Recenzja

Boksując do Lady Gagi - recenzja Fitness Boxing

Jakub Zagalski, 25.12.2018 17:00 0

Nowa fitnessówka nie zachęciła mnie do anulowania karnetu na siłownię. Ale co sobie poboksowałem do popowych hitów, to moje.

W swojej karierze recenzenta miałem już do czynienia z deską od Wii Fit, gumową taśmą z EA Sports Active czy plastikowymi hantlami My Body Coach 2, do których wkładało się zapomnianego PS Move'a. Twórcy Fitness Boxing na Nintendo Switch olali dodatkowe utensylia i postawili na prostotę. Dwa Joy-Cony w dłoniach i wyczucie rytmu to wszystko, co potrzeba do zabawy z ich grą.

Napisałem "zabawy z grą", choć równie dobrze można powiedzieć "treningu z aplikacją". Fitness Boxing ma bowiem aspiracje na bycie czymś więcej niż zbiorem sportowych/rytmicznych minigier. Już na wstępie musimy podać podstawowe informacje o sobie, takie jak wiek, wzrost i waga. W teorii te dane pozwalają wyznaczyć BMI (indeks masy ciała) użytkownika, ale te wyliczenia są bardzo umowne. Podobnie jak liczba spalonych kalorii podana po każdej sesji.

Pomijając tę liczbową otoczkę Fitness Boxing to prosta, ale całkiem pomysłowa wariacja gier fitnessowych i rytmicznych. Na środku ekranu widzimy trenera lub trenerkę (jest kilku do wyboru), która prowadzi dla nas trening bokserski. Na dwóch pionowych pasach pojawiają się ikony akcji – kiedy znajdzie się ona w wyznaczonym polu, należy wykonać odpowiedni ruch.

Cios prosty, hak, podbródkowy na korpus lub na głowę, do tego dochodzą rozmaite uniki – każda akcja ma swój znacznik i choć z początku wydaje się to bardzo skomplikowane, to gra nie wrzuca od razu na głęboką wodę. Na starcie nie trzeba mieć żadnej wiedzy o boksie, bo wszystko jest przejrzyście objaśnione. Grając codzienny trening (główny tryb) krok po kroku poznajemy każdy z tych elementów. Ewentualnie można na własną rękę przetestować wszystkie warianty w szybkim treningu.

Jak nie trudno zgadnąć, ciosy i uniki wykonujemy poprzez odpowiedni ruch Joy-Conem i wciśnięcie przycisku. Z dokładnością bywa różnie, taki urok gier ze sterowaniem ruchowym, ale nie można narzekać. Po jakimś czasie doskonale wiedziałem, jak szarpnąć ręką, by gra odczytała mój cios na Perfect, a kiedy mogę liczyć tylko na Good. W Fitness Boxing nie chodzi jednak wyłącznie o machanie rękami dzierżącymi kontrolery, tylko o pracę całym ciałem. Wskazane ustawienie nóg i balansowanie do rytmu nie jest co prawda obowiązkowe (konsolowy trener nas nie widzi), ale nadaje całej zabawie odpowiedniej głębi. Trener co jakiś czas każe zmienić ustawienie nóg, przypomina o oddychaniu, a słysząc muzykę po prostu chce się dopasować ruchy ciała do pracy boksujących rąk.

Lista dostępnych utworów zawiera dwadzieścia popowych szlagierów takich wykonawców jak LMFAO, Lady Gaga, Pitbull, Avril Lavigne czy Carly Rae Jepsen. O gustach się nie dyskutuje, ale najważniejsze, że te instrumentale zostały świetnie dobrane do bokserskiej choreografii. Albo na odwrót. W każdym razie nie trzeba się zmuszać do wyginania ciała, a ręce same się rwą do tańca… tzn. do boksu. Kawałki odblokowują się wraz z czynionymi postępami i pomijając znikomą różnorodność, szkoda, że playlista jest taka krótka. Dwadzieścia kawałków to naprawdę niewiele, gdy w grę wchodzą treningi trwające od dziesięciu do nawet czterdziestu minut.

Poza machaniem rękami do rytmu pojawiają się też sekwencje z rozciąganiem i rozgrzewaniem. Można je kompletnie zignorować, bo Joy-Cony używane są wyłącznie do boksu i konsola nie widzi, czy rozciągamy mięśnie czworogłowe, czy zalegamy na kanapie. Oczywiście nie zachęcam do olewania tak istotnych elementów każdego treningu jak rozgrzewka (przed) i rozciągane (po), ale lepiej przyswoić kilka schematów od prawdziwego trenera. Nieumiejętna rozgrzewka i rozciąganie mogą doprowadzić do kontuzji, a trener Fitness Boxing, choć sympatyczny, nie jest w stanie skorygować naszych błędów i złych nawyków.

Fitness Boxing zachęca do codziennych treningów odnotowywanych w kalendarzu, z umownym zapisem spalonych kalorii i wyprowadzonych ciosów. Każdego dnia uczymy się czegoś nowego, w przerwach można rozegrać dodatkowy trening lub zmierzyć się w konkurencji dla dwóch graczy (za pomocą jednej lub dwóch par Joy-Conów). Nagrodą za aktywność jest odblokowywanie piosenek czy możliwość kupowania dodatkowych strojów dla ulubionego trenera/trenerki. Można wyznaczać sobie cele treningu i odblokowywać nowe wyzwania. Wszystko to w prostej, ale przejrzystej formie.

Fitness Boxing to całkiem dobra propozycja dla miłośników wyginania się przed konsolą, którzy chcą wejść w Nowy Rok z postanowieniem zwiększenia aktywności fizycznej. Nie traktowałbym jej co prawda jako alternatywy dla karnetu na siłownię, ale jako połączenie fitnessówki i gry rytmicznej robi to, co do niej należy. Można się pobawić i solidnie spocić. Jednocześnie nie obraziłbym się na dłuższą playlistę, bo o dodawaniu własnych utworów nie ma co marzyć.

Fitness Boxing (Switch)

  • Można się spocić
  • dobre choreografie
  • różne rodzaje treningów
  • tryby dla 1 i 2 graczy
  • Mało kawałków
  • wyliczenia kalorii i BMI są umowne
Fitnessowy Rocky słuchający popu 7.0
najnowsze