Recenzja

Recenzja gry Golf Peaks, która z golfem ma niewiele wspólnego

Adam Berlik, 19.04.2019 18:00 0

Wiecie, jak się gra w golfa? Ja nie, ale z Golf Peaks bawiłem się naprawdę świetnie.

Owszem, każdy wie, że chodzi o umieszczenie piłeczki w dołku. I taka, powiedziałbym mocno ograniczona wiedza na temat zasad, jakimi rządzi się ta dyscyplina sportu, w zupełności wystarcza, by czerpać radość z zabawy w Golf Peaks, bowiem nie mamy tutaj do czynienia z grą sportową, ale… logiczną. Z pewnością wśród naszych czytelników znajdą się osoby, które poznały już dzieło rodzimego studia Afterburn, bo w połowie 2018 roku zadebiutowało ono na PC oraz urządzeniach z systemem operacyjnym iOS. Niedawno pojawiła się wersja na konsolę Nintendo Switch, gdzie Golf Peaks sprawdza się doprawdy wyśmienicie.

Tak jak już wspomniałem, na każdym z ponad 100 poziomów mamy identyczne zadanie – umieścić piłkę golfową w dołku. Brzmi wprost banalnie i tak jest, ale tylko podczas zaliczania początkowych etapów, w których poznajemy mechanikę rozgrywki. Opiera się on na wykorzystywaniu kart akcji znajdujących się u dołu ekranu. Dzięki nim możemy przesunąć piłeczkę o wskazaną liczbę pól, ale – co ciekawe – nie zawsze porusza się ona po płaskiej powierzchni, bo niektóre karty akcji umożliwiają ominięcie przeszkód po wystrzeleniu piłeczki w powietrze. Warto także pamiętać, że mając do pokonania dwa pola można niekiedy użyć karty pozwalającej na przesunięcie się o trzy kwadraciki (najpierw jednak piłka musi odbić się od jakiegoś obiektu otoczenia).

Na tym oczywiście zabawa się nie kończy, bo wraz z odblokowywaniem kolejnych leveli w Golf Peaks autorzy wprowadzają rozmaite przeszkadzajki. A to piłeczka wpada do wody, a to zatrzymuje się na drewnie, a to znika w bagnie i po chwili wraca na miejsce, z którego próbowaliśmy ją wybić. Na planszach zaczynają się pojawiać pochyłe pola, a także liczne przepaście, w efekcie czego musimy nieźle się nakombinować, by przejść dany etap. Nie jest to jednak gra, w której można próbować znaleźć rozwiązanie metodą prób i błędów, bo każdy poziom został dokładnie zaprojektowany, więc musimy zrobić dokładnie to, co wymyślili sobie twórcy.

Golf Peaks idealnie nadaje się na Switcha, ponieważ wszystkie etapy są naprawdę krótkie, a nawet jeśli musimy przerwać zaliczanie poziomu, to cóż, wystarczy skorzystać z trybu uśpienia i powrócić do rozgrywki w późniejszym czasie. Dlatego też recenzowana produkcja sprawdzi się podczas krótkiej przerwy w pracy, w trakcie jazdy autobusem lub pociągiem bądź też w kolejce do lekarza. Zwłaszcza, że nie mówimy tu o jakiejś bezmyślnej nawalance na smartfony, która nota bene próbuje od nas wyciągnąć kolejne pieniądze, ale o całkiem wciągającej grze logicznej zmuszającej nas do wysilenia szarych komórek, która dystrybuowana jest w modelu pay-to-play.

Dużym plusem Golf Peaks jest również cena ustalona na poziomie 19,99 złotych. Za taką kwotę otrzymujemy całkiem rozbudowaną (ponad 100 etapów to przecież dużo) produkcję, której ukończenie zajmie nam około kilku godzin. Czas rozgrywki jest oczywiście uzależniony od tego, jak długo będziemy zmagać się z poszczególnymi levelami.

Golf Peaks może pochwalić się minimalistyczną, bardzo przyjemną dla oka grafiką. Świetnie dobrane kolory i przejrzysty układ planszy sprawiają, że na tę grę po prostu aż chce się patrzeć. A patrzeć trzeba dużo, bo cóż – rozwiązanie samo się nie znajdzie, prawda? Na uwagę zasługuje także dobrze zaprojektowany interfejs z opcją szybkiego resetowania poziomu czy też cofnięcia ostatnich akcji.

Podsumowując, Golf Peaks warto polecić wszystkim poszukującym wciągającej gry logicznej w niskiej cenie. Idealnie nadaje się do krótkich sesji poza domem, jak i przy biurku, kiedy urządzimy sobie przerwę w pracy lub nauce. Wbijanie piłeczek do kolejnych dołków najzwyczajniej w świecie relaksuje nawet pomimo faktu, że tytuł bardzo często wymaga nietuzinkowego myślenia.

Golf Peaks

  • prosta do opanowania, pomysłowa mechanika rozgrywki
  • ponad 100 etapów do ukończenia
  • minimalistyczna, przyjemna dla oka grafika
  • niska cena
  • mimo wszystko można było pokusić się o więcej urozmaiceń
W sam raz na przerwę 8.0
najnowsze

Poznajcie Sigmę, nowego bohatera Overwatch

Przez cały weekend twórcy bawili się wyśmienicie drocząc się ze społecznością graczy Overwatcha, którzy usilnie próbowali odgadnąć, kim będą mogli zagrać w najbliższej przyszłości. Teraz już wiedzą.