (jak choćby japońskie gry, czy VR).
  • Łatka słabej pomocy technicznej przyległa do steama na samym początku jego istnienia, obecnie jest znacznie lepiej (jeżeli chodzi o standarowe przypadki).

Według mojej subiektywnej opinii: Patrząc na to jak "zareagowały" inne paltformy niż tylko steam, to stawka epicka jest niekonurencyjna i jak padnie złota kura pod postacią Fortnite to będą się utrzymywać jedynie z tego co teraz uzbierają, a obecne podejście do graczy i budowania z nimi jakiejś więzi jest no cóż... marna... ciekawe czy jak im się spadnie z rowerka będą tak samo oskarżać innych o swoją porażkę - jak miało to miejsce przy innych osobach podobnie wypowiadających się jak media epica. A tym czasem zwiastuje powrót de pajrat beja, jak ma to miejsce przy rozdrabnianiu się ofert streamingowych filmów i muzyki :)

sepuq
Gramowicz
23/04/2019 20:48

Raz po raz widuję tu artykuły wspierające ten gówniany Epic sklep i nie bardzo rozumiem dlaczego (poza automatycznie nasuwającym się sponsoringiem). Publikujecie te durne przypisy na FB, a potem rozszerzacie je w artykułach przyozdabiając subiektywnymi argumentami bez pokrycia. Przede wszystkim pojawienie się Epica nie spowoduje poprawy jakości gier, to bzdura, wydawcy nie są i nie będą tym zainteresowani. Ewentualne (choć wątpliwe) większe wpływy chętniej wylądują w kieszeni jakiegoś "ojca sukcesu". Przekupywanie wydawców dla exclusivów (a w zasadzie przekupywanie, żeby nie publikowali się na Steam) jest odrażającą praktyką zmuszającą graczy do używania podziurawionej jak ser szwajcarski platformy. Fakt istnienia jakiejś road-mapy wzbudza politowanie. Nic w tym sklepie nie jest nastawione na graczy poza darmowymi starszymi tytułami, które, nie miejcie złudzeń, skończą się jak tylko sklep umocni się na rynku.

Ostatnio widziałem tu jakiś komentarz na temat Epica w stylu "No, to chyba obecnie najlepsza platforma do gier". No qwa mać, po czymś takim nawet nóż nie ma już siły się w kieszeni otworzyć. Można być obojętnym wobec używanego launchera (niektórych to zwyczajnie nie obchodzi), ale żeby popierać ten sklep to trzeba albo być trollem albo brać od nich pieniądze, sorry.

 

Wyobraźcie sobie sytuację, w której na rynku wydawniczym pojawia się portal kupujący przedpremierowe recenzje gier za bajońskie sumy byle tylko nie pojawiły się np: na "gram.pl". Czy wtedy też tak intensywanie wspieralibyście tę inicjatywę?

TheDoc
Gramowicz
23/04/2019 20:15

Co za bullshit. Chciałem sobie kupić Anno 1800, ale zdecydowałem się dopiero po premierze. Przed nią mogłem kupić grę na stronach trzecich za 190zł teraz tylko na Uplay i srepic i to za 250zł. I to jest prokonsumenckie podejście? Dziś po całym centrum Warszawy chodziłem i wszędzie pudełka wyprzedane bo kosztują 190zł. Gry oczywiście jeszcze przez to nie kupiłem.

One_of_the_Many
Gramowicz
23/04/2019 19:42

Już trzeci raz piszę odpowiedź bo za każdym razem z jakiegoś powodu ją traciłem i cholery dostaję.

Więc napiszę tylko to najważniejsze.

Co takiego Steam zepsuł? Wprowadził mało inwazyjny DRM? Rozpowszechnił cyfrową dystrybucję? Ułatwił mniejszym studiom wydawanie gier? Dodał udogodnienia w stylu sejwy w chmurze, obsługa modów, system recenzji? Dał wielu studiom szansę na dotasrcie do klienta? Serio, tak pyszczymy o te 30%, ale wiele studiów z pocałowaniem ręki oddaje te 30% w zamian za widoczność gry jaką daje Steam. 

I Epic Store naprawia to wszystko usuwając to?

Zrzeda
Gramowicz
23/04/2019 18:16

To niezłe pierdoły w tym artykule. I nie...nie jestem pro steam itd ale pisanie ze epic konkuruje z "pożytkiem dla graczy" - lol. Większej głupoty dawno nie czytałem. Epic jest skierowany ku wydawcom i tylko nim. Oni mniej oddają epicowi niż oddaliby steamowi i tyle. Do tego epic pompuje w nich kase żeby była wyłączność u nich. No faktycznie takie pro konsumenckie. Ceny dla uzytkownika są takie same albo i wyższe niż na steam, do tego  na steam można kupić klucz ze sklepu zewnetrznego (prawie zawsze dużo taniej) są jakies promocje a na epic nie ma nic z tych rzeczy. A to, że rzucaja darmową grą...mam ze sto darmowych gier podarowanych na steamie czy to przez steam czy przez wydawców i co z tego? Dla graczy to by było gdyby ceny były niższe niż na steamie a nie śmieszna czasowa wyłączność. A tak btw..kolejny w tym serwisie artykuł nie poparty niczym napisany przez kogoś kto nie ma pojęcia o czym pisze. No chyba, że to sponsorowany artykuł za jakiś długopis czy koszulkę.

Bambusek
Gramowicz
23/04/2019 18:12
luur23 napisał:

Czy Epic Games ma jakieś dobre zabezpieczenia konta? Steam ma authenticatora, a Epic?

 

Nie ma własnego jak Steam, ale można użyć Google authenticator czy podobnego programu zewnętrznego i w nim ustawić. 

zadymek
Gramowicz
23/04/2019 16:40
1 godzinę temu, Earendil napisał:

po zakupie masz 2 godziny grania żeby to zwrócić, bez tłumaczenia, bez pitolenia - kasa wraca na konto steam.

Czyli dalej jest w d**** /emoticons/wink.png" srcset="/emoticons/wink@2x.png 2x" title=";)" width="20" />

Ja tam wiem tylko jedno. Borderlands 3 i inne eksy wychodzą wcześniej na Epic Store niż na resztę platform, MK 11 wychodzi tylko na Steam...

Osobiście nie potrzebowałbym żadnej "zachęty" by pisać pod Epic Store, nie tylko dlatego, że nienawidzę Steam, ale i dlatego, że wreszcie coś w branży drgnęło, ktoś przywalił w status quo, i już za samo to należą się Epic brawa. Może autor ma ta ka samo?

Wiecie, nie lubić Pary jest bardzo łatwo /emoticons/wink.png" srcset="/emoticons/wink@2x.png 2x" title=";)" width="20" />

luur23
Gramowicz
23/04/2019 16:39

Administratorzy sklepu często gęsto rozkładali ręce, tłumacząc się polityką otwartości.

Pierwszy raz o czymś takim słyszę. Kiedy mnie zostało skradzione konto na Steamie, jeszcze tego samego dnia udało mi się je odzyskać. 

Czy Epic Games ma jakieś dobre zabezpieczenia konta? Steam ma authenticatora, a Epic?

Ludzie nie chcą zmieniać platformy na gorszą, która jest gorzej zabezpieczona, nie ma systemu recenzji, a zakup gry wymusza na swojej platformie, gdzie grę przeznaczoną do innych platform można zakupić choćby w allegro czy g2a.

Bambusek
Gramowicz
23/04/2019 15:22

Jednak nawet gdyby zdecydowali się pozostać przy standardowych cenach do których się już przyzwyczailiśmy, to wciąż dobra wiadomość - większa szansa na to, że koszty produkcji się zwrócą, a deweloper powróci z czymś nowym

Aha, argument w stylu tego sprzed lat "zaakceptujcie otwarcie branży na mainstream, to będzie kasa też na wymagające gry dla Was". No jakoś tak się nie stało, co zdzwiło nikogo.

Earendil
Gramowicz
23/04/2019 15:02

Jak na razie dla gracza nie ma żadnej korzyści z powstania srepica. Ceny są takie same, a biorąc pod uwagę że na steamie można sprzedawać duperele obniżając sobie cenę końcową to epic liczy sobie więcej. Parcie w exclusivy jest superanckie, zwłaszcza do zwalczania steamowego monopolu, zamiana siekierki na kijek ot co. Nie rozumiem skąd na gram.pl takie zachwalanie tego sklepicu w każdym artykule, do zrzygania. Co do śmiecio-gierek - po zakupie masz 2 godziny grania żeby to zwrócić, bez tłumaczenia, bez pitolenia - kasa wraca na konto steam. Z kolei epic ma tak małą bazę, że jak na razie można sobie stwierdzić - wyselekcjonowane tytuły, jak będą mieli większy przemiał to nie sądzę że nie połaszą się na poszerzenie oferty o amatorskie dzieła. Może nie popełnią błędu jak steam z greenlight ale czas pokaże. Ogarnijcie ten swój hurraoptymizm i zachowajcie trochę obiektywizmu - publikujecie dla graczy a nie dla twórców gier.

Bambusek
Gramowicz
23/04/2019 13:47

Jak na razie to na całej "wojnie" Epic z Valve oberwał... GOG. Co prawda tutaj powodów jest więcej (choćby przerejestrowanie się z Cypru do Polski, co automatycznie podniosło opodatkowanie) jednak ostatnio otwarcie przyznali, że z powodu pojawienia się Epic Store musieli sami zmienić u siebie podział przychodów, co zabiło inicjatywę Fair Price Package. 

MisticGohan_MODED
Gramowicz
23/04/2019 13:28

Tak z ciekawości... ile kasy się dostaje za taki sponsorowany artykuł ?